Z pomocą Maryi i Jezusa [FELIETON]

Tuż przed Wigilią Ogólnopolski Strajk Kobiet zorganizował akcję pod nazwą „#OskarżamyPedofilów #WierzymyOfiarom”. Akcję w przekazie medialnym przedstawiano tak: „Plakaty z wizerunkiem Maryi i jej syna zostały rozwieszone w stolicy w pobliżu dużych placów i znanych galerii handlowych. Widać na nich, jak w stronę matki Chrystusa i jej dziecka jest wyciągnięta zakrwawiona ręka w sutannie”. Rozumiem, że panie z Ogólnopolskiego Strajku są bardzo religijne, bo wykorzystują wizerunek Maryi i Jezusa oraz bardzo przejęte losem dzieci, czemu dają tak bezceremonialny wyraz. Ja także jestem przejęty, znam również bardzo wielu przejętych, oburzonych, zgorszonych. Ale my nie biegamy nocą po przystankach, nie rozwieszamy plakatów z „zakrwawioną ręką w sutannie”. Jesteśmy do bólu dotknięci grzechem, jakiego dopuścili się niektórzy kapłani, ale nie nazywamy zaraz wszystkich kapłanów „zbrodniarzami”. Wierzymy w zdolność Kościoła do rozpoznania zła i jego ukarania po rzetelnym postępowaniu sądowym, zgodnie z regułami praworządności w praworządnym państwie.
Obrona dzieci to wielka sprawa. Trzeba być w tym konsekwentnym i tą konsekwencją uwiarygodnić siebie. Na szczęście nadarzyła się okazja, aby przejęte losem dzieci panie mogły się wykazać. Oto przed świętami ujawniono skandaliczną sprawę zachowania wolontariuszy z egzotycznych krajów, którzy okazywali przekraczającą granicę dobrego smaku czułość polskim dzieciom podczas obozów językowych zwanych „Euroweek”. Jedna z uczestniczek wyznała nawet, że egzotyczny wolontariusz przysłał jej koleżance zdjęcia swego przyrodzenia oraz filmiki demonstrujące jego walory w akcji bezpośredniej. To jest bardzo oburzające. Codziennie zaglądam na stronę Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, aby sprawdzić, czy panie już napiętnowały to postępowanie, czy rozwiesiły plakaty w tej sprawie, czy wezwały do ukarania sprawców, ale do chwili zapisania tych słów jeszcze się to nie wydarzyło. Miłe panie, tamte plakaty z Matką Boską nie wystarczą, ci sprawcy nie noszą sutanny.
Poza tym, przeglądając stronę internetową przejętych losem dzieci pań, zauważyłem, że promują tam akcję pod nazwą „Legalna aborcja. Teraz!”. Żeby nie być uprzedzonym, sprawdziłem w słowniku, co oznaczają użyte w tym haśle słowa. „Legalna” to „dopuszczalna przez prawo”, „aborcja” to „zamierzone i przedwczesne zakończenie ciąży w wyniku interwencji zewnętrznej”, „teraz” to „w tej chwili, obecnie, natychmiast”. Parę linijek dalej miłe panie żądają jeszcze, aby aborcja była „bezpieczna i darmowa”. Jestem pod wrażeniem potencjału umysłowego oraz wrażliwości moralnej pań. Pełna zapału determinacja w potępieniu wybranych krzywdzicieli dzieci pod postacią „pedofilów w sutannach” oraz absolutne przyzwolenie dla krzywdzenia dzieci pod postacią „zamierzonego i przedwczesnego zakończenia ciąży w wyniku interwencji zewnętrznej” są naprawdę poruszające. Wiem, że rośnie w naszym kraju ilość ludzi godzących te dwie sprawy bez mrugnięcia oka i z pogardą spoglądających na opóźnionych w tej dziedzinie. Wszystko to ma służyć, jak wiemy, nieustannemu postępowi w akceptacji „różnorodności”, które zewsząd zalewają świat, a którym już tylko Kościół usiłuje stawić opór. Żeby tego nie mógł robić, trzeba go sprowadzić do rzędu instytucji przestępczych, wykorzystując do tego nawet Maryję i Jezusa. Niesmaczne i gorszące.

Wiesław Kopeć

Zobacz kolejny artykuł

Święta, ale jakie? [FELIETON]

Święta Bożego Narodzenia mają tę właściwość, że obchodzą je nawet ateiści i wrogowie Kościoła, to …

Widziane ze skarpy… [FELIETON]

To jest felieton świąteczny! Zatem, jak według legendy powiedziałby adiutant marszałka Piłsudskigo, skończyły się żarty, …