Z frontu walki o postęp [FELIETON]

Dusze Europejczyków już zostały zdobyte przez agresywne nowe ideologie ubrane w wypolerowany pięknymi słówkami kostium „poprawności politycznej”, jak feminizm, LGBT, gender, itp., które pod pozorem walki o godność człowieka, jego wolność, sieją z nieprawdopodobnym rozmachem powszechną demoralizację, odrzucając klasyczno-chrześcijańskie dziedzictwo, które uformowało tożsamość Europy. Każą nam uwierzyć w brednię, że zachowania homoseksualne nie są grzechem, lecz godną człowieka manifestacją jednej z wielu orientacji seksualnych, że zabicie dziecka poczętego jest prawem człowieka. Teraz intensyfikuje się ta sama walka o dusze Polaków, z każdym tygodniem przybiera na sile, staje się coraz bardziej agresywna. Oto w tych dniach na murach siedziby biskupiej Archidiecezji Warszawskiej wulgarni i chuligańscy bojownicy w walce o nowe rozumienie wolności, równości i praw kobiet, wypisali obrazoburcze hasła, obraźliwe dla chrześcijan. „Oto krew moja i ciało moje. Wara wam”, „Mordercy kobiet”, „Dość piekła kobiet”. Tymi rzekomymi „mordercami kobiet” mieliby być nasi biskupi, hierarchowie Kościoła, strzegący odwiecznej nauki Chrystusa. Paranoja.
Inny przejaw urabiania dusz Polaków na nowoczesną modłę europejską to przedziwna objazdowa maskarada uliczna pod nazwą „parada równości”, która odwiedza kolejne miasta, a na początku lipca nawiedziła Częstochowę, duchową stolicę Polski, narodowe Sanktuarium, miasto uświęcone wielowiekową tradycją religijną tak ważną dla Polaków. Organizatorzy wyrazili życzenie, „aby to miasto nie kojarzyło się tylko z pielgrzymkami kibiców, narodowców i neofaszystów, ale także z wydarzeniami pozytywnymi, promującymi postępowe wartości”. Oj, naiwni i prostolinijni są organizatorzy tej maskarady, skoro tak niewiele wiedzą o tym, z czym Polakom kojarzy się Częstochowa. Teraz ma się także kojarzyć z „postępowymi wartościami” (legalne stosunki homoseksualne pod pozorem małżeństwa, zabijanie dzieci poczętych na życzenie), które już wyznaje „nowoczesna część społeczeństwa”.
I w ten sposób zamiast rzetelnej dyskusji o poważnych problemach otrzymujemy kolejną krzykliwą i wyuzdaną demonstrację uliczną z udziałem zwiezionych z kraju i zagranicy postępowców, żeby poprzez obrzydliwy ekshibicjonizm, raniący racjonalną zdolność odróżniania zdrowia od choroby, estetyczne poczucie piękna i moralne poczucie dobra, trafili do naszych serc i umysłów i otworzyli je na akceptację nowoczesnych dewiacji nazwanych językiem poprawności „odmiennymi orientacjami”, z którymi, a jakże, człowiek się rodzi i dlatego nie musi ich leczyć. Musi się z nimi obnosić i zmuszać innych do ich akceptowania. Te wszystkie prymitywne chwyty lewicowych propagandystów, którzy nie przebierają w środkach, żeby zniszczyć tradycyjną, klasyczną i chrześcijańską w tej części świata moralność, mają teraz przyspieszyć proces demoralizowania młodego pokolenia Polaków, mają je przybliżyć do liberalnych standardów, które chorą wolność bez prawdy wywindowały na szczyt ludzkich wartości. Wolność sama w sobie jest wielką wartością, ale oderwana od prawdy w relatywizującym wszystko świecie staje się niebezpieczna i niszczycielska. Ten świat tego oczywiście zobaczyć nie może, dlatego z radosną pieśnią na ustach pędzi w przepaść.

Wiesław Kopeć

Zobacz kolejny artykuł

Widziane ze skarpy… [FELIETON]

Artykuł 166 konstytucji z 1997 roku mówi, że zadania publiczne służące zaspokajaniu potrzeb wspólnoty samorządowej …

Przed obejrzeniem filmu [FELIETON]

Do kin wchodzi film „Kler” W. Smarzowskiego. Jego pokaz na festiwalu w Gdyni wzbudził ogromne …

Jeden komentarz

  1. A ja tam czekam w sprawie zabójstwa Roberta Wójtowicza przez ks. Krzysztofa Litwę. Na co czekam? Czekam na większe zaangażowanie dzielnicowych w podkreslanie dobrej wspolpracy z mafia watykanska. Czekam na wieksze podkreslanie przez politykow, ze mafia watykanska to nasz wspolny fundament ktory daje nam moralnosc.