Wiosna znów atakuje [FELIETON]

Że po zimie mamy wiosnę to rzecz oczywista. Tyle, że w tym roku wiosna uderzyła w nas wielokrotnie. Na początek na warszawskim Torwarze. Już trzeciego lutego. Czyli w środku kalendarzowej zimy! Na powtórkę nie trzeba było długo czekać. Tydzień później wystartowała wiosna piłkarska. Wznowiła rozgrywki ekstraklasa (już miałem dopisać tradycyjny cudzysłów, ale w porę ugryzłem się w klawiaturę – po debiucie w eliminacjach Euro 2020 nie wypada). I wreszcie na koniec ta prawdziwa, kalendarzowa… Bo w przyrodzie wiosna trwa, z krótkimi przerwami, praktycznie od jesieni. Temperatura na ogół dodatnia, śniegu jak na lekarstwo… Doszły tylko kleszcze, które na „zimę” gdzieś znikają, jak tylko mróz odpuści, ruszają na żer. Cóż, jak mawiał klasyk, są plusy dodatnie i plusy ujemne! Ja źle znoszę upały, a śnieg i mróz w moim wieku to poważny problem. Toteż obecny klimat w naszym pięknym kraju w zupełności mnie zadowala i jeśli to efekt „globalnego ocieplenia” to walka z tym zjawiskiem jest mi wyjątkowo nie na rękę…
Wiosna, jak każda pora roku, przemija. Szybko, dla niektórych zbyt szybko! Doświadcza tego twórca nowej siły politycznej o tej wdzięcznej nazwie. Sondaże najpierw poszybowały w górę, a potem równie szybko w kierunku przeciwnym. I można by ukuć mądrość ludową: wiosna za progiem, Wiosna pod progiem (wyborczym)! Być może przyszła za wcześnie? Plus ujemny, pozwolę sobie jeszcze raz przywołać złotą myśl wspomnianego wyżej klasyka! A jak jeszcze potencjalny sojusznik, prezydent miasta stołecznego, wbije zdradziecki sztylet w plecy… Tym bardziej bolesny to cios, że Pan Prezydent może swoje pomysły wprowadzić w czyn, a szef Wiosny na razie tylko obiecać!
Piłkarska wiosna też dla niektórych przyszła za wcześnie. Na przykład dla naszych rodzimych ligowców. Najwyraźniej nie do końca przebudzili się z zimowego snu i ta przedłużona drzemka może drogo kosztować. Kiedyś na tym miejscu wyraziłem obawę, że nowo wybudowany stadion może, jak wiele innych w naszym pięknym kraju, gościć na co dzień zespoły z klasy rozgrywkowej niekoniecznie najwyższej. Obym był złym prorokiem!
Szczęśliwie, jeśli ktoś wierzy w gusła, którymi obficie raczyłem Szanownych Czytelników powyżej, wystartowała do swojej misji reprezentacja futbolistów. Pierwszy dzień wiosny kalendarzowej okazał się wyjątkowo fartowny. I ten element, szczęście trzeba mocno podkreślić. Wygrali szczęśliwie! Nie pokazali lepszej gry niż dotąd za kadencji obecnego selekcjonera. Ale wszedł z ławki supersnajper będący na fali, zrobił swoje i dlatego seria sześciu spotkań bez zwycięstwa została przerwana. Szczęśliwie przerwana!

Jerzy Ogonowski

Zobacz kolejny artykuł

Po wyborach… [FELIETON]

Tytuł na pierwszej stronie wiadomej gazety w poniedziałek, po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów: PiS wygrywa …

Jeden komentarz

  1. najlepsze są najprostsze rozwiązania, dlatego świetnie sprawdzają się ubrania chroniące przed kleszczami, komarami, moskitami i innym robactwem, bo zakładasz i już, bezpiecznie i wygodnie. np. z firmy nano outfits, idealne w tropiki i dla dzieciaków na kolonię