Widziane ze skarpy… [FELIETON]

„Halo! Halo! Nazywam się Stefan, siedziałem niewinny w więzieniu, siedziałem niewinny w więzieniu. Platforma Obywatelska mnie torturowała, dlatego właśnie zginął Adamowicz”. Minęło trochę czasu, emocje nieco opadły… Wracam do deklaracji, którą złożyłem tuż po zabójstwie prezydenta Gdańska. Padło w tym czasie wiele słów niepotrzebnych, a jeszcze więcej potrzebnych do osiągnięcia partykularnych celów. Strony rodzimej wojny plemiennej zbudowały własne „narracje”. Bez nadmiernej troski o związek z rzeczywistością. Powróćmy zatem do faktów. A faktem bezspornym jest przytoczona na początku wypowiedź sprawcy. Dalej to już robota dla specjalistów od ludzkiej psychiki i jej wpływu na zachowania i wypowiedzi. Nie jestem fachowcem w tej dziedzinie, zatem ograniczę się do prostej analizy znaczenia przytoczonych twierdzeń jako konstrukcji językowych. Jako absolwent filozofii mogę sobie przypisać pewne kompetencje w tym zakresie…
Zacznę od końca. Ostatnie zdanie, jeżeli potraktować je jako implikację, oraz uznać poprzednik (Platforma mnie torturowała) za w przekonaniu sprawcy prawdziwy, jest z punktu widzenia logiki fałszywe. Ergo, prezydent Gdańska zginął wskutek niewiedzy zabójcy. Jeśli rzeczywiście chciał on dokonać zemsty za krzywdy doznane od Platformy, to według jego narracji powinien zorganizować zamach na Wałęsę Jarosława, który był kandydatem tej partii na prezydenta Gdańska. Paweł Adamowicz kandydował z własnego komitetu wyborczego, wbrew stanowisku kierownictwa tej partii. W 2015 roku zawiesił zresztą członkostwo w Platformie (cokolwiek to znaczy)…
Zdanie pierwsze z kolei wskazuje jednoznacznie na osobisty motyw zbrodni. „Siedziałem niewinny…” Najwyraźniej czuł się skrzywdzony przez wymiar sprawiedliwości! Biorąc pod uwagę fakt, że przyznał się do zarzucanych mu czynów, najwyraźniej uważał, że za cztery napady na banki z bronią w ręku powinien był otrzymać co najwyżej pouczenie od policjantów, którzy go zatrzymali. Co prawda, biorąc pod uwagę mizerny efekt finansowy (piętnaście tysięcy złotych z czterech obrabowanych placówek), można by się ku takiemu rozumowaniu skłaniać, gdyby nie brutalność sprawców. Jak by na te wypowiedzi nie spojrzeć, wynika z nich, że sprawca miał niezwykle silną motywację osobistą (przekonanie o niesłusznym skazaniu plus tortury w więzieniu, czego trzeba więcej) do dokonania swego spektakularnego czynu!
Wiem, że takie formalne podejście grzeszy jednostronnością i w efekcie ma ograniczoną moc przekonywania tych, którzy przyczyn tej zbrodni upatrują gdzie indziej. W „atmosferze”, „hejcie”, „mowie nienawiści” (to hasło wymaga osobnego potraktowania)… Oczekuję więc równie prostych kontrargumentów!

Jerzy Ogonowski

Zobacz kolejny artykuł

Widziane ze skarpy… [FELIETON]

Nie jestem pedantem, ale numeruję publikowane na tym miejscu teksty. Sam nie wiem po co… …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.