Widziane ze skarpy… [FELIETON]

Nie jestem pedantem, ale numeruję publikowane na tym miejscu teksty. Sam nie wiem po co… Nie robię tego od początku, zresztą ten początek sięga zamierzchłych czasów nie istniejącego od wielu lat Nowego Tygodnika Płockiego, a i w „Starym” była przerwa na radio, którego też już nie ma… Skąd te historyczne wspominki? Ano właśnie ze skojarzenia z historią. Felieton, który Szanowni Czytelnicy maja przed sobą nosi numer dziewięćset sześćdziesiąt sześć! A to liczba ważna w naszej historii. Umowna data powstania państwa polskiego. Dlaczego umowna? Bo w naszej wiedzy o tym okresie historycznym, czyli wczesnym Średniowieczu, wiedzy pewnej mamy tyle, co kot napłakał. Prawdopodobnie jest to rok, w którym Mieszko I przyjął chrzest. Mówi się o „chrzcie Polski”, ale żadnej pewnej wiedzy o skali tego zjawiska nie posiadamy. Nie było tak, że wszyscy mieszkańcy terenów, nad którymi władca ów panował, zostali hurtem ochrzczeni. Był to zapewne proces trwający latami. Jak długo, kiedy nowa religia zapanowała powszechnie? Nie da się udzielić odpowiedzi na to pytanie bez przywołania użytego powyżej słowa „zapewne” …
W płockiej katedrze, w Kaplicy Królewskiej możemy oglądać grobowiec Władysława Herman a i Bolesława Krzywoustego. Co przykrywa płyta nagrobna? Jedyna pewna rzecz, to jakieś szczątki ludzkie. Reszta to domysły, przypuszczenia, hipotezy… Można ten szereg synonimów wydłużać! A co wiemy? Pewne wydaje się, że w Katedrze (oczywiście nie dzisiejszej, ale tej najstarszej, po której nie ma dziś żadnych śladów) spoczęły doczesne szczątki Władysława Hermana. Tyle, że potem był najazd Pomorzan na Płock, groby splądrowano, a ich zawartość rozrzucono po okolicy. Czy zostały zebrane i zidentyfikowane? Gdzie je złożono? Jeden wielki znak zapytania! A to i tak dużo. O miejscu pochówku Krzywoustego nie wiemy praktycznie nic. Dokumenty źródłowe na ten temat nie istnieją, a i w późniejszych, na przykład u Kadłubka, próżno szukać choćby wzmianki. Wprawdzie podczas prac archeologicznych w Katedrze znaleziono czaszkę z wyraźną asymetrią kości twarzy, ale to niczego nie przesądza. Nie wiadomo bowiem skąd wziął się przydomek Bolesława. Zaczęto go używać wiele lat po jego śmierci. Przydomki władców miały różne źródłosłowy. Był Władysław Laskonogi (utykający na nogę), ale był też Bolesław Śmiały, zwany też Szczodrym. Są historycy, którzy przydomek księcia wywodzą od jego cech osobowości, niemoralnych zachowań, na przykład wobec brata przyrodniego, Zbigniewa. Tak… Historia nie jest tak prosta, jak nas uczą w szkole!

Jerzy Ogonowski

 

Zobacz kolejny artykuł

Pali się! [FELIETON]

I stało się! Zawyły syreny! Pożar! Trochę późno, bo paliło się od dawna, ale jak …