Widziane ze skarpy… [FELIETON]

Gramatyka wyróżnia trzy czasy: teraźniejszy, przeszły i przyszły (Anglicy rozmnożyli tę klasyfikację do granic absurdu i czasów mają kilkanaście, z czego większość służy li tylko do gnębienia uczniów na sprawdzianach). Tymczasem w rzeczywistości istnieją tylko przeszłość i przyszłość. Teraźniejszość de facto nie istnieje! Mogę pomyśleć o tym co było, albo o tym co będzie. Tego co jest „teraz” nie sposób uchwycić rozumem, bo zanim jakąkolwiek myśl zdążę choćby rozpocząć, już jest „potem”. „Teraz”, jak punkt na prostej, jest bezwymiarowe! Nie da się go wyrazić najmniejszym nawet kawałkiem sekundy (choćby dlatego, że „najmniejszy” kawałek nie istnieje, każdy da się podzielić na połowy) … Przepraszam Szanownych Czytelników za tę rozbudowaną nieco refleksję filozoficzną, ale właśnie czekamy na szczególny moment graniczny między „przedtem”, a „potem”. Symboliczną północ dzielącą oś czasu na nowy i stary rok. Nie sposób w moim wieku uciec od refleksji, że coraz dłuższy jest odcinek „przedtem”, a zbyt szybko się skraca ten, który zwiemy „potem” …
Co nas czeka? Rok bieżący rozpoczyna serial (mówiąc językiem mediów) doniosłych rocznic. Za nami stulecie odzyskania niepodległości, a w najbliższej perspektywie osiemdziesiąta rocznica wybuchu drugiej wojny światowej, siedemdziesiąta piąta Powstania Warszawskiego, trzydziesta upadku peerelu (choć wcale liczna grupa rodaków twierdzi, że wcale nie upadł), w kolejnym roku stulecie Bitwy Warszawskiej, siedemdziesiąta piąta rocznica zakończenia II wojny światowej… Na te wydarzenia nakłada się serial wyborczy, o którym pozwolę sobie dziś pomilczeć. Podobnie o tym, jak przebiegały obchody stulecia niepodległości (nie mówię tu o postawach zwykłych Polaków).
A zatem pozostaje problem obchodów, które przed nami. I od razu pytanie: kiedy świętować będziemy trzydziestą rocznicę powstania państwa, w którym przychodzi nam żyć, czyli Rzeczypospolitej Polskiej, zwanej potocznie III RP (a może należy mówić już o IV, pewnie tu też nie ma w narodzie zgody)? W zasadzie co do jednego nie ma wątpliwości. Komunizm w naszym pięknym kraju upadł czwartego czerwca tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego dziewiątego roku. Ogłosiła to w telewizji słynna aktorka, córka nie mniej słynnego ojca, też aktora! Ale kiedy skończył się peerel i powstała III RP? Według mnie w grę wchodzą dwie daty: 29 grudnia i 31 grudnia tysiąc dziewięćset osiemdziesiąt dziewięć! Czyli uchwalenie przez Sejm nowelizacji konstytucji wprowadzającej nową nazwę państwa i wejście tej nowelizacji w życie. Ponieważ druga data koliduje z Sylwestrem w Zakopanem, ogłaszam niniejszym 29 grudnia rocznicą powstania Rzeczypospolitej Polskiej po półwieczu niewoli! Do Siego Roku!

Jerzy Ogonowski

Zobacz kolejny artykuł

Widziane ze skarpy… [FELIETON]

Nie jestem pedantem, ale numeruję publikowane na tym miejscu teksty. Sam nie wiem po co… …

Jeden komentarz

  1. nie masz racji:
    w j.angielskim są również 3 (słownie: trzy) czasy gramatyczne – przeszłość, teraźniejszość i przyszłość;
    to, co nazywasz ‘czasami’ to aspekty: prosty (stały), ciągły (tymczasowy) dokonany i niedokonany;
    zapewniam cię, że w j.polskim jest tak samo – no, ale najpierw musisz nać j.polski