Najnowsze informacje

Widziane ze skarpy… [FELIETON]

Piszę ten tekst tuż przed świętami. Zatem, w odróżnieniu od zeszłotygodniowego, dziś temat zdecydowanie lżejszego kalibru. Wszelkie święta nam się dokładnie skomercjalizowały. Wielkanocne również. Ze wszystkich stron atakują nasze zmysły baranki, jajeczka, kurczaczki, zajączki… Z dzieciństwa pamiętam tylko dwa pierwsze symbole. Cóż, świat się nieustannie rozwija! Z jajeczka wykluł się kurczaczek, zajączek po obaleniu „żelaznej kurtyny” przywędrował od zachodnich sąsiadów… I dzięki temu cudownemu rozmnożeniu symboliki dekoracje wielkanocne w supermarketach stały się bogatsze, co ma znaczący wpływ na ich obroty na przednówku. I kto wie, czy dzięki temu odwieczny dylemat o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy nie jest coraz bliższy rozstrzygnięcia na korzyść tych ostatnich?
W sferze symbolicznej ten sukces jest faktem. Z Bożym Narodzeniem kojarzy się bowiem tylko choinka i czerwony krasnolud, zwany nie wiedzieć czemu Mikołajem. Jednak Boże Narodzenie broni się na innym polu. Prezenty! Wiadomo, że wydatki na ten cel to pokaźny odsetek kwot przeznaczanych na przygotowanie świąt. A „w tym temacie”, jak mawiał klasyk, krasnolud zdecydowanie wygrywa z zajączkiem, który prezenty chowa po ogródkach tylko w niektórych rejonach naszego pięknego kraju! I to się pewnie znacząco nie zmieni. Nie tylko ze względu na tradycję, ale i fakt, że mniej więcej połowa rodaków mieszka w blokach, a zatem nie posiada ogródka…
I tę stratę handlowcy muszą odrabiać intensywnością i wszechstronnością oddziaływań na klienta. Potrzeba takich działań jest wielka tym bardziej, że zdaje się zanikać w narodzie tradycja śmigusa – dyngusa, zwanego też lanym poniedziałkiem. Maleje zatem popyt na coraz bardziej zaawansowane technicznie narzędzia do emitowania strumienia wody (z dodatkiem perfum ewentualnie). A zatem baranek, jajeczko, kurczaczek, zajączek… A jeszcze palma, mazurek… Jeśli wierzyć w jedno z naczelnych praw materializmu dialektycznego (młodszym Czytelnikom zalecam „wyguglowanie” znaczenia tego terminu) o przechodzeniu ilości w jakość, to sformułowana powyżej hipoteza może się sprawdzić i Wielkanoc będzie górą!
Na koniec muszę przeprosić tych spośród Szanownych Czytelników, dla których Święta Bożego Narodzenia oraz Wielkiej Nocy to przede wszystkim głębokie przeżycie religijne, a nie przedświąteczny szał zakupów. Cóż, takie czasy, a Tygodnik to poniekąd też produkt komercyjny…

Jerzy Ogonowski

Zobacz kolejny artykuł

Widziane ze skarpy… [FELIETON]

„Będziesz siedział” – takie okrzyki towarzyszyły Kornelowi Morawieckiemu w drodze do Sejmu. Nic nowego pod …

Klęska, czyli sukces! [FELIETON]

Logika jest jedną z największych zdobyczy intelektualnych ludzkości. Za jej pioniera w Europie uchodzi niestrudzony …