Widziane ze skarpy… [FELIETON]

Z nowym rokiem na naszym rynku medialnym pojawiły się nowe trendy. A skoro tak, to wypada się dostosować. Nie chodzi tu, rzecz jasna, o owczy pęd za modą, ale o to, by kroczyć w awangardzie. Zatem naprzód! O co chodzi, zapyta być może zdezorientowany Czytelnik? Cóż, jeśli mowa o najnowszych tendencjach, to któż mógłby być ich krzewicielem, jeśli nie „najbardziej opiniotwórczy dziennik w kraju”? Nie jest tajemnicą, iż tamtejszy zespół redakcyjny jak jeden mąż (przepraszam za ten anachronizm, ale jest późno i nie chce mi się zastanawiać jakiego terminu powinienem użyć, by być „w głównym nurcie”) wspiera obecną opozycję, zwaną przez nieżyczliwych „totalną”. Jaka znowu totalna? Totalna to ona dopiero będzie!
I właśnie lider naszego rynku opinii wskazał słuszny kierunek. Rozrywka! To jest obszar kompletnie zaniedbany, a przecież i tu obecna władza czyni nie mniejsze spustoszenie niż, dajmy na to, w Puszczy Białowieskiej. I ruszyła nawałnica! Już od pierwszego dnia po Nowym Roku w rzeczonej gazecie ukazują się sążniste teksty piętnujące „dokonania” rządzącej ekipy, za pośrednictwem tak zwanych „mediów publicznych”, w obszarze szeroko rozumianej rozrywki. Na pierwszy ogień poszedł „Sylwester Marzeń” w Zakopanem. Marzeń? Chyba koszmarnych snów raczej! Gwiazdy sprzed kilku dziesiątków lat, rodzime i zagraniczne (nazwisk przez grzeczność nie wymienię), wspierane dzielnie przez topowe zespoły Disco Polo oraz Portorykańczyka, którego przebój odnotował największą ilość odsłon w Internecie. Zgroza! A przecież mamy (mieliśmy?) w kraju imprezy muzyczne na najwyższym światowym poziomie, jak choćby Konkurs Chopinowski czy Festiwal Jana Kiepury w Krynicy…
Po Sylwestrze kolejny „kwiatek” na łączce telewizji zwanej „publiczną”. Serial „Korona Królów” … I kolejne szpalty dzień po dniu! Recenzje, które odzierają potencjalnego widza z wszelkich złudzeń: „…realizacyjny paździerz i bijące po oczach niedofinansowanie… w orszaku przyszłej polskiej królowej szło mniej wojów, niż posłów PiS wybrało się na „Klątwę” – a krakowskie plany reprezentuje ten sam kawałek kamiennej bramy … bezsensowne zwroty akcji… Akcji, to może za dużo powiedziane. Jak dotąd obejrzeliśmy trzy msze i jeden goły tyłek”. Ciekawe zestawienie, trzeba przyznać… I tak dalej, i tym podobnie. Władza totalitarna niszczy polską rozrywkę! Trzeba działać. Na ulicę, Narodzie! Tylko włóż coś na tyłek, bo ochłodzenie idzie…

Jerzy Ogonowski

 

Zobacz kolejny artykuł

Widziane ze skarpy… [FELIETON]

„Skończyły się żarty, zaczęły się schody” – miał powiedzieć pułkownik Bolesław Wieniawa – Długoszowski, adiutant …

Miękki totalitaryzm [FELIETON]

Dwa lata temu obchodziliśmy jubileusz 1050-lecia chrztu Polski, który jednoznacznie kojarzymy z początkami naszej państwowości, …