Smutna, chora kampania [FELIETON]

Kampania wyborcza nabiera blasku. Koalicja Obywatelska chce nawet zrównać w prawach kobiety z mężczyznami, o czym szeroko rozpowiada w tzw. „Deklaracji styczniowej”. Co prawda nasza najlepsza na świecie konstytucja, za którą Koalicja gotowa była niedawno oddać życie, tę równość ustanowiła już w roku 1997, ale lepiej nie pamiętać takich szczegółów, bo jeszcze by się wydało, że w ciągu 8 długich lat swojego panowania Koalicja zapomniała tę równość wprowadzić w życie, a przypomniała sobie o niej dopiero teraz, kiedy rządzi wraży PiS, który trzeba za wszelką cenę pokonać, a nie bardzo wiadomo, jak. Próbują więc koalicjanci różnych sposobów, a to rozkręcając „wojnę z nienawiścią” (na nią już zbyt wielu nie da się nabrać), a to rzucając na przynętę dla pań ową „Deklarację styczniową”, z której wynika, że panie już teraz dostaną na pewno to, czego nie dostały podczas pierwszych rządów koalicjantów. I skuteczną politykę antyprzemocową, i wysoki standard usług medycznych, refundowaną antykoncepcję i in vitro (bez klauzuli sumienia oczywiście), środki pozwalające godzić rodzinę z pracą (czyli kierat na dwie zmiany za te same marne grosze), a nawet „ograniczenie luki płacowej między kobietami i mężczyznami” (dlaczego tylko ograniczenie?).
Tymi obietnicami Koalicja Obywatelska nie przebiła oczywiście pana Biedronia, który aby przychylić paniom i panom nieba, obiecuje, że ustanowi nawet Rzecznika Praw Przyrody. Poza tym i pan Biedroń nie odstaje od normy. I od niego panie dostaną aborcję do 12 tygodnia na życzenie, oczywiście likwidację sumienia (bo bez tego takiej aborcji zrobić się nie da), gratis czyste powietrze, no i, to standard w gronie tegorocznych życzeń, „gwarancję takich samych płac dla kobiet i mężczyzn pracujących na tym samym stanowisku”. Tu pan Biedroń nie zaszalał, bo takich zawodów, gdzie panie i panowie zarabiają po równo – jedno wielkie gówno – jest już w Polsce wiele, choćby zawód nauczyciela. Występuje tu zdecydowana przewaga kobiet, dlatego wynagrodzenia są tak pomyślane, aby były dostosowane do poziomu szacunku, jakim męscy szowiniści, niezależnie, czy należą do gatunku faszystów, czy oświeconych liberalnych demokratów, darzą miłe panie po studiach wyższych.
W tym zawodzie, wymagającym do jego wykonywania właśnie odbycia długich studiów wyższych, zarobki są tak mizerne, ponieważ wykonują go głównie kobiety. Wiedzą o tym wszyscy niegodziwcy, którzy konstruują budżet państwa i na kobietach, choć są „równe” i „godne”, usiłują zaoszczędzić. Korzystały z tego niepisanego prawa wszystkie rządy od początku istnienia podłego państwa prawa zwanego III RP. Znoszą to cierpliwie żony dobrze zarabiających mężów, natomiast pozostałym, paniom i panom, od czasu do czasu puszczają nerwy. Właśnie taki czas nadszedł i narasta atmosfera strajkowa w szkołach, tegoroczne matury mogą być zagrożone. Nie widać jednak, by ktokolwiek tym się specjalnie przejmował ani czuł się za to jakoś szczególnie winny. Poniżanie nauczycieli i poniżanie kobiet weszło wszystkim w krew. To haniebny polski standard, polska choroba, z której nie uleczy nas ani rządzący PiS, ani Koalicja Obywatelska, ani pan Biedroń. Obie formacje opozycyjne dodatkowo usiłują osłabić wrażliwość moralną Polaków, co nie wróży nic dobrego. Ludzi bez sumień zamiast ubywać, przybywa, z czego cieszą się polityczni hochsztaplerzy. Smutna, chora kampania.

Wiesław Kopeć

Zobacz kolejny artykuł

„Nie jest jak inne uczucia…” [FELIETON]

Nie wiem, czy uczuciem, które najtrafniej opisuje polskie życie publiczne ostatnich kilkunastu lat, jest nienawiść, …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.