Rok „68” [FELIETON]

50. rocznica tzw. „wydarzeń marcowych”, o których się sporo mówi w tych dniach, skłania do szerszego spojrzenia na rok „68”. W Europie i na świecie kojarzy się przede wszystkim z „rewoltą studencką”, która przeobraziła trwale ówczesny świat. U nas „rok ten” wiąże się z demonstracjami studenckimi przeciwko władzy komunistycznej, a także z antysemicką prowokacją sterowaną przez rządzących, która doprowadziła do wyjazdu z kraju kilkunastu tysięcy Polaków pochodzenia żydowskiego. To wtedy na przełomie lat 60. i 70., z kulminacją w roku 1968, na skutek ruchów studenckich, które przetoczyły się przez niemal cały świat, doszło do prawdziwej rewolucji obyczajowej, zwanej częściej pod nazwą „rewolucji seksualnej”, w wyniku której narodziła się znana nam dziś nowoczesność. Doszły do głosu na szeroką skalę tendencje liberalne i sekularyzacyjne, wypowiedziano wojnę znanej dotąd moralności tradycyjnej. Tamte czasy to narodziny wielu nowych zjawisk w kulturze, m.in. subkultur młodzieżowych, w tym hippisów, to eksplozja muzyki popularnej, rozkwit awangardowego kina, to także przede wszystkim wszechświatowa rewolucja obyczajowa, po której świat całkowicie zmienił swoje oblicze.
Rok „68” stał się symbolem zjawisk, które formowały się na świecie przez całe lata 60. i w następnych dziesięcioleciach, ze skutkami sięgającymi naszych czasów. Istota tych zjawisk sprowadza się do potężnego konfliktu pokoleń, wygranego przez młodych pozostających pod wpływem lewicowych ideologii, którzy odrzucili tradycyjne autorytety, jak rodzina, szkoła i Kościół, i wytyczyli tory pod nowy styl życia z nowoczesnym podejściem do spraw ciała, w sferze ubioru i seksu, z legalną aborcją, swobodą rozwodów, legalizacją stosunków i związków homoseksualnych, nowoczesną, także wczesnoporonną antykoncepcją, popularyzacją seksu przedmałżeńskiego ze swobodnym podejściem do odpowiedzialności za jego skutki. To w końcu lat 60. zaczął wyłaniać się świat, jaki dziś znamy, dla młodych ten świat jest czymś zwyczajnym i naturalnym, dla starszych to wciąż anarchiczna kontestacja wszystkiego, co od wieków stanowiło fundament naszej cywilizacji.
Polski „Rok 68” jest zgoła inny. Dla nas, zamkniętych za „żelazną kurtyną”, rok ten to przede wszystkim kolejny, po „poznańskim czerwcu”, zryw wolnościowy, tym razem studencki protest przeciwko komunistycznej „dyktaturze ciemniaków”, zainicjowany przez studentów Uniwersytetu Warszawskiego po zdjęciu ze sceny Teatru Narodowego na polecenie Gomułki „antyradzieckich” „Dziadów” Mickiewicza (ostatni spektakl 30 stycznia), który rozlał się na cały kraj (objął ok. 27 miast) i trwał do końca marca. W pacyfikacji studenckiego protestu brał licznie udział „aktyw” partyjny i „robotniczy” oraz uzbrojone bojówki ZOMO. Aby odwrócić uwagę od studenckich protestów, władza rozpętała antysemicką nagonkę, w wyniku której wyjechało z kraju ok. 15 tysięcy polskich Żydów. Z samego UW usunięto 1600 studentów, zwolniono ok. tysiąca pracowników naukowych, największe straty poniosła socjologia i filozofia, na tę ostatnią przez kilka kolejnych lat zawieszono rekrutację. Polska nauka i kultura straciła tak wielkich ludzi jak Leszek Kołakowski, Bronisław Baczko, Stefan Morawski, Zygmunt Bauman, Jan Kott, Aleksander Ford, Krzysztof Pomian. Obydwie rewolty – światowa i polska – odcisnęły silne piętno na dalszym biegu historii. Dziś domagają się na nowo przemyśleń i przede wszystkim – rzetelnego poznania. Obie są bowiem mocno zawoalowane i nierzadko bardzo nieszczerze interpretowane.

Wiesław Kopeć

Zobacz kolejny artykuł

Widziane ze skarpy… [FELIETON]

Przysłowie powiada, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Władze naszego pięknego miasta powzięły swego czasu …

Papież w Irlandii [FELIETON]

Nie sposób nie zauważyć pielgrzymki papieża Franciszka do Irlandii. Z kilku powodów. Po pierwsze Polska …