Rewolucji francuskiej ciąg dalszy

Pożary kościołów zdarzały się i zdarzają na całym świecie. Nie ma w tym nic dziwnego, oczywiście dopóki pożar nie wydarzy się we współczesnej Francji i nie spali się kościół tej miary co katedra Notre Dame. Kiedy płonie najsłynniejszy kościół Francji, jeden z najsłynniejszych kościołów świata, i kiedy dzieje się to w kraju, gdzie kościoły płoną w ostatnim czasie zbyt często, by za każdym razem było to tylko dziełem przypadku, i gdy dzieje się to w kraju, gdzie kościoły są zamykane, rujnowane, zamieniane na budynki użyteczności niesakralnej, w tym tak niegodne jak dyskoteki, puby, knajpy, i gdy dzieje się to w trzy tygodnie po pożarze drugiej co do wielkości katedry Paryża – Saint Sulpice – to tylko zakutany po uszy w pychę lewicowy umysł może powiedzieć, że nie dzieje się nic szczególnego, że to czysty przypadek, wypadek przy pracy, i że tylko „śmieszni i zacofani katolicy” („poj…ło ich, ch…je złamane”) bredzą o znakach i symbolach. Takimi komentarzami popisali się po wypadku we Francji publicyści Krytyki Politycznej.
Ten rynsztok słowny to ponoć lewicowy „język miłości”, którym Oświeceni wyznawcy religii Rozumu gaszą pożary wywołane przez nas – „pojebów i faszystów” – i przez nasz faszystowski „język nienawiści”. Ich bożki – Tolerancja i Rozum – kazały we Francji tylko w ostatnich dwóch latach zdewastować ponad dwa tysiące kościołów i drugie tyle przeznaczyć do likwidacji w najbliższym czasie. Rozumna, liberalna, tolerancyjna Francja, marnotrawna córa Kościoła, zaciera na naszych oczach ślady po cywilizacji chrześcijańskiej. Katedra Notre Dame z 14 milionami turystów odwiedzających ją rocznie, z wciąż odprawianą mszą świętą i innymi nabożeństwami musiała uwierać. Stanowiła żywy i publiczny znak ciągłości przedoświeceniowego „narodowego dziedzictwa” Francji, które współcześnie przez tę Francję (i znaczne obszary Europy) zostało odrzucone i podeptane. A dokonał tego ponoć „rozum”, który wyzwolił się w międzyczasie od chrześcijańskiego „zabobonu”.
Na naszych oczach rozgrywa się ostatni etap „rewolucji francuskiej”, zapoczątkowanej w roku 1789, potem ponawianej wielokrotnie, a dziś finalizowanej. Z jakichś powodów wielu starych Francuzów mówi dziś ściszonym głosem i nie wierzy w „zwarcie przewodów elektrycznych” ani w „iskrę ze spawarki”. Prezydent Macron oczywiście wspomniał coś w swoim przemówieniu o „narodowym dziedzictwie”, ale nie zająknął się ani słowem o „Bogu” czy „chrześcijaństwie”, współczuł tylko „katolikom” (tej osobnej, marginalnej kategorii ludzi w kraju, w którym kiedyś wszyscy nimi byli) i oczywiście zapowiedział, że odbuduje Katedrę, i zrobi to w pięć lat. Będzie to zresztą jedyny chyba kościół budowany we współczesnej Francji, ale czy po zakończeniu budowy pozostanie on jeszcze kościołem? Już w czasie „pierwszej rewolucji” chciano zamienić Katedrę na „świątynię Rozumu”. Wtedy się to nie udało, może uda się teraz. Właścicielem zgliszcz jest państwo francuskie i to ono, a nie Kościół będzie odbudowywać swoje „narodowe dziedzictwo”. Z tego wszystkiego, co dzieje się we Francji i na całym tzw. Zachodzie płynie nauka i dla nas. Aktualna kampania wyborcza pokazuje, że i nad Wisłą szturm na zniszczenie naszego „narodowego dziedzictwa” przybiera na sile w imię tych samych bałamutnych haseł – rozumu, tolerancji i wielokulturowości – no i przede wszystkim w imię pogardy dla Prawdy, którą niesie światu w darze chrześcijańskie Objawienie. Czy pozwolimy je zniszczyć, jak pozwolili na to Francuzi?
Wiesław Kopeć

Zobacz kolejny artykuł

Kiepska lekcja demokracji [FELIETON]

Kiedy piszę te słowa, strajk w oświacie wciąż trwa. Wszyscy mówią wokoło, że nauczyciele walczą …

Jeden komentarz

  1. PANIE WIESLAWIE , CZYTAM PANSKIE FELIETONY Z WIELKA UWAGA I PODZIELAM PANA ODCZUCIA , TAK W KWESTI KATEDRY , KOSZULKI PANA WALESY NA POGRZEBIE PREZYDENTA USA – PEWNIE WIELU SIE NIE ZGADZA ALE JA TAK – OBY PISAL PAN I KOMENTOWAL TAK WIELE JESZCZE WYDARZEN PRZED NAMI ROZWAGA ZAWSZE SIE PRZYDA MOZE KTOS ZASTANOWI SIE CHOIC TROCHE NAD TYM CO SIE DZIEJE , JESCZE CZEKAM NA PANA ZDANIE O WYDAZENIACH W PLOCKIM KOSCIELE W SWIETA WIELKANOCNE CHOC MOZE NIE POWINNO SIE TEGO DRAZYC . JAK SPRYTNIE MOZNA SPROWOKOWAC KSIEDZA – SZKODA SWOJA DROGA ZE W KOSZYCZKU NIE BYLO PENISA Z CUKRU ZAMIAST BARANKA I JAJEK , POZDRAWIAM