Parę uwag w niestosownej porze

Po śmierci Kory i po jej świeckim pogrzebie obrzuciły się hejtem dwie strony ideowego sporu, jaki rozdziera nasze społeczeństwo w fazie przebudowy. Z jednej strony zabrali głos „mściwi katole”, by wypowiedzieć dezaprobatę dla świeckiego porządku, który w tak niebywale szybkim tempie podbija serca ogłupiałych od nadmiaru wolności rodaków, mających w coraz większej pogardzie tradycję, jaka zbudowała cywilizację w tej części świata. Przez wieki kazano nam myśleć o życiu w perspektywie zbawienia, teraz żadne zbawienie nie jest już potrzebne, wystarczą telefony komórkowe, modne ciuszki i seks, by czuć się spełnionym. Dlatego przy okazji tego pogrzebu nie było końca dla „ochów i achów” dla nowej, ogołoconej z chrześcijaństwa tradycji, jaka wyłania się na naszych oczach i znajduje uznanie nowoczesnych Polaków.

W sporze zabrało głos także dwóch księży. Ze strony „mściwych katoli” wystąpił „ksiądz Marek”, któremu nie spodobał się świecki pogrzeb i wyraził swoją bardzo „niepoprawną politycznie” opinię, mniej więcej w takich słowach: „Samozbawienie. Zamiast krzyża zdjęcie z młodości. Zamiast Salve Regina pioseneczka o niczym. Smutny koniec”. Sporo racji ma ksiądz, choć wybrał moment niestosowny dla jej wyrażenia. Z drugiej strony zabrał głos ostatni miłosierny, ewangeliczny kapłan naszych czasów, idol „Gazety Wyborczej” i TVN-u, kapelan obrońców demokracji oraz ponad wszystko wielbiących tolerancję humanistycznych liberałów, czyli ksiądz Lemański, któremu od nadmiaru tolerancji, albo od tego gorąca, które tak nam uprzykrzało życie w ostatnich tygodniach, tak się przekręciło w głowie, że zamiast okazania miłosierdzia obdarzył kolegę po fachu słowami „Zamilknij klecho”.

Rozjechali „księdza Marka” internetowym hejtem miłośnicy pluralizmu i tolerancji, wylewając jednocześnie na ks. Lemańskiego morze pochwał. Widzę w tym niejaką przesadę. W pluralistycznym społeczeństwie, jakim mamy ponoć być, wszyscy mają prawo do wypowiadania swoich racji, choć wobec faktu, że przestała obowiązywać powinność poszukiwania prawdy, nie wiadomo po co. Nie widzę powodów, aby ponad „księdza Marka” wynosić księdza Lemańskiego, jak czynią to lewicowi obrońcy demokracji, mający w dalekim poważaniu prawdę chrześcijańskiego objawienia. Pewnie, że każdy człowiek ma prawo do wyboru takiego stylu życia i pogrzebu, jaki mu odpowiada, choćby był najbanalniejszy. Ale też niech nie obnosi się z tym świeckim porządkiem, jakby był nie wiadomo jak ważny, a nawet ważniejszy od tego religijnego, którego broni tradycja wielu tysięcy lat. Także redukowanie przesłania Ewangelii do nauki o miłości i tolerancji dla wszystkich i wszystkiego, także tego, co szkodliwe, wydaje się dużym nadużyciem. Jest w niej fundamentalne przesłanie miłości, ale jest też dramatyczna nauka o grzechu, o potrzebie pokuty i nawrócenia, no i wreszcie o sądzie, który czeka po śmierci każdego z osobna i cały świat, czego nie chcą dostrzec zwolennicy tolerancji totalnej (z wyłączeniem chrześcijan oczywiście), którzy pod pozorem absolutnej konieczności zrealizowania w demokracji dogmatu pluralizmu depczą wszelkie inne dogmaty.
Wiesław Kopeć

Zobacz kolejny artykuł

Widziane ze skarpy… [FELIETON]

Przysłowie powiada, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Władze naszego pięknego miasta powzięły swego czasu …

Papież w Irlandii [FELIETON]

Nie sposób nie zauważyć pielgrzymki papieża Franciszka do Irlandii. Z kilku powodów. Po pierwsze Polska …