Jałowe dysputy o młodzieży [FELIETON]

Lakoniczny komunikat z 380 Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, które odbyło się w naszym mieście, a które miało być poświęcone trzem tak doniosłym problemom, jak duszpasterstwo młodzieży, duszpasterstwo rodzin i prewencja przed nadużyciami seksualnymi duchownych wobec nieletnich, rozczarowuje w stopniu nieprawdopodobnym. Tekst pełen truizmów i banialuk, który nie przynosi konkretnej odpowiedzi na żadne z pytań, jakie w tych trzech obszarach, a szczególnie w tych dotyczących młodzieży i nadużyć seksualnych, cisną się dzisiaj wiernym na usta. Przede wszystkim, dlaczego młodzież tak gremialnie w tej chwili opuszcza Kościół, dlaczego nie uczestniczy w praktykach religijnych, nie przestrzega nauki Kościoła w dziedzinie wiary i moralności, a hierarchia nie reaguje na ten problem? Dlaczego tak się dzieje, mimo że przez cały 12-letni czas pobytu w szkole młodzież jest objęta katechizacją, czyli jakimś wyższym rodzajem oddziaływania wychowawczego? Jaka jest przyczyna tej nadzwyczajnej niewydolności katechetycznej Kościoła? Czy biskupi polscy są jej w ogóle świadomi? Tekst komunikatu nie dotyka tego problemu ani jednym słowem.
Być może są problemy poważniejsze niż masowa ucieczka młodzieży z Kościoła i biskupi nie muszą o takich sprawach rozmawiać, ale my wszyscy, rodzice i nauczyciele, których ten problem obchodzi, będziemy jednak o to pytać. Widzimy bowiem w tej chwili, że młodzież nie tylko unika praktyk religijnych, nie przestrzega zasad etyki katolickiej, ale ucieka także ze szkolnej katechezy. Są już szkoły, także w naszym mieście, gdzie na katechezę z 30-osobowej klasy uczęszcza zaledwie parę osób. To jest dramat. Już dziś widać, że Kościoła ze szkoły nie musi wykopywać żadna wrogo wobec niego nastawiona partia polityczna, zrobi to sama młodzież, odwracając się od szkolnej katechezy. Nie widzę w tej chwili problemu pilniejszego, ale nie przeczytałem w komunikacie z zebrania na ten temat ani jednego słowa. Jestem tym zniesmaczony i głęboko rozczarowany. Nasi hierarchowie wciąż milczą o naprawdę ważnych sprawach, a do wiernych zwracają się językiem ckliwym i sentymentalnym, owszem ładnym, ale pustym, nie wychodząc poza banał i sprawiając wrażenie całkowitego oderwania od realnych problemów.
A są, poza oczywistym wpływem ponowoczesności, o którym wspomniano jednym słowem, jeszcze dwa czynniki, które odrywają w tej chwili młodzież od Kościoła, zniesmaczają Kościołem. Jeden to jednoznaczne poparcie, jakiego Kościół udzielił jednej opcji politycznej, tej niby „pobożnej”, lepszej, która z frazesami o praworządności na ustach dokonuje publicznie oczywistych łajdactw wyrażających się w nieprzestrzeganiu prawa i jawnym łamaniu konstytucji. Milczenie Kościoła w tej materii, brak oczywistej nagany dla takiego postępowania oznacza ze strony władzy duchownej przyzwolenie na nie, a to odpycha młodych, i nie tylko młodych, od Kościoła. Druga sprawa, która zraża młodzież w jeszcze większym stopniu, to przestępstwa seksualne popełniane w Kościele przez duchownych i towarzysząca im jakaś dziecięca nieporadność w karaniu winnych tych przestępstw. Ale skoro, jak o tym zaświadczył na konferencji prasowej sam Prymas Polski, Kościół, mimo istnienia problemu od wielu lat, nie zdążył dotąd nawet zbadać jego skali, to o czym my tu właściwie mamy dalej mówić.

Wiesław Kopeć

Zobacz kolejny artykuł

Przed obejrzeniem filmu [FELIETON]

Do kin wchodzi film „Kler” W. Smarzowskiego. Jego pokaz na festiwalu w Gdyni wzbudził ogromne …

Widziane ze skarpy… [FELIETON]

Żyjemy w dobie globalizacji i ta globalizacja nie od dziś odciska swoje piętno na tym, …