Felieton – Widziane ze skarpy

Nasza publicystyka, o czym już na tym miejscu pisałem, jest w zasadzie samowystarczalna. Nie potrzebuje do życia jakichś innych bytów, z tak zwanym „realem” na czele. Poza „kastą” polityków… Pisze się i mówi w mediach o tym, co ktoś gdzieś wcześniej powiedział albo napisał! Poniżej przykład takiej „szermierki na słowa” wzięty z portalu Wirtualna Polska. Nomen omen, można by rzec…
Pisze publicysta Filip Skowronek: Ziemkiewicz chciał zakpić z „lewactwa”. Został sprowadzony na ziemię. W 2013 w USA tylko ok 20% uczniów i 30% uczennic 8. klasy umiało biegle czytać i pisać. Reszta to zasób rekrutacyjny tamtejszego lewactwa. Czujność zachował – na szczęście – dziennikarz Polsat News Piotr Witwicki. Okazało się, że wystarczy nawet pobieżne wyszukanie informacji, by wpis Ziemkiewicza „zaorać”. „Wyższe: Clinton 49% Trump 45%, Podyplomowe: Clinton 58% Trump 37%, Szkoła średnia lub niższa: Clinton 45% Trump 51%” – to statystyki podziału głosów na kandydatów w ostatnich wyborach prezydenckich według wykształcenia wyborców. Od razu widać, że „lewacka” Clinton w przeciwieństwie do Trumpa cieszyła się tym większym poparciem, im wyższe było wykształcenie głosujących. Trump z kolei zgarniał głosy osób bez uniwersyteckich dyplomów. Wygląda więc na to, że niepiśmienna „reszta”, stanowi raczej „zasób rekrutacyjny” amerykańskiego „prawactwa”.
Przepraszam za ten obszerny cytat, ale zapewne nie wszyscy spośród Szanownych Czytelników na bieżąco wnikliwie śledzą wpisy na tym portalu. A teraz pozwolę sobie na włączenie się do głównego nurtu naszej publicystyki (patrz wyżej). Jeden z moich wykładowców na uniwersytecie (naszym krajowym) frazę „od razu widać, że” zwykł był kwitować komentarzem „od razu widać, że szyny się zbiegają”. Wystarczy stanąć na torowisku i spojrzeć daleko przed siebie… Cóż zatem „nie od razu” można wywnioskować z przytoczonych przez Pana Redaktora danych liczbowych? Na przykład to, że im dłużej ktoś obcuje z tamtejszym „systemem szkolnictwa”, tym gorzej z samodzielnym, krytycznym myśleniem. Dyplom to nie certyfikat mądrości…
A u nas wymyślono loterię paragonową, by przyciągnąć klientów na Tumską. Tu pytanie: dlaczego tłumy spacerują po Trakcie Królewskim w stolicy albo krakowskim rynku? Chodzą tam na zakupy, zamiast do warszawskich i krakowskich galerii? Chyba znów zapuszczamy się w ślepą uliczkę…

Jerzy Ogonowski

 

Zobacz kolejny artykuł

Okrakiem na maszcie [FELIETON]

Muszę zacząć od przeprosin. Odkąd bowiem po wielu latach zmienił się format naszego kącika w …