Felieton – Jerzy Ogonowski

Tydzień temu obiecałem kilka refleksji z wakacyjnego wyjazdu i słowa dotrzymam, ale najpierw… Szanowni Czytelnicy świetnie wiedzą, że sport to jeden z moich koników. A piłka nożna w szczególności! Zatem nie muszę tłumaczyć, że zaczynam od gorącego tematu. Już witaliśmy się z gąską, już mistrz Polski jedną nogą był w fazie grupowej elitarnych rozgrywek… Nazwy nie wymienię, żeby nie denerwować innych kibiców. Był przez moment. Teraz jest obiema nogami w… Wiadomo czym! Trzeba naprawdę profesjonalnej organizacji, by wpuścić na boisko (na trzy minuty!) faceta, który odbywał karę za czerwoną kartkę. Takie wydarzenie (myślę o kartce) nie zdarza się na tyle często, ani na tyle rzadko, by można było usprawiedliwić jakiekolwiek niedopatrzenie. Oczywiście winnych nie ma i, jak to zazwyczaj u nas, nie będzie. Prezes i współwłaściciel klubu stwierdził, że zawiódł… Ale decyzja o tym, kto wchodzi w danym momencie na boisko, to nie rola prezesa! On co najwyżej może mieć żal do siebie, że zamiast profesjonalnej ekipy ma w klubie teatrzyk amatorski…
A teraz do rzeczy! W nawiązaniu do powyższych wynurzeń zastanawiam się, w czym właściwie ustępujemy innym nacjom, a gdzie zaległości wynikające zaszłości historycznych zostały nadrobione. Gdyby porównać nasz piękny kraj do Włoch, które dane mi było oglądać, to polskie miasta, wsie i miasteczka oglądane z perspektywy autokaru i ulicy prezentują się korzystniej. Dbamy o swoje obejścia… Mamy ładne domy, ogródki, bloki na osiedlach, coraz częściej stare kamienice w miastach, ulice, chodniki… Takich toalet jak w rzymskim metrze nie ma już nawet w najbardziej zaniedbanych stacyjkach kolejowych… Samochody też na poziomie. Może procentowo trochę więcej produktów włoskiego przemysłu motoryzacyjnego, co powinno dać polskim kierowcom do myślenia! Autostrady i drogi szybkiego ruchu… Tu możemy się sporo od Włochów nauczyć. Do Italii jedzie się przez Alpy, cały półwysep to Apeniny, wydawałoby się, że na kierowców czyha wiele niebezpieczeństw: zjazdy i podjazdy, serpentyny, zakręty, urwiska zamiast poboczy… Nic podobnego! Droga płaska jak na Mazowszu, poprowadzona dolinami. Jeśli na przeszkodzie staje góra, przekopuje się tunel, jeśli znaczne obniżenie terenu, buduje estakadę. Pełen komfort! Gdzie jeszcze szukać różnic, które trzeba koniecznie wyeliminować? Cóż, zastanawiam się, czy możliwe jest, by działaczom Juventusu, Milanu albo Interu mogła się przytrafić taka historia, jak „profesjonalistom” z Legii? Nie znam takiego przykładu. Jedyny cytowany przez media to przypadek klubu węgierskiego. Też sieroty po komunizmie…

Zobacz kolejny artykuł

Wesołego Alleluja! [FELIETON]

Strajk w oświacie to niewątpliwie najbardziej gorący temat tygodnia. Wystarczająco, by nie dokładać paliwa do …