Najnowsze informacje

Z wędkarskiego notatnika

Wkrótce koryto rzeki rozdwaja na wartkie odnogi długa, wąska wyspa. Opływająca ją odnoga sunąca wzdłuż brzegu, na którym się znajduję, jest wąska, płytka i szybka, słowem – nieciekawa. Ale tuż przed połączeniem się obydwu odnóg – przybrzeżny wykrot z głęboką rynną. Świetne miejsce. Szybki, wartki nurt. Twarde, żwirowo piaszczyste dno. Mocno podmyta burta brzegowa. Co najmniej 1,5 metra wody. Czuję tu rybę. Krótki rzut. Kilka obrotów korbką kołowrotka. Targnięcie! Widzę smukły, srebrzysty błysk ryby. Dużą, fiołkową, falującą płetwę grzbietową. Lipień! Silna, krótka, ulotna emocja. Zaraz bowiem rozgoryczenie. Poszedł. Nie zapiął się. Szkoda. Wyglądał na przyzwoitego.
Schodzę za wykrot. Rynna rozszerza się i pogłębia. U skraju kończącej się w tym miejscu wyspy gruby konar tuż pod powierzchnią wody. Z naniesionym nań nurtem wody warkoczami podwodnej roślinności. Tuż przed nim plusk, sfalowanie wody. Pstrąg, a może lipień, podniósł się do spływającego powierzchnią wody owada. Podniecenie! Rzucam – raz, drugi, trzeci… Nie bierze. Znowu plusk. Rozchodzące się kręgi po powierzchni wody. Rzucam jeszcze. Emocje! W końcu, w którymś kolejnym rzucie błystka grzęźnie w podwodnej roślinności – no i wiadomo, nic już z tego nie będzie. Złoszczę się w duchu na siebie za tę nieroztropność. Chociaż… właściwie i tak już miałem odpuścić. Na odchodne rzucam jeszcze błystkę poniżej konaru, na podwodny stok kończącej się tu wyspy. Głęboko. Nurt ciemny. Nie widać dna. Prąd wody natychmiast porywa lekką błystkę i szybko znosi w dół rzeki. I gdy jest już blisko mojej burty brzegowej, szczytówką wędki coś ostro, silnie targnęło. Zaraz dostrzegam srebrzyste błyski miotającej się przy dnie ryby i niemal natychmiast moim ciałem wstrząsa fala radości, bo to przecież lipień! Silne, szybkie i krótkie szarpnięcia szczytówką wędki całkowicie utwierdzają mnie w przekonaniu, że się nie mylę.

Zobacz kolejny artykuł

Z wędkarskiego notatnika (3)

Rzuca. Kilka pierwszych przeciągnięć błystki próżnych i kiedy już prawie jesteśmy pewni, że nic z …

Z wędkarskiego notatnika (2)

Stoję w wodzie. Cóż za rozkosz! Ani myślę, by dopaść pokrowca z wędkami i zacząć …