Z wędkarskiego notatnika (3)

Rzuca. Kilka pierwszych przeciągnięć błystki próżnych i kiedy już prawie jesteśmy pewni, że nic z tego nie będzie, branie! Widzę wyginającą się w pałąk szczytówkę jego wędki i kilka krótkich, silnych targnięć. Przy akompaniamencie wizgu hamulca ryba odjeżdża na otwartą wodę. Teraz dopiero widać, że to nie przelewki – jest duża. I dociera do mnie, jak piękną rybę zlekceważyłem i jaki sprawiłem prezent przyjacielowi. Trochę mi żal, trochę mu zazdroszczę, ale nie tyle ryby, ile tych emocji, które tylko w części mi się udzielają. Cóż, pozbawiłem się tego na własne życzenie. Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak cieszyć się szczęściem przyjaciela i razem z nim przeżywać to, co w wędkarstwie najpiękniejsze – zmagania z dużą, silną rybą.
Nie obawiamy się o sprzęt, bo kij mocny, na kołowrotku plecionka, a przed błystką wolframowy przypon, ale trwogę budzą w nas podwodne karcze. Za wszelką cenę nie wolno dopuścić, by szczupak w nie wpłynął, bo może oplątać linkę i wyhaczyć się. Wysoko uniesiony kij, mocno wygięta szczytówka, skupiona twarz Jacka pełna powagi i niepokoju. Ruchy ma spokojne, rozważne, chociaż każde targnięcie, wizg hamulca i odjazd ryby burzą ten spokój i robią sporo zamieszania. Odgaduję w nim więcej niepokoju o bieg wydarzeń niż widać na zewnątrz. Łatwiej bowiem pogodzić się z przegraną w samotności, gdy niemym świadkiem zajścia jest tylko natura, a gorzej, gdy przyjdzie świecić oczyma przed kolegą, choćby nie wiem jak wyrozumiałym. Zawsze to swego rodzaju dyshonor, rzecz wstydliwa i bolesna. Z kolei jakaż satysfakcja, gdy na oczach tych samych gapiów, kolegów, przyjaciół wygra się taki pojedynek! Któż nie doświadczył tych upojeń i zawodów. Najważniejsze, by tych pierwszych było więcej niż drugich. W zasadzie sukces zależy od doświadczenia i opanowania wędkarza, ale czasem w grę wchodzi jeszcze przychylność losu, fart lub pech.

Tekst i fot. Andrzej Konowrocki

Zobacz kolejny artykuł

Wzdręga – ryba lata (2)

Jak pokazują statystyki, najskuteczniejszymi przynętami na wzdręgi są czerwone robaki, dalej kukurydza, białe robaki i …

Z wędkarskiego notatnika

Dzisiaj jadę sam, na wczesną popołudniówkę. Postanawiam jeszcze raz spróbować szczęścia powyżej Ząbrowa, w olchach, …