Wynalazcy i patenciarze (1)

Chyba od zawsze większość wędkarzy dąży do coraz ściślejszej specjalizacji, widząc w niej najkrótszą drogę do spełnienia marzeń o jak najczęstszych połowach okazowych ryb. Czy jest to dobry kierunek? Na pewno tak, lecz podobne, jeśli nie większe sukcesy odnoszą znani mi wędkarze wynalazcy i patenciarze. Oto kilka wybranych dla Was spinningowych innowacji.
Kłaczek,
futrzak i omotka
Ultralekki spinning o gramaturze wyrzutu do 5 gramów z malutkim, mieszczącym sto metrów żyłki o grubości 0,12 mm kołowrotkiem. Dwu-, trzygramowa śrucina ołowiana, zaciśnięta 30 cm powyżej znajdującej się na końcu zestawu sztucznej muchy.
Beczka śmiechu – powiedziałby pewnie niejeden ortodoksyjny miłośnik muchówki, czy też wytrawny płociowy łowca. A jednak, odpowiednio poprowadzony patenciarski systemik załamał już swoją skutecznością niejednego prześmiewcę. Jaź, kleń, okoń, płoć, wzdręga, ukleja – to główny cel polowań muchowego spinningisty.

 

Zobacz kolejny artykuł

Sposób na duże leszcze

Pojedyncze piknięcie sygnalizatora brań i opadający swinger nie budzą zbyt wielkiego entuzjazmu wśród karpiarzy. Zazwyczaj …