Wiosenne bolenie

Bolenie opuszczają zimowiska bardzo wcześnie, zaraz na początku wiosennych przyborów rzek. Już w połowie marca rozpoczynają wędrówkę na tarliska położone w górze rzeki. Po rozrodzie w końcu kwietnia, niekiedy na początku maja, samice szybko spływają w dół rzeki, samce jeszcze jakiś czas pozostają w pobliżu tarlisk.
Wiosną bolenie trzymają się głębokiego nurtu w pobliżu opasek brzegowych oraz poniżej główek lub tam usypanych z kamieni, w rzekach nieuregulowanych w silnym nurcie głębokich, długich zakrętów, najchętniej od strony wysokiego brzegu. Przy niskich stanach wody lubią stać poniżej widocznych przykos, zawirowań oraz za wszelkimi zawadami wstrzymującymi prąd (zatopione drzewa, kamienie itp.). Polują na niewielkim obszarze i zaraz po ataku wracają do swojego rewiru. Żerują w połowie wody, jeszcze po cichu. Odgłosy charakterystycznych uderzeń ogona podczas nagłych zwrotów usłyszymy dopiero na początku maja. Jednakże obecność boleni zdradzają rybki uciekające ku powierzchni wody.
Wyprawę na pierwsze w sezonie bolenie powinien poprzedzić rekonesans przeprowadzony w ciepły, spokojny dzień. Wtedy z pewnością ustalimy, gdzie się grupuje drobnica, i dostrzeżemy ataki drapieżników. W takich miejscach warto cicho przysiąść na dłużej, by dokładnie poznać ostoję oraz łowieckie rewiry boleni. Zdobyczą boleni są przede wszystkim drobne ukleje oraz słonecznice, płocie, kiełbie, klenie o długości 8 – 10 centymetrów. To spostrzeżenie ichtiologów wskazuje, że przynęty na wiosenne bolenie powinny być smukłe, jasne, a ponadto dość ciężkie, aby w szybkim nurcie można je poprowadzić dość głęboko. Na pierwszym miejscu stawiam duże twistery z przyciętym ogonkiem, osadzone na niemalowanych okrągłych główkach, na drugim średniej wielkość rippery. Ścinam im łopatkę ogona i uzbrajam w główki typu delta, które doskonale wbijają się w wodę, można więc użyć mniejszego ciężaru niż przy główkach standardowych. Kolory – mlecznobiały zawsze, perłowy z zielonym odblaskiem w dni pochmurne, przynęty przezroczyste z brokatem w wodach płytkich i czystych. Ripperom maluję grzbiet na czarno lub niebiesko, twisterom przód korpusu na czerwono (flamastrem). Taki czerwonobiały flagowiec jest szczególnie skuteczny w mętnej, podwyższonej wodzie.

Tekst i fot. Andrzej Konowrocki

Zobacz kolejny artykuł

Wiosenna płociowa przepływanka (2)

Z innych dodatków warto wspomnieć jeszcze o mączce arachidowej (5-10 procent w zanęcie), a także …