Sposób na duże leszcze

Pojedyncze piknięcie sygnalizatora brań i opadający swinger nie budzą zbyt wielkiego entuzjazmu wśród karpiarzy. Zazwyczaj oznacza to, że na przynętę połakomił się leszcz. To, co dla wielu karpiowych specjalistów stanowi prawdziwe utrapienie, dla innych wędkarzy jest radosnym zwiastunem spotkania z wielkim leszczem. Bowiem wiedzą oni, że w łowiskach, gdzie regularnie łowi się karpie, można złowić prawdziwą „łopatę” w rozmiarze XXL. Wynika to m.in. z dużej ilości zanęty, którą wrzucają do wody swoim ulubieńcom łowcy cyprinusów. Tego pożywienia wystarcza też dla leszczy, które buszując w zanęconych miejscówkach, szybko napełniają sobie brzuchy. Tak więc, karpiowe łowiska, są również doskonałym miejscem na urządzenie zasiadki na okazałe leszcze.
Uważam, że największe szanse na złowienie prawdziwej „łopaty” mamy wiosną i wczesnym latem. Zgodnie z wędkarskim doświadczeniem, najbardziej efektywne są godziny nocne. Pod osłoną ciemności doświadczone duże leszcze stają się mniej płochliwe i nie są tak ostrożne jak w dzień.

Tekst i fot. Andrzej Konowrocki

Zobacz kolejny artykuł

Wiosna z obrotówką (2)

Dlatego uatrakcyjniam niektóre blaszki poprzez zamalowanie wodoodpornymi markerami wewnętrznej wklęsłej części skrzydełka, stosując przy tym …