Letnie karasie (2)

Budowa ciała karasia umożliwia mu łatwe poruszanie się nawet w największej podwodnej dżungli. Po przekroczeniu masy jednego kilograma karaś przestaje już się obawiać wody otwartej. Często pływa wtedy razem z podobnej wielkości karpiami i można go złowić nawet na głębokości około dwóch metrów.
Ustalenie, że w jakimś zbiorniku wodnym występują karasie, nie oznacza wcale, że od razu uda nam się je złowić.
Duże karasie są bowiem wyjątkowo ostrożnymi rybami i rzadko biorą na wędkę. Łatwiej jest złowić dużego lina niż doświadczonego, niezwykle podejrzliwego karasia.
Branie dużego karasia jest ledwo zauważalne i niezwykle bojaźliwe. Należy przy tym pamiętać, że ryba ta ma stosunkowo mały otwór gębowy i nie zawsze potrafi od razu poradzić sobie ze zbyt dużymi przynętami (mam tu na myśli przynęty gruboziarniste).
Stwarza to pewnego rodzaju problemy, gdyż nastawiając się nawet na kilogramową rybę, musimy łowić na małe przynęty, a więc także na supercienką żyłkę i mały haczyk. Podczas holu natomiast karaś bez żadnych sentymentów pokazuje, na co go stać. Sytuacja bez wyjścia? W zasadzie tak, chociaż wędkarze pasjonujący się łowieniem karasi także i na to znaleźli sposób. Najlepszą „bronią” na ostrożne duże karasie jest wędka typu winkelpicker z delikatną szczytówką.

Tekst i fot. Andrzej Konowrocki

Zobacz kolejny artykuł

Toniowe spinningowanie (1)

Kilkunasto-, kilkudziesięciometrowe tonie jezior sielawowych długo jeszcze będą dla nas wielką tajemnicą. Kto w nich …

Z wędkarskiego notatnika

Dzisiaj zapuszczam się na słabo mi znany odcinek dolnej Drawy. Coraz mocniej przygrzewające słońce i …