Sztuka włókna

Jolanta Rudzka-Habisiak, której prace oglądamy w Płockiej Galerii Sztuki, przedstawiła się już w naszym mieście przed trzema laty (1977) na wystawie zbiorowej kolekcji miniatur Fundacji PROTEXTIL i Centralnego Muzeum Włókiennictwa w Łodzi.Ówczesne zainteresowanie jej tkaninami sprawiło, że podczas wernisażu komplementowała płocczan za gościnność i życzliwość, a z okazji najnowszej wystawy również z powodu wydania katalogu, który dla każdego artystye jest nad wyraz cenny. Gnałam do Amsterdamu, żeby stamtąd przywieźć swoje prace i pokazać je razem- mówiła artystka. Na ekspozycji znalazły się też prace wypożyczone z centralnego Muzeum Włókiennictwa w Łodzi, gdyż właśnie Łódź jest niekwestionowaną stolicą polskiej tkaniny. Płocka wystawa stanowi przegląd twórczości Jolanty Rudzkiej-Habisiak od pierwszych reliefów do kompozycji przestrzennych z papieru. Jest także jeden dywan, w ciepłej optymistycznej tonacji, ale w technice ulubionej przez artystkę skóry. Dyrektor galerii Bożena Śliwińska mówiła jak bardzo trzeba było zabiegać o pokaz prac tej bardzo rozchwytywanej autorki. Rczywiście, w katalogu zamieszczono obszerną listę wystaw indywidualnych i zbiorowych autorki, świadczących i o jej popularności i o sławie polskiej tkaniny w Europie oraz Ameryce. Absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych im. Wł. Strzemińskiego w Łodzi (obecnie Akademia Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego) uzyskała dyplom w 1985 r. w Pracowni Tkaniny Unikatowej. Obecnie pracownik dydaktyczny macierzystej uczelni otrzymała szereg nagród za swoje prace, w tym prestiżową II nagrodę w Kioto oraz I nagrodę za miniaturę tkacką w Chicago, a w 1992 r. Złoty medal na VII Międzynarodowym Triennale Tkaniny w Łodzi. Z jej inicjatywy powstała Fundacja PROTEXTIL, promująca polską sztukę włókna. Dodajmy, że już praca dyplomowa Jolanta Rudzkiej-Habisiak “Macierzyństwo” – gobelin dywanowy – zgłoszona została do konkursu, otrzymując medal. Wkrótce potem (1986) zadebiutowała w galerii Muzeum Archidiecezji Warszawskiej. Ulubioną formą artystki była dotąd miniatura. Traktowała ją jako najbardziej osobistą intymną wypowiedź, w której twórca pochyla się nad źdźbłem włókna. Jolana Rudzka-Habisiak najchętniej wiąże cienkie, barwne pasemka skóry i jedwabiu. Ostatnio używa także papieru. Powstają tkaniny wnikające w powietrze, jakby pozbawione ciężaru, ciepłe, rosochate o niezwykłej poetyce. Małe obrazy artystki – tkaniny mogą świetnie komponować się także w naszych małych wnętrzach, a pochylając się nad nimi i studiując strukturę materii nie zapomnijmy o ich dotykaniu i refleksji nad tym jak wspaniały jest świat w którym najmniejsze źdźbło łączy nas z naturą. Lena Szatkowska

Zobacz kolejny artykuł

Przetarg na remont mostu

Miejski Zarząd Dróg ogłosił przetarg na remont mostu im. Legionów Piłsudskiego. W ramach prac drogowcy …