Spotkanie z płockimi kombatantami

Tradycyjnie we wrześniu prezydent Płocka Andrzej Nowakowski spotyka się z przedstawicielami płockich kombatantów, osób represjonowanych, więźniów politycznych. – Ten rok jest szczególny z uwagi na obchody 100-lecia odzyskania niepodległości. Wiele organizowanych spotkań naznaczonych jest właśnie tym wydarzeniem. Ale dzisiaj w sposób szczególny chcemy pamiętać o tych wszystkich osobach, których los 79 lat temu naznaczyła wojna. Bo dzięki ich ofierze, ofierze państwa dziś możemy żyć w wolnej Polsce. Za to bardzo chcę państwu podziękować – zwracał się do uczestników spotkania prezydent Andrzej Nowakowski.
Rozpoczynając spotkanie prezydent Nowakowski podziękował płockim kombatantom – żołnierzom i osobom, które zaangażowały się w walkę o wolną ojczyznę za wyjątkową lekcję patriotyzmu. – Każde spotkanie z państwem to wyjątkowa lekcja miłości ojczyzny, którą dzielicie się z młodzieżą, uczniami płockich szkół podczas spotkań na różnego rodzaju uroczystościach – mówił Andrzej Nowakowski.
W spotkaniu odbywającym się w siedzibie Harcerskiego Zespołu Pieśni i Tańca „Dzieci Płocka” uczestniczyli dyrektorzy płockich szkół, które opiekują się miejscami pamięci narodowej. Dla nich na wniosek Edwarda Jankowskiego, przewodniczącego Porozumienia Organizacji Kombatanckich w Płocku i jednocześnie przewodniczącego Koła Związku Kombatantów RP przyznano dyplomy. Wręczał je senior Związku Kombatantów płk. Antoni Jelec wraz z prezydentem Andrzejem Nowakowskim. Podziękowania odebrali dyrektorzy szkół: LO Małachowskiego, LO Jagiełły, Zespołu Szkół Ekonomiczno-Kupieckich, SP 23, SP 17, SP 5. Dyplomy wręczono także dla Hufca ZHP PŁOCK im. Obrońców Płocka 1920 roku oraz Harcerskiego Zespołu Pieśni i Tańca „Dzieci Płocka”.
Okolicznościowe dyplomy Związek Kombatantów przygotował dla świętujących jubileusze kombatantów. Otrzymali je: Cecylia Bartoszewska, Czesława Jedlińska i Jerzy Janiszewski. Gratulacje z okazji obchodzonych niedawno 90 urodzin otrzymał także Edward Jankowski.
W tym roku wśród gości była także Elżbieta Skotnicka-Tracka, wnuczka generała Stanisława Grzmota-Skotnickiego. – Od pana Antoniego Jelca rozpoczyna się dla mnie wszystko w Płocku i mam nadzieję, że tak będzie trwało. Dziś mogę przedstawić pierwszy raz w Płocku sylwetkę mojego bohaterskiego dziadka, legionisty, którego postać należy do pięknej rycerskiej i ułańskiej legendy. Do grona najwspanialszych kawalerzystów dobieranych spośród najprzedniejszych Polaków – mówiła Elżbieta Skotnicka-Tracka przypominając, że ma dla niej ogromne znaczenie fakt, iż w mieście w którym mieszka, które kocha mówi o generale Grzmocie-Skotnickim. – Cieszę się, że o moim dziadku mówię podczas spotkań z młodzieżą. Bo zawsze młodym ludziom mówię, że mają się bawić, być szczęśliwi, mieć marzenia, realizować je. Ale wtedy gdy są szczególne daty, należy pochylić głowę, zapalić znicz. I pamiętać o tych, dzięki którym dziś żyjemy w wolnej, niepodległej Polsce. To jest ogromna wartość – mówiła Elżbieta Skotnicka-Tracka.

O tym, co wspólnego z Niepodległą mają Sybiracy, mówił Remigiusz Bielewicz, prezes zarządu oddziału Związku Sybiraków w Płocku. – Kiedy wybuchła I wojna światowa, a potem Rewolucja Październikowa na terenach Syberii mieszkało około 3 mln Polaków. Byli to jeńcy z armii austriackiej, Polacy zesłańcy, wzięci do niewoli Polacy, osadnicy polscy. Z tych Polaków w roku 1918 zaczęło się kształtować coś na wzór Polski. W lipcu 1918 roku powstało wojsko polskie, któremu nadano nazwę V Dywizja Syberyjska, która wsławiła się wieloma zwycięskimi bitwami z oddziałami komunistycznymi – wspominał historię V Dywizji Remigiusz Bielewicz.
W styczniu 1920 roku oddziały skapitulowały. Resztki dywizji zorganizowały się w Harbinie w Odrębny Batalion Piechoty pod dowództwem kpt. Józefa Werobeja. Około tysiąca żołnierzy nie uznało kapitulacji i podzielili się na małe oddziałki. Na własną rękę przebijali się do Irkucka i dalej, przez Mongolię i Mandżurię, na wybrzeże Morza Japońskiego. Tam Polacy na pokładzie brytyjskiego statku po blisko trzech miesiącach podróży, dotarli do Gdańska. Prawie od razu zgłosili się do polskich formacji wojskowych, bo w kraju nadchodził czas decydującego starcia w wojnie z bolszewikami. Ostatecznie z tych ochotników sformowano batalion strzelców i Legię Oficerską. Nieco później, gdy do oddziału dołączyło ok. 5 tys. ochotników m.in. z Kalisza, Kutna czy Łodzi, została utworzona brygada piechoty, nazwana później Brygadą Syberyjską. – Ci żołnierze mieli iść na urlop. Ale dowództwo zdecydowało, że ważą się losy Polski. Tych kilkuset sybirowskich żołnierzy oficerów wsławiło się zwycięską bitwą pod Chorzelami i w lasach Augustowskich. W latach 20 młodzi żołnierze V Dywizji poszli na studia w Warszawie i założyli Niezależny Akademicki Związek Sybiraków. Następnie na Śląsku żołnierze utworzyli Związek Żołnierzy Sybiraków. W 1928 roku w Warszawie doszło do zjednoczenia i powstał Związek Sybiraków, którego naczelnym zadaniem była pomoc państwu polskiemu w osiągnięciu jego wielkości – mówił o związkach Sybiraków z Niepodległą Remigiusz Bielewicz.
Oprawę artystyczną przygotował Harcerski Zespół Pieśni i Tańca „Dzieci Płocka”. Uczestnicy obejrzeli program przygotowany na spotkanie z Polonią w Kazachstanie z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę.

tekst i fot. rad

Zobacz kolejny artykuł

Bony żłobkowe w Płocku?

Na najbliższej sesji Rady Miasta (28 lutego) podjęty będzie temat wprowadzenia w Płocku bonów żłobkowych. …