Nominacja dla płocczanki

Uczestniczka Powstania Warszawskiego Katarzyna Nowakowska ps. „Kasia” otrzymała nominację na wyższy stopień wojskowy. Od 2 sierpnia jest kapitanem. – Ojcu nie dorównam. Był pułkownikiem w legionach, ale taka nominacja to dla mnie zaszczyt. Jestem wzruszona – powiedziała „Tygodnikowi Płockiemu”.
Katarzyna Nowakowska (z domu Rabińska) urodziła się w Warszawie w 1924 roku. Wraz ze starszą siostrą Marią uczęszczała do Gimnazjum Królowej Jadwigi, a potem na tajne komplety. – Koleżanki szybko wciągnęły mnie do konspiracji. Najpierw zostałam łączniczką. Przenosiłam rozkazy i podziemną prasę – opowiada. – Przysięgę odbierała ode mnie Wanda Gromulska, ta sama, która zginęła w akcji, w której ja zostałam ranna w nogę. Znałyśmy się jeszcze wcześniej. Jako dziewczynki mieszkałyśmy obok siebie na Narbutta. Ona też była córką oficera, legionisty. Potem została moją patrolową w konspiracji. To było zaskakujące spotkanie. Przysięga odbyła się gdzieś w kamienicy na Żelaznej. Był obecny cały patrol – pięć osób. Przysięgałam na krzyż. To była wielka uroczystość i wielkie zobowiązanie.
Ponieważ brakowało sanitariuszek, dowódcy zaproponowali „Kasi” kurs sanitarny. Po ukończeniu szkolenia opatrywała kolegów rannych w akcjach 3. Batalionu Pancernego AK „Golski”, który stacjonował w rejonie Politechniki. – Wanda zginęła trzeciego dnia powstania. Jej brat – piątego. Po powrocie z obozu w Zeithain chciałyśmy z koleżanką z patrolu odwiedzić jej rodziców. Po długim poszukiwaniu znalazłyśmy ich na Czerniakowie. Byli zrozpaczeni, nie chcieli o tym rozmawiać. W czasie powstania wydarzały się naprawdę wielkie tragedie. Ginęły dzieci, najbliżsi członkowie rodziny – wspomina pani Kasia. Podkreśla też, że mimo bardzo trudnej sytuacji, w Warszawie panowała solidarność. Powstańcom pomagali cywile. Najczęściej byli to zupełnie obcy ludzie. Ona mogła liczyć na wsparcie pielęgniarki Wandy Englertowej.
Żona historyka ppłk. Adama Englerta serdecznie opiekowała się rannymi żołnierzami. – Tak się składało, że wielokrotnie się spotykałyśmy podczas mojego pobytu w szpitalu i później w obozie, gdzie ciężko zachorowałam na szkarlatynę. Traktowała mnie jak swoją córkę. Okazała wiele serca. Dzięki niej przetrwałam – przyznaje pani Kasia.
Po powrocie z obozu Katarzyna Nowakowska wyszła za mąż, zamieszkała w leśniczówce w Słupcy. Do Płocka przeniosła się w 1957 roku. Pracowała w Przedsiębiorstwie Melioracyjnym.
Katarzynę Nowakowską, żołnierza Batalionu Pancernego „Golski”, na stopień kapitana mianował 2 sierpnia 2018 Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak.

(lesz)
fot. Marta Kunavar

Zobacz kolejny artykuł

Odnowiono wspólną mogiłę Kochanowskiego i Gniazdowskiego

Zakończył się remont mogiły Jana Kochanowskiego oraz Jana Gniazdowskiego, usytuowanej na cmentarzu katolickim przy Al. …

Powiatowy Dzień Edukacji Narodowej

10 osób odebrało nagrody starosty płockiego podczas jubileuszowego XX Powiatowego Dnia Edukacji Narodowej. W płockim …