Kamienica w każdej chwili może się zawalić

Trzeba było ewakuować 10 rodzin mieszkających w oficynie kamienicy przy ul. Tumskiej 14. Wszystko z powodu złego stanu technicznego budynku. Część przeprowadziła się do rodzin, innym miasto zaproponowało mieszkania chronione i miejsca w hotelu przy ulicy Dworcowej.
Kamienica przy Tumskiej 14 to obiekt prywatny. Od frontu znajduje się główna kamienica z pizzerią na parterze. Ta część jest bezpieczna. Problem jest z oficyną w podwórzu. Pękające ściany grożą zawaleniem. Najgorzej jest ze ścianą w bramie oficyny. Właściciel wynajął prywatnego rzeczoznawcę, który wykonał ekspertyzę. To doskonale znany płocczanom, a szczególnie studentom płockiej filii Politechniki Warszawskiej dr Krzysztof Kamiński. Wynik ekspertyzy jest jednoznaczny – budynek należy wyburzyć. O wszystkim został powiadomiony powiatowy inspektor nadzoru budowlanego.
Z powagi sytuacji nie zdawali sobie sprawy lokatorzy – to w sumie kilkadziesiąt osób, wśród nich małe dzieci. – O wszystkim dowiedzieliśmy się w poniedziałek – mówi jedna z lokatorek.
We wtorek, 6 listopada zdecydowano o ewakuacji mieszkańców Jednak mogli ze sobą zabrać tylko lekkie rzeczy. O wynoszeniu mebli lub ciężkiego wyposażenia mieszkań jak lodówki czy pralki nie było mowy. Według ekspertyzy będzie to możliwe dopiero po wykonaniu zabezpieczeń bramy i to z zachowaniem szczególnych środków ostrożności.

We wtorkowy wieczór na miejscu oprócz właściciela, autora ekspertyzy i inspektora nadzoru budowlanego byli także strażnicy miejscy i pracownicy ratuszowego wydziału zarządzania kryzysowego. – Ponieważ oficyna jest budynkiem prywatnym, nie mamy obowiązku zapewnić lokatorom tymczasowego zakwaterowania. Mimo to w tej sytuacji działamy tak, jakby było to zdarzenie losowe, na przykład pożar. Dla części lokatorów zabezpieczyliśmy mieszkania chronione na Podolszycach oraz miejsca w hotelu przy Dworcowej, za które zapłaci miasto. To jednak rozwiązanie tymczasowe na najbliższe dni, dopóki lokatorzy nie znajdą sobie nowych mieszkań – mówi Hubert Woźniak z ratuszowego zespołu współpracy z mediami.
Miasto deklaruje pomoc mieszkańcom w miarę możliwości. Na razie jednak działania prowadzone są jak przy każdej innej sytuacji kryzysowej
W środę trwały już prace związane ze wzmocnieniem bramy oficyny. Przed budynkiem można było spotkać lokatorów. – Dzieci spędziły noc u mojej siostry, ale nie możemy tam zostać. Moja mama też wynajmuje mieszkanie i nie ma warunków, żebym u nich zamieszkała razem z dziećmi. Byłam w Urzędzie Miasta, ale usłyszałam, że wiele rodzin oczekuje na mieszkania. Zaproponowano mi pokój w hotelu. Mieszkania na Podolszycach dostały te rodziny, które zdecydowały się na to bezpośrednio po ewakuacji – mówi młoda kobieta.

tekst i fot. (jac)

Zobacz kolejny artykuł

Nasze miasto odwiedziła delegacja z Huai’an

Z gośćmi z Chin spotkał się zastępca prezydenta Płocka Roman Siemiątkowski. Rozmawiano o doświadczeniach obu …

Świąteczna zbiórka Banku Żywności

Jak co roku wolontariusze Banku Żywności w Płocku pod koniec listopada przygotowują się do świątecznej …