Najnowsze informacje
anal pump

Dopalacze nie dają szczęścia

Cudowne proszki czy tabletki, pozornie zmieniające rzeczywistość na lepsze są wszędzie. W szkołach, na imprezach, w domach. Najgorsze, że sięgają po nie młodzi ludzie, szukający nowych doznań lub ucieczki od problemów. Nie zdają sobie sprawy z zagrożenia, jakie niosą ze sobą dopalacze, czyli syntetyczne narkotyki. To plaga dzisiejszych czasów wśród młodzieży. W wielu przypadkach nie wiadomo, jak zażycie psychoaktywnych substancji zadziała na organizm. Lekkomyślna zabawa może skończyć się pobytem w szpitalu, uzależnieniem. Może skończyć się też jeszcze gorzej…
W zeszłym roku w Płocku działał sklep, w którym można było kupić tego typu specyfiki, sprytnie ukrywające się pod przykrywką tzw. produktów kolekcjonerskich. Udało się go zamknąć. Dopalacze jednak nie zniknęły z miasta.
Pokazują to dane policji, które mówią, że niestety, rozwija się rynek sprzedaży dopalaczy. Ze wsparciem i szeroką gamą produktów przychodzi tu internet. Wystarczy dobrze poszukać i popytać na „kolekcjonerskich” forach internetowych.
W raporcie monitorowania problemu narkotyków i narkomanii w Płocku z ubiegłego roku wyraźnie widać, że młodzież chętnie sięga po dopalacze, jak również marihuanę, amfetaminę, sterydy anaboliczne. Problem jest poważny. Świadczą o tym dwa niechlubne rekordy, jeśli chodzi o obecność narkotyków w Płocku.
W zeszłym roku pogotowie ratunkowe interweniowało aż 72 razy w przypadkach odurzenia narkotykowego. Problem dotknął 44 osoby w grupie wiekowej 19–29 lat, a także 6 nieletnich – czytamy w raporcie Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego w Płocku. To duży skok, bo w latach 2009–2012 zespoły ratownictwa medycznego udzielały pomocy w takich przypadkach średnio po 30 razy rocznie.
Kolejny niepokojący sygnał dobiega z informacji przekazanych przez Wojewódzki Szpital Zespolony w Płocku. W 2015 roku z powodu zatrucia narkotykowego przyjęto tutaj 26 osób. Najwięcej zatruć było w przedziale wiekowym 19–29 lat – 15 osób. Odnotowano również 5 takich przypadków u nieletnich. Zwiększony ruch osób używających substancji psychoaktywnych zaobserwowano także w Wojewódzkim Samodzielnym Zespole Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej im. Prof. Eugeniusza Wilczkowskiego w Gostyninie.
Nie tylko w szpitalach obserwuje się nasilający się problem narkotykowy. Aż 452 osoby (głównie mężczyźni) zgłosiły się w ubiegłym roku do Poradni Profilaktyczno-Konsultacyjnej MONAR. Choć dominują tu osoby uzależnione od alkoholu, to specjaliści potwierdzają nasilający się problem z dopalaczami. Kolejna smutna obserwacja to systematyczny wzrost młodszych osób w wieku 16–19 lat trafiających do tej placówki.
Praktycznie w każdej płockiej poradni dla osób uzależnionych jest ciągły ruch. Udzielana jest pomoc psychologiczna, organizowane są grupy terapeutyczne. To działania dla osób, które poszły o jeden krok za daleko. Co z tymi, którzy stoją przed wyborem?
Siedem stopni donikąd
Warto uczulać, warto rozmawiać, przekonywać i tłumaczyć. To rola rodziców i szkół. Można też zabrać młodzież na spektakl Teatru Kamienica „Dopalacze. Siedem stopni donikąd”, który już 16 stycznia zobaczymy w Płocku.
W tej sztuce dopalacze stają się pretekstem do rozmowy o dorastającym pokoleniu, o zaniku wartości oraz o degradacji, której są symbolem. Sztuka składa się z siedmiu odsłon, siedmiu stopni, w ciągu których obnażona zostanie brutalna prawda na temat samych dopalaczy oraz motywacji społecznej stojącej za dopalaczami.
A czym tak naprawdę są „narkotyki przyszłości”? Z jednej strony – substytutem przygody, potrzebą przeżycia czegoś, czego rzeczywistość nie dostarcza, straszliwym w skutkach „nieznanym światem”, który kusi w czasach gdy internet, media czy popkultura odzierają świat z wszelkiej tajemnicy. Z drugiej strony dopalacze są narkotykiem pustym, szybkim, łatwym, pozbawionym jakiegokolwiek kontekstu, ideologii, a tym samym wpasowują się idealnie w krytykę zmierzającego donikąd pokolenia skrótu, pokolenia komunikacji smsowej, emotikonów, żyjących dwa dni memów, bezcelowych fenomenów w stylu harlem shake czy gangnam style, hollywoodzkich trailerów, pokolenia testowych matur, myślowych skrótów, wreszcie pokolenia internetowego porno, pokolenia, gdzie wszystko jest szybkie, łatwo dostępne i przede wszystkim – zapewniające nagły, zaskakujący, mocny i najlepiej nieprzewidywalny efekt. Rosyjska ruletka naszych czasów.
Paradoksalnie dopalacze, choć noszą znamię narkotyku „pokolenia”, w swoim efekcie nie tworzą nawet wspólnoty, ale odrywają swoją ofiarę od całej sfery zewnętrznej, zamykają ją w swoim kompletnie nieokreślonym świecie. Takie właśnie są dopalacze – dopasowane do tego, co przed nami, do nieznanego – i dlatego właśnie śmiertelnie niebezpieczne.
Twórcami sztuki „Dopalacze. Siedem stopni donikąd” są Justyna Bargielska i Wawrzyniec Kostrzewski, który podjął się również reżyserii. W spektaklu występują Olga Sarzyńska, Paweł Koślik, Mateusz Lisiecki-Waligórski i Michał Meyer. Muzyka: Piotr Łabonarski. Koncepcja scenograficzna i projekcje: Maria Matylda Wojciechowska. Kostiumy: Olga Sarzyńska, Maria Matylda Wojciechowska.
W poniedziałek, 16 stycznia w Teatrze Dramatycznym w Płocku przewidziane są dwa spektakle. O godz. 12.00 obejrzą go płoccy gimnazjaliści. Dla nich będzie to pokaz darmowy. Zapisy zorganizowanych grup koordynuje kuratorium oświaty.
O godz. 17.00 przewidziany jest z kolei spektakl otwarty dla zainteresowanych płocczan. Bilety 15 zł (dorośli) i 10 zł (dzieci i młodzież) dostępne będą w sprzedaży w teatralnych kasach. Obydwa spektakle finansuje PKN ORLEN. BeeS

* Tekst przygotowany we współpracy z PKN ORLEN

Zobacz kolejny artykuł

Defibrylator dla Politechniki

Płocka uczelnia dołącza do sieci placówek mających na swoim terenie aparat do ratowania życia AED. …