Najnowsze informacje
anal pump

Zophia, Uliana, Zixuan i Ziemowit nowymi mieszkańcami Płocka

Dobiega końca rok 2010, czas na podsumowania, obliczenia i analizy. Najkrócej można podsumować te 12 miesięcy porównując liczby. Na świat przyszło w tym roku mniej dzieci, więcej chłopców niż dziewczynek, znacznie mniej ludzi zdecydowało się zawrzeć związek małżeński. Zanotowanych zostało niemal tyle samo zgonów, co w roku ubiegłym.
W 2009 roku przyszło na świat 2,5 tys. dzieci, 1495 chłopców i 1454 dziewczynki. Różnica między płciami była niewielka, w tym roku jest znacznie większa. Na razie zanotowano 1402 noworodków płci męskiej, czyli 52,25% i 1273, czyli 47,45% żeńskiej. Od kilku lat nie zmieniły się preferencje płockich rodziców w przypadku nadawania dzieciom imion. – Najwięcej dziewczynek otrzymało imię Maja, Julia i Zuzanna, identycznie jak to było w roku ubiegłym – tłumaczy Elżbieta Wasilewska, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Płocku. – Nadal najpopularniejszymi imionami dla chłopca były Jakub i Kacper, w ubiegłym roku w trójce był także Filip, w tym roku jest Bartosz.
Nadawanie imienia dziecku jest atrybutem władzy rodzicielskiej. Do czasu, gdy od innych krajów odgradzały nas szczelne granice, rzadko kiedy dziecko dostawało oryginalne imię. Lista była zamknięta i rodzic, który chciał powalczyć, by jego potomek wyróżniał się w tłumie nie tylko wyglądem, musiał szukać pomocy w Radzie Języka Polskiego. Dziś takich problemów już nie ma, można nadać dziecku każde imię, które ma polską pisownię, rozróżnia płeć, nie jest w formie zdrobniałej i nie ośmiesza ani nie licuje w godność dziecka. – Kierownik USC nie możne odmówić zarejestrowania imienia, które spełnia te warunki – dodaje E. Wasilewska. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że imię nie przesądzi o życiu człowieka, ale na pewno będzie jednym z jego czynników, niekoniecznie musi tylko wyróżniać z grupy podobnie nazwanych dzieci, czasem przynosi złe skojarzenia, niefortunne zdrobnienia, rymowania.
Od kilku lat widać tendencję, że rodzice chętniej nadają swoim dzieciom imiona tradycyjne, po przodkach. W ubiegłym roku 32 rodziców zdecydowało się nadać swojej córeczce imię Zofia, 18 – Maria, a 11 – Barbara. W tym roku do grona płocczan dołączyło: 35 Mikołajów, 29 Janów, 27 Antonich, 18 Wojciechów i 17 Franciszków. Kierownik USC nie może też odmówić nadania imienia dziecku, którego rodzicami są cudzoziemcy lub urodziło się za granicą, ale będzie mieszkać w Płocku. W roku ubiegłym do grona płocczan zostali przyjęci: Wanessa, Viviana, Vetuta oraz Tycjan, Thomas i William. W tym roku nadano noworodkom imiona: Zophia, Uliana, Tamara oraz Zixuan, Ziemowit i Witalij. Nadając imię dziecku, nie zawsze rodzice mają świadomość, że ściągają na nie kłopoty. Tak jest między innymi w przypadku imion, które mają różną pisownię, ale podobnie się je wymawia. Nie ma nic przyjemnego w tłumaczeniu, że dziecko, a potem dorosły ma na imię Oscar lub Oskar, Roger lub Rodżer, Oliwier, Oliver lub Olivier. Takie przypadki można mnożyć.
Dzieci rosną i wreszcie jako osoby dorosłe podejmują decyzje o zawarciu związku małżeńskiego. W 2008 roku (tylko w tym jednym w dziejach Płocka) zawartych zostało ponad 1000 małżeństw. Przed rokiem 864 pary zdecydowały się wziąć ślub, a w 2010 już tylko 819. Jak tak dalej pójdzie, to być może za rok liczba zawartych małżeństw spadnie poniżej 800.
Jeszcze kilka lat temu zdecydowanie więcej było ślubów konkordatowych, teraz ich liczba spada na rzecz związków małżeńskich zawartych w Urzędzie Stanu Cywilnego. W tym roku, z 819 zawartych ślubów tylko 477 było konkordatowych. Jaki jest powód tej zmiany? Nie jest wykluczone, że młodzi ludzie, decydując się na wzięcie ślubu, myślą o kredycie dla młodych małżeństw. „Rodzina na swoim” to projekt rządu, w którym państwo dopłaca do kredytów hipotecznych. – Być może młodzi ludzie decydują się na ślub cywilny po to, by załatwiać formalności związane z kredytem, a potem, po kilku miesiącach, biorą drugi, kościelny ślub – dodaje kierownik USC.
W 2009 roku w płockim Urzędzie Stanu Cywilnego wydanych zostało 1678 aktów zgonu. W 2010 roku ta liczba jest nieznacznie większa i wynosi 1680. O tyle osób zmniejszyła się populacja Płocka. Na razie więcej dzieci się rodzi, a to oznacza, że liczba mieszkańców miasta z roku na rok stale wzrasta.    Jol.

Zobacz kolejny artykuł

Targi dla rodziców i dzieci

W najbliższy weekend, 28 i 29 października, w płockim Domu Technika odbędą się Targi Rodzice …