Najnowsze informacje
anal pump

Burza na sesji

Podczas sesji Rady Miasta znów wiele emocji wywołało molo na Wiśle i sposób jego zabezpieczenia przed krą. Była mowa o „ustawkach”, „poczwarach” i „fanaberiach”.
Molo to temat dyskusji od dwóch lat. Najpierw były emocje związane z samą inwestycją. Potem przyszedł czas na kolejne miesiące opóźnień. W końcu, gdy obiekt został oddany do użytku, szybko okazało się, że pale podpierające podest łączący właściwe molo z brzegiem są uszkodzone, a jeden został nawet przewrócony. Wejście na molo trzeba było zamknąć i poczekać na usunięcie usterek. Teraz przyszedł czas na zabezpieczenie obiektu przed naporem kry lodowej. Prace przy budowie falochronu firma Szuwarek rozpoczęła w ubiegłym tygodniu. Mają to być tzw. ścianki Larsena wbite w dno, wypełnione żwirem i zalane betonem. Ma to uchronić pale przed naporem lodu, a także zmienić bieg rzeki. Z pewnością nie będzie to rozwiązanie estetyczne.
– Falochron ma na celu nie tylko ochronę molo, ale także nabrzeża. Jak Wisła zabiera piasek, najlepiej widać po plaży za Morką. Nie wiadomo, jaką erozją skarpy grozi takie działanie rzeki. Dzięki zabezpieczeniu główny nurt rzeki zostanie przesunięty na jej środek. Poprawi to także sposób żeglowania, które dziś jest nie tylko trudne, ale nawet niebezpieczne – tłumaczył radnym prezydent Płocka Andrzej Nowakowski.
Według radnego Mirosława Milewskiego, który jako ówczesny prezydent podjął decyzję o budowie molo, to była niekonwencjonalna inwestycja, która miała przyciągnąć do Płocka turystów. – Jak się nie ma czym pochwalić, to się robi takie ustawki jak podwieczorek z prezydentem czy debata o molo. Nie powinniśmy budować murów obronnych na rzece. Umocnijmy wymywany brzeg Wisły – uważa M. Milewski. W odpowiedzi na te słowa urzędujący prezydent Andrzej Nowakowski nazwał molo „poczwarą” i „fanaberią”, która generuje co roku koszty dla miasta.
Chociaż sposób zabezpieczenia pomostu przed lodem był konsultowany z fachowcami z Instytutu Badawczego Dróg i Mostów, to nikt nie wie, jak Wisła może się zachować w przyszłości. Wiceprzewodniczący Rady Miasta przypomniał ile problemów Wisła sprawiła płockiemu samorządowi. – W latach dziewięćdziesiątych było budowane infiltracyjne ujęcie wody. Inwestycja została przerwana, pod dnem zakopano wielkie środki. Jeśli chodzi o zabezpieczenie molo, to żeglarze już przy rozpoczęciu jego budowy mówili, że rozebranie główki przy Morce będzie powodować wymywanie brzegu – mówił Wojciech Hetkowski.
Radny Arkadiusz Iwaniak dopytywał o złą kondycję firmy, która ma budować falochron i o możliwość rozwiązania umowy na realizację tego zadania. – Nie słyszałem plotek o złej kondycji wykonawcy. Nie słyszałem także o możliwości rozwiązania umowy. Mógłby za tym jedynie przemawiać ważny interes publiczny i społeczny, na przykład gdyby radni zabrali środki finansowe przeznaczone na budowę falochronu – mówił zastępca prezydenta Cezary Lewandowski.
Zdaniem radnego Piotra Nowickiego o dalszym losie pomostu na Wiśle powinni zdecydować mieszkańcy. – Ogłośmy konkurs. Może uda się z tego zrobić coś, co będzie się do czegoś nadawało – uważa.
Falochron ma mieć 200 metrów długości. Będzie powstawał sekcjami: cztery pierwsze jeszcze w tym roku, kolejnych pięć wiosną 2013 roku. Będą to ścianki z blachy falistej wbijane w dno. Przestrzeń między nimi zostanie wypełniona żwirem, a całość zabetonowana. Przedsięwzięcie ma kosztować około 4,9 mln złotych brutto. Za jego realizację odpowiada Zakład Usług Miejskich „Muniserwis”. Wykonawcą prac jest firma Szuwarek.    (jac)
fot. D. Ossowski

Zobacz kolejny artykuł

Orkiestra dla najmłodszych melomanów

Płocka Orkiestra Symfoniczna koncertem „Szła dzieweczka do laseczka” ponownie rozpoczęła cykl spotkań artystyczno-edukacyjnych dla dzieci …