Najnowsze informacje
anal pump

Poniedziałkowy napastnik

takował zazwyczaj w poniedziałki. Młodych kobiet i dziewczyn wypatrywał na przystankach autobusowych głównie w gminie Brudzeń Duży. Próbował siłą wciągnąć swoje ofiary do szarej mazdy, którą podróżował. W ubiegłym tygodniu 25-letni mężczyzna, podejrzany o usiłowanie kilku gwałtów, został zatrzymany przez policję. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu.
– Zaczepianie dziewczyn trwało od jakiegoś czasu i mocno nas cała sprawa dręczyła, bo ewidentnie sprawca usiłował zgwałcić swoje ofiary. Dostawaliśmy zgłoszenia z różnych miejscowości w gminie, ludzie zaczęli się bać – mówi kierownik posterunku policji w Brudzeniu Dużym st. asp. Stanisław Kowalski.
Funkcjonariusze z Brudzenia pierwszy raz o gwałcicielu usłyszeli ponad rok temu. Treść większości zgłoszeń była podobna. Jakiś mężczyzna podchodził do młodych kobiet i dziewczyn, szarpał je, usiłował wciągnąć do samochodu. Na szczęście zawsze coś mu przeszkadzało. Niekiedy ofiarom udało się wyrwać i uciec, innym razem gwałciciela płoszyły przejeżdżające auta. Poszukiwaniami mężczyzny zajęli się policjanci z posterunku oraz kryminalni z Płocka. Początkowo nie przynosiły efektu, bo sprawca działał w dużych odstępach czasu. Przełom nastąpił w ostatni poniedziałek października.
– O godzinie 5.45 rano szara mazda przejechała obok przystanku autobusowego w jednej ze wsi w naszej gminie. Na widok czekającej na autobus dziewczyny, kierujący cofnął się, wysiadł, zagadywał, w końcu zaczął dusić. Próbował wciągnąć ją do samochodu. Jego zamiary były ewidentne, werbalizowane w ordynarny sposób – opowiada Stanisław Kowalski.
Na szczęście dziewczynie udało się wyrwać i wsiąść do autobusu, który akurat nadjechał. Gwałciciel ponownie pojawił się w poniedziałek, 9 listopada, również o godzinie 5.45. Zaatakował młodą kobietę, która szła poboczem drogi do pracy. Jej też udało się uwolnić z rąk napastnika i uciec.
Po tych informacjach policjanci postanowili zastawić pułapkę na poszukiwanego mężczyznę. 16 listopada po godzinie 5.00 na drodze, na której doszło do ostatnich ataków, pojawił się policyjny patrol. Ubrani po cywilnemu policjantka i policjant w nieoznakowanym samochodzie, szybko wypatrzyli szarą mazdę. Auto wyglądało tak jak pojazd opisywany przez napadnięte kobiety. Kierowca jechał bardzo wolno, rozglądał się po okolicy, najwyraźniej szukał kolejnej ofiary. Funkcjonariusze zatrzymali go. Podejrzany trafił do policyjnego aresztu. Następnego dnia po zatrzymaniu, został rozpoznany przez swoje ofiary.
– To 25-letni mężczyzna pochodzący z gminy Dobrzyń, ostatnio mieszka w gminie Bielsk w powiecie płockim. Co poniedziałek jeździł rano w tygodniową delegację do Włocławka. Po drodze wypatrywał ofiary i je napastował. Wcześniej był już karany za uszkodzenie słupków drogowych i przywłaszczenie dowodu osobistego – relacjonuje jeden z zajmujących się sprawą kryminalnych.
– Dziwny mężczyzna. Ma pracę, dwumiesięczne dziecko, za kilka miesięcy planował ślub. Przyznał się do ostatnich dwóch zdarzeń w naszej gminie. W prokuraturze usłyszał zarzuty usiłowania gwałtu, za co grozi od 2 do 10 lat pozbawienia wolności oraz naruszenia nietykalności, za co grozi kara od grzywny do 1 roku pozbawienia wolności – dodaje Stanisław Kowalski.
Prokuratura wnioskowała o trzy miesiące aresztu tymczasowego dla podejrzanego. Sąd przychylił się do tego wniosku, jednak skrócił pobyt w areszcie do dwóch miesięcy. Mężczyznę zbadają w tym czasie biegli psychiatrzy.
(jac)

Zobacz kolejny artykuł

Zgubne ponęty trucizny alkoholowej

Niegdyś alkohol sprzedawano w karczmach i szynkach, produkowano w prywatnych gorzelniach i browarach. Czasami służył …