Najnowsze informacje
anal pump

Pomóżmy polskiemu chórowi ze Słonimia

Na pewno niejednokrotnie podziwiali państwo występy płockich chórów. Dzięki mecenasom mają odpowiednie stroje i nie muszą sami finansować wyjazdów na koncerty. Bywają jednak miejsca, gdzie miłośnicy śpiewu rozwijają swoją pasję w trudniejszych warunkach. W Słonimiu – mieście, w którym urodził się hetman wielki litewski, muzyk i kompozytor, inicjator budowy kanału łączącego dorzecza oddalonych od siebie rzek Niemen i Dniepr, Michał Kazimierz Ogiński, działa polski chór, który nie otrzymuje żadnego wsparcia finansowego. Chórzyści na koncerty pożyczają stroje, a wyjazdy i noclegi opłacają z własnych oszczędności. Czy są w Płocku osoby lub firmy, które mogą pomóc? A może w regionie znajdzie się ktoś, kto chciałby zasponsorować chórzystkom chociaż białe bluzki?
Z apelem o wsparcie zwróciła się do redakcji Tygodnika Płockiego Leonarda Rewkowska, prezes Rejonowego Oddziału Związku Polaków na Białorusi w Słonimiu, nauczycielka, niestrudzony animator polskiej kultury. Z Płockiem związana jest przez osobę Mieczysława Sikory, byłego prezesa oddziału Związku Sybiraków, który wspierał Polaków w Słonimiu.
Sytuacja Polonii jest trudna. Związek Polaków na Białorusi podzielił się, a pieniędzy na wspieranie polskiej kultury brakuje. Pomijając kwestie polityczne, ludzie, którzy nie zapominają o swoich polskich korzeniach i starają się cały czas tę kulturę pielęgnować, są godni podziwu. Zasługują na pomoc, również naszą, bo my mamy więcej i możemy się podzielić. Możemy sprawić, że chórzyści będą mieli własne stroje na koncerty. A może uda się ich także zaprosić do nas, do Płocka?
Chór Credo działa w Słonimiu od 1991 roku. Ostatnie pięć lat prowadzi go Kazimierz Dziekoński – „najlepszy dyrygent w grodzieńskim obwodzie”. Oprócz polskiego chóru, którym zajmuje się społecznie, kieruje także białoruskim chórem weteranów „Pamięć” wspieranym przez państwo. Credo liczy obecnie 30 osób, solistów i muzyków. Nie dostaje pomocy znikąd.
– Nikt dla chóru nie ofiarował strojów, a gdy wyjeżdżamy koncertować lub na festiwale, to my same opłacamy nie tylko pożywienie, ale i transport, i noclegi. Do naszego polskiego chóru w Słonimiu przyszli nauczyciele, lekarze, inżynierowie – nie tylko Polacy, a i Białorusini, i Rosjanie. Wszyscy jednakowo poświęcają się dla propagowania polskiej kultury – pisze w liście Leonarda Rewkowska.
Chór chciałby wziąć udział w Międzynarodowym Festiwalu,, Polonez 2017”, wyjechać do Warszawy na Międzynarodowy Festiwal,, Kanał Augustowski w kulturze trzech narodów”.
Autorka listu martwi się, że chórzystów nie będzie stać na pokrycie kosztów udziału w tych przedsięwzięciach. – Nawet strojów nie mamy. Już naprzykrzyło się wypożyczanie na każdy występ od zespołów białoruskich lub rosyjskich. Ona sama przekazała materiał na 20 garsonek dla pań.
Brakuje pieniędzy na ich uszycie i na kupienie białych bluzek. Mężczyźni w chórze śpiewają w swoich własnych garniturach. – Zwracam się o pomoc nie dla siebie, a dla członków chóru Credo i dla Kazimierza Dziekońskiego, który służy sprawie polskości. Wytrwałość każdego ma pewne granice. Jeżeli pan Kazimierz odmówi prowadzić społecznie chór Credo, to już chórów polskich w Słonimiu nie będzie nigdy. Serce się pogodzić z likwidacją chóru polskiego, jedynego w Słonimiu, nie może.
Już 3 czerwca w Słonimiu odbędzie się XIII Międzynarodowy Festiwal,, Polonez – 2017”. Festiwal, na którym zaprezentuje się kilka zespołów z Polski, Litwy, Białorusi, Łotwy i Niemiec. Jeżeli dzięki życzliwym ludziom uda się pomóc zasłużonemu polskiemu chórowi na Białorusi, zaśpiewa na Festiwalu już w nowych strojach. Leonarda Rewkowska serdecznie zaprasza płocczan na ten festiwal.
Lena Szatkowska

Zobacz kolejny artykuł

Przy ul. Nowowiejskiego stoi kamienica, która nadaje się tylko do remontu

W Płocku jest kilka takich adresów, pod którymi nikt nie chciałby mieszkać. Rozwalające się kamienice, …