Najnowsze informacje
anal pump

Pierwsze prawdziwe święta

Kiedy ten numer Tygodnika Płockiego dotrze do rąk czytelników, pani Agnieszka i jej dwaj synowie będą już po przeprowadzce. – Jestem bardzo szczęśliwa, to będą pierwsze nasze prawdziwe święta. Ubierzemy choinkę, podzielimy się opłatkiem, złożymy sobie życzenia, otworzymy prezenty. Spełniło się moje największe marzenie – dam synom prawdziwy, niedziurawy dach nad głową – cieszy się pani Agnieszka.
Ma dwóch synów, 14-letniego i 6-miesięcznego. Do redakcji przyszła na początku listopada, z młodszym synkiem na rękach i opowiedziała, w jakich warunkach mieszka od 5 lat. Wynajmowała 2-pokojowe mieszkanie, z łazienką na korytarzu w prywatnej kamienicy, z której już wcześniej wyprowadzili się wszyscy lokatorzy.
Od kilku miesięcy korzystała tylko z jednego pomieszczenia, bo ten, który kiedyś był pokojem starszego syna, był stale zalewany. Każdy, najmniejszy nawet deszcz powodował, że po ścianach spływała woda. Z tego powodu trzeba było wyłączyć prąd, żeby nie doszło do zwarcia i pożaru.
W rezultacie we trójkę mieszkali w jednym pomieszczeniu, na szczęście odnowionym przed urodzeniem młodszego syna. Mama i starszy spali w jednym łóżku, maluch – w swoim łóżeczku. Korzystali z elektrycznego kaloryfera, który musiał ogrzewać wysokie mieszkanie.
– Miesięcznie kupowałam 4, czasem nawet 5 butli z gazem, przychodziły bardzo wysokie rachunki za energię elektryczną. Mimo że kaloryfer cały czas był włączony, w pokoju było zimno – mówiła miesiąc temu pani Agnieszka, pokazując zniszczone sprzęty.
W jedynym nadającym się do użytku pokoju był grzyb, pleśń i wilgoć. W drugim zarwana podłoga, grożąca w każdej chwili zawaleniem. – Dobrze, że chociaż ten jeden pokój nadawał się do mieszkania. W sąsiednim lokalu, w którym już nikt nie mieszkał, też lała się woda. Było mokro na korytarzu, okna były nieszczelne. Grzaliśmy ten jeden pokój gazem, ale przez to się truliśmy. Mnie na okrągło bolała głowa, mały dużo spał, całą dobę wdychaliśmy ten gaz – opowiada o swojej codzienności.
Kiedy w kwietniu urodził się młodszy syn, aktualizowała swoje dane w Urzędzie Miasta. Wniosek na mieszkanie komunalne złożyła osiem lat temu.


Jola Marciniak

Zobacz kolejny artykuł

Zgubne ponęty trucizny alkoholowej

Niegdyś alkohol sprzedawano w karczmach i szynkach, produkowano w prywatnych gorzelniach i browarach. Czasami służył …