Najnowsze informacje

Noclegownia dla bezdomnych

Jedną z najbardziej smutnych, zaniedbanych i zniszczonych ulic Płocka jest ul. Sienkiewicza. Fatalny stan budynków sprawił, że przed rokiem administrację przejął MTBS, który pracuje nad rewitalizacją całej pierzei, od nr 40 do 48. Warunkiem koniecznym do rozpoczęcia jakichkolwiek działań jest przydział nowych mieszkań legalnym lokatorom i wyeksmitowanie bezdomnych, którzy się tam osiedlili. Nie do końca się to udaje, bo lokali zastępczych w mieście jest znacznie mniej niż potrzeb.
Z naszych informacji wynika, że niemal każde opróżnione mieszkanie, zwłaszcza w budynku wyłączonym z użytkowania, natychmiast staje się łupem osób bezdomnych. Jeśli tylko udaje im się szybciej od administratora, który chce zabezpieczyć opuszczone mieszkanie, dotrzeć do drzwi wolnego lokalu, zajmują pomieszczenia. A co tam się potem dzieje, lepiej nie pisać.
W redakcji odwiedził nas pan Michał z żoną, którzy jeszcze mieszkają w budynku przy ul. Sienkiewicza 48, gdzie w niedalekiej przyszłości mają zamieszkać młodzi płocczanie.
Część lokatorów dostała już przydziały, pozostali przeżywają gehennę. Bo nie dość, że budynek jest wyłączony z użytkowania, w fatalnym stanie technicznym, przeznaczony do remontu, to w wolnym pomieszczeniu koczują bezdomni.
I gdyby tylko mieszkali, to pewnie nikt by na nich nie zwracał uwagi, ale oni tam przebywają nielegalnie, na dodatek niszczą wszystko, co pozostało i zatruwają życie lokatorom, którzy starają się regularnie płacić czynsz i czekać na nowe przydziały mieszkań.
Na pytanie, co takiego robią, że zatruwają życie legalnie mieszkającym lokatorom, otrzymujemy zaproszenie do odwiedzenia budynku. – Tam się nie da żyć. Bezdomni zajęli lokal nr 28, dostali klucze od byłego najemcy i urzędują na stałe. Ponieważ z nieznanych nam przyczyn nie otrzymali klucza od łazienki, która jest na korytarzu i z której korzystają lokatorzy kilku mieszkań, załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne na korytarzu. Smród jest nie do opisania. Staramy się sprzątać po nich, bo inaczej nie dałoby się tam przebywać, ale mamy już dość. Nikt tam nie chce wchodzić, o wizytach znajomych czy rodziny nawet się nie myśli. Wstyd nam, że w XXI wieku mieszkamy w takich warunkach – opisuje sytuację pan Michał.

Zobacz kolejny artykuł

Remont nowej siedziby POKIS-u dobiega końca

Sala widowiskowa, kinowa, pracownia fotograficzna, studio nagrań. To tylko część pomieszczeń, które są przygotowywane w …