Najnowsze informacje
anal pump

Mniej ślubów, mniej rozwodów

W roku 2008, tylko w tym jednym w dziejach Płocka, zostało zawartych ponad 1000 związków małżeńskich. Potem z roku na rok ta liczba spadała. W 2009 akt ślubu w Urzędzie Stanu Cywilnego podpisały 864 pary, w 2010 już tylko 819. Pisaliśmy wówczas na łamach Tygodnika Płockiego, że jak tak dalej pójdzie, to za rok ich liczba spadnie poniżej 800. Jak się okazało, ten moment nadszedł w 2013 roku. Do końca grudnia powie sobie tak tylko 645 par. To rekordowo niski wynik.
Zawieranie małżeństw staje się powoli niemodne. A skoro coraz mniej par formalizuje swój związek, to coraz więcej dzieci przychodzi na świat w niepełnych, przynajmniej na papierze, rodzinach. W 2012 roku na ślubnym kobiercu stanęły 822 pary, w tym roku tylko 645, a i ta liczba może być mniejsza, zdarza się bowiem odwoływanie ślubu niemal w ostatniej chwili.
Ludzie nie chcą formalizować związków z wielu powodów. Niektórzy twierdzą, że ich na to nie stać, inni myślą o wsparciu i dodatkowych świadczeniach, jakie mają niezamężne, samotnie wychowujące dzieci matki. Łatwiej o miejsce w przedszkolu, łatwiej o pomoc socjalną, zwłaszcza tam, gdzie jest wysokie bezrobocie.
Spory wpływ na decyzje o zawarciu związku małżeńskiego mają przemiany obyczajowe i coraz mniejszy wpływ religii na nasze życie. Akceptowany jest nieformalny model rodziny, coraz więcej młodych ludzi mieszka razem przed ślubem i nie ma zamiaru iść do Urzędu Stanu Cywilnego nawet wtedy, gdy oczekuje na potomka. W kraju rośnie liczba rozwodów, zaś przybywa świadomych singli, niektóre kobiety decydują się na dziecko ze świadomością, że będą je wychowywać same.
Jeszcze 20 lat temu w Polsce na świat przychodziło średnio 4–5% nieślubnych dzieci, dziś średnia krajowa to 20%, a są takie powiaty, gdzie ponad połowa dzieci rodzi się w niepełnej rodzinie. Rekordzistą jest powiat gryficki, gdzie 50,2% dzieci rodzi się w wolnych związkach. Ponad 46% dzieci z powiatu wałbrzyskiego i słubickiego ma, przynajmniej oficjalnie, tylko jednego z rodziców. Jak się jednak okazuje, Polacy ze swoimi 20% dzieci z niepełnych rodzin są daleko w tyle w Europie, gdzie średnio jest 37% urodzeń pozamałżeńskich. Od 1990 roku liczba takich urodzeń w Unii Europejskiej się podwoiła, zaś w Polsce nawet potroiła, ale i tak w Estonii jest to 59%, a w Danii 46%. – W Płocku, co pamiętają najdłużej pracujący w Urzędzie Stanu Cywilnego, 20 lat temu było najwyżej 2–3% dzieci urodzonych w niepełnych związkach – tłumaczy Elżbieta Wasilewska, kierownik USC. – Dziś ta liczba sięga średniej krajowej i wynosi 20%, choć tak do końca nie wiadomo, czy rzeczywiście rodziny są niepełne, czy tylko niesformalizowane.
Już nie zmusza się matki, by poślubiła ojca swojego nowo narodzonego dziecka. Kiedyś w rubrykę aktu urodzenia wpisywano dane matki dziecka, a w drugą „NN”, jako dane ojca, o ile dziecko nie zostało uznane. Dziś nie ma już takiego zwyczaju, w miejscu imienia i nazwiska ojca można wpisać dane maskujące, czyli imię wskazane przez matkę i jej nazwisko.
Mniej ludzi zawiera związek małżeński, mniej rodzi się dzieci, choć i tak w Płocku mamy nadal dodatni przyrost naturalny. W 2009 roku na świat przyszło 2,9 tys. noworodków (1495 chłopców i 1454 dziewczynki), rok później urodziło się ponad 1400 chłopców i 1280 dziewczynek. Przed rokiem zanotowanych zostało 2911 urodzeń (1530 chłopców i 1378 dziewczynek), zaś w tym roku będzie to ponad 2500 dzieci. Do połowy grudnia zarejestrowanych zostało 1336 chłopców i 1169 dziewczynek.
W 2009 i 2010 roku w płockim Urzędzie Stanu Cywilnego wydanych zostało po 1680 aktów zgonu. W 2012 roku liczba mieszkańców zmniejszyła się aż o ponad 1900 osób. W tym roku, do połowy grudnia, wydanych zostały znacznie mniej, bo niewiele ponad 1750 dokumentów.

Adam i Amelia

W tym roku przybyło ponad 2500 noworodków. Najwięcej z nich, podobnie jak przed rokiem, dostało imię Adam i Amelia. Trzecie miejsce na podium w 2012 roku zajmował Filip, w tym roku było więcej Antonich, a Filip spadł na IV pozycję. Najczęściej rodzice wybierali także imiona: Jakub, Julia, Kacper, Lena, Maja i Zuzanna. W latach poprzednich najpopularniejsze imiona otrzymywało ponad 100 noworodków, dziś są to znacznie mniejsze liczby.
Dodajmy jeszcze, że najczęściej nadawanymi w Warszawie imionami dla dzieci są: Jakub, Jan, Mateusz, Bartek, Kacper, Michał i Szymon oraz Julia, Maja, Zuzanna, Aleksandra, Natalia, Wiktoria i Zofia. Przynajmniej jeden warszawiak dostał na imię: Żyraf, Wolter, Witomir, Tycjan, Toro, Torkil, Saturnin, Rodion, Patrycjusz, Odo, Napoleon, Ludomił, Kleofas, Gromisław, Gniewosz, Ferdynand, Belzebub, Bakary, i Apolinary oraz przynajmniej jedna warszawianka nosi imię: Amnezja, Calineczka, Dąbrówka, Delfina, Fontanna, Gryzelda, Jarzyna, Kazimiera, Krzysztofa, Lukrecja, Mrówka, Nawojka, Niunia, Sindi, Szarlota, Tradycja i Żywia. Dla niedowiarków lub zainteresowanych ciekawymi imionami nadawanymi dzieciom podajemy stronę http://gorny.edu.pl/imiona.
Można powiedzieć, że w kwestii imion, podobnie jak w całym kraju, w Płocku również niewiele się zmienia od lat. Popularne są te same imiona, choć coraz częściej do tej listy dopisywane są imiona, które po latach wracają do łask. Nadanie imienia to atrybut władzy rodzicielskiej i trudno się dziwić, że skoro po latach ostrych kryteriów legalizowania nowych imion rodzice mają dziś sporą dowolność, to z niej korzystają i puszczają wodze fantazji.
Właśnie dlatego stale pracuje Rada Języka Polskiego, która reaguje w spornych sprawach między rodzicami a Urzędami Stanu Cywilnego. Jedną ze spraw rozpatrywanych w ostatnim czasie była odmowa nadania dziecku imienia Milka. Rada wyjaśniała, że jest to nazwa czekolady, na opakowaniu której jest krowa, można więc przypuszczać, że jest to jej imię. Rada nie zaleca nadania takiego imienia, które może być ośmieszające dla dziecka, drugim powodem zalecenia, by nie nadawać tak dziecku na imię, jest zdrobniała forma.
Trzeba jednak koniecznie dodać, że to rodzic decyduje i jeśli nie zechce przyjąć zalecenia Rady, to Urząd musi zarejestrować imię zgodnie z jego wolą.     Jol.

Zobacz kolejny artykuł

Zgubne ponęty trucizny alkoholowej

Niegdyś alkohol sprzedawano w karczmach i szynkach, produkowano w prywatnych gorzelniach i browarach. Czasami służył …