Najnowsze informacje
anal pump

Misja specjalna płockich motocyklistów

Grudzień, mróz, zima, a na ulicach miasta wielkie show. Środkiem jezdni, prowadzona przez policyjny radiowóz, mknęła laweta przebrana za wielkiego renifera ciągnącego sanie ze św. Mikołajem i Śnieżynkami. W obstawie jechało 100 motocykli, a na nich 100 przebranych Mikołajów. Do tego samochody terenowe i grupa Easy Company w wojskowych mundurach.
A w tym roku w wesołym korowodzie „Moto Mikołaje Płock” zawieźli 110 gwiazdkowych, wymarzonych prezentów dla dzieci z Ośrodka Opiekuńczo-Wychowawczego, rodzinnych domów dziecka, mieszczących się m.in. przy ul. Kalinowej i Agrestowej, Noclegowni dla Kobiet, Oddziału Pediatrycznego Szpitala Świętej Trójcy. Z pomocą trafili też indywidualnie do kilku płockich rodzin.
– Co roku stawiamy sobie za cel, by kupić dzieciom objętym naszym wsparciem prezenty, o których marzą i o których piszą w listach do Świętego Mikołaja. Wiemy, że w swoim życiu sporo przeszły i zasługują na nie – mówi Maciej Kusiński. Od samego początku zaangażowany jest w organizację płockiego wydania akcji Moto Mikołaje. Obecnie jest prezesem Fundacji Moto Eskadra, zajmującej się m.in. pozytywnym wizerunkiem motocyklistów. Fundacja nadzoruje całą akcję.

Anioły pod choinką

Przygotowanie 110 konkretnych prezentów to spore wyzwanie. Na liście zakupów znalazły się tradycyjnie zabawki i słodycze, ale też m.in. 8 tabletów, 2 telefony komórkowe, 5 par markowych butów sportowych. Uczennica szkoły fryzjerskiej marzyła o specjalistycznym zestawie fryzjerskim, ktoś inny o kursie prawa jazdy, ręcznie robionych aniołkach do swojej kolekcji czy elektrycznym ogrzewaczu do nóg dla niepełnosprawnej córki. Wśród 100 dzieci znaleźli się również kibice piłki ręcznej i nożnej spod znaku płockiej Wisły, marzący o autografie ulubionych zawodników.
Oczywiście nie ma stałego funduszu, z którego można kupić wszystkie prezenty. Motocykliści już w listopadzie organizowali zbiórki. Znajdowały się osoby, które po przeczytaniu listów dzieci, zamieszczonych na stronie Moto Mikołaje Płock na Facebooku, kupowały konkretne prezenty. Zebrały się płockie firmy, a z Belgii przyszła nawet paczka 25 kg czekolady.
To wciąż było jednak za mało. Motocykliści przy wsparciu przyjaciół ze Szkoły Wyższej im. Pawła Włodkowica zorganizowali „Moto Mikołajowe myto”. Mikołaje zbierający datki na skrzyżowaniach zaskoczyli kierowców, ale na tyle pozytywnie, że w ciągu zaledwie kilku godzin udało się zebrać blisko 14 tys. zł!
Kolejny pomysł na zdobycie funduszy na prezenty to sprzedaż koszulek z logo płockich Moto Mikołajów. Blisko 150 szt. czerwonych t-shirtów rozeszło się w płockim środowisku motocyklowym w błyskawicznym tempie. Ubrali się w nie także znany z wielkiej woli do walki i do pomagania potrzebującym – Marcin Różal Różalski oraz Popek – na co dzień artysta i gwiazda internetu, od święta fighter. Wystawione na aukcje koszulki z autografami tej dwójki okazały się prawdziwym hitem.

Brawa dla motocyklistów

– Brawa dla was – gratulował płockim motocyklistom podczas finału akcji prezydent Płocka Andrzej Nowakowski. Dodajmy, że Ratusz w tym roku po raz pierwszy włączył się do akcji i objął ją honorowym patronatem. Potem motocykliści ruszyli w kolumnie w kilkugodzinny maraton po Płocku i okolicach, by rozwieźć dzieciakom prezenty. Pogoda nie rozpieszczała. – Było zimno i ślisko, ale mamy w końcu grudzień – opowiada Jacek Jędrzejewski. Specjalnie na tę okazję wyprowadził swojego triumpha z garażu.
W ośrodku przy Mościckiego dzieci narysowały dla motocyklistów ogromne serce, w Rodzinnym Domu Dziecka przy Kalinowej motocykliści dostali laurki, a w RDD przy Agrestowej mały Antek miał urodziny, więc wszyscy zaśpiewali mu „100 lat”. Na Oddziale Pediatrycznym Szpitala Świętej Trójcy nie było taryfy ulgowej. Moto Mikołaj nr 1, czyli Piotr Cieplucha rozdawał prezenty za… wierszyki. Wyjątek zrobił dla 16-latka, który mógł opowiedzieć kawał. I opowiedział. Padło pytanie: dlaczego lekarze nie lubią Pudziana? Zapadła cisza. Odpowiedź jest jedna – bo w 80 sekund rozprawił się z Rakiem. Sala wypełniła się śmiechem, świąteczną atmosferą i prezentami. Czas jednak ruszać w trasę. Na motocyklistów czekały jeszcze dzieci w Imielnicy i Borowiczkach. Na sam koniec została rodzina w Dobrzykowie. Korowód motocykli przez zimno nieco stopniał. Silna reprezentacja dotarła jednak do ukrytego w lesie domu. – Czekała na nas tutaj kobieta z dwójką dorastających dzieci. Nawet nie myślała o prezentach na święta – opowiadają motocykliści. Cieszyli się, że jednak dojechali, że mogli sprawić komuś radość.

Pokazujemy drogę dobra

– Jednym wiedzie się lepiej, drugim gorzej, ale ci, którzy mogą niech pomagają. 4 lata temu stałbym w kolejce, żeby Moto Mikołaje przywieźli mi paczkę. Dziś kupiłem 10 koszulek, żałuję, że nie udało mi się wylicytować tej z autografami Różala i Popka. Akcja jest ważna. Co roku na nią czekam. Myślę, że prezentami i swoim przyjazdem dajemy jakiś przykład dzieciakom, które mają problemy. Pokazujemy drogę dobra i że warto pomagać – mówi Jacek Jędrzejewski, motocyklista od zawsze, choć niezrzeszony w żadnej grupie. Ale w końcu motocykliści to jedna wielka rodzina. Jacek włączył się do akcji po raz trzeci i spotkał podobnie myślących ludzi.
– Zaczynaliśmy kilka lat temu od rozdawania cukierków przypadkowym dzieciom spotkanym w Auchan. Dziś robimy konkretne prezenty dla konkretnych osób – dodaje Piotr Rodzik. Pokazuje też, że motocykliści potrafią skupić wokół siebie innych. – Są z nami różne środowiska offroadowe, rekonstrukcyjne, studenckie. Ludzie z pasją potrafią razem działać – dodaje. Potwierdzają to też inni uczestnicy Moto Mikołajowej akcji – Marcin Ostrowski i Dominik Szymański.
Blanka Stanuszkiewicz-Cegłowska

Płoccy Moto Mikołaje dziękują za wsparcie: prezydentowi miasta Płocka Andrzejowi Nowakowskiemu, firmom Rynex, Tech-Export, Bar Mleczny „TUMSKA”, OSK „Pawlik”, ORLEN OCHRONA, Bularex, CB „GAJA” Gipsy i Izolacje, Nova Stal, Motor Land, FLYING TIGER, „Gumiś”, pracownikom APS, Komendzie Miejskiej Policji w Płocku, ratownikom Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego z Płocka, grupie „EASY COMPANY”, studentom Szkoły Wyższej im. Pawła Włodkowica, Płockiej Grupie Fotograficznej, Tygodnikowi Płockiemu, Petronews, klubom WISŁA SPR i WISŁA SSA.

Zobacz kolejny artykuł

Zgubne ponęty trucizny alkoholowej

Niegdyś alkohol sprzedawano w karczmach i szynkach, produkowano w prywatnych gorzelniach i browarach. Czasami służył …