Najnowsze informacje

Dokumenty niechcianej podróży

– Przez nasze mieszkanie na Powiślu przewijały się nie tylko osoby pochodzenia żydowskiego. Zdarzało się, że mama serwowała rybę po żydowsku według przepisu znanego z Płocka. To była jakaś historia z odpowiednimi proporcjami składników. Może dlatego moja mama powtarzała, że płocczanie to ludzie ze smakiem – opowiada Artur Klamer, jeden z bohaterów książki Rafała Kowalskiego „Płoccy wypędzeni. Marzec ‘68”. Wydawcą publikacji jest Mueum Mazowieckie.
To druga książka Rafała Kowalskiego. W pierwszej opisał historie żydowskich rodzin sięgające czasów przedwojennego Płocka. Bohaterzy kolejnej urodzili się w czasie II wojny światowej lub już po niej. Płocczanami byli (w większości przypadków) ich rodzice. Tylko profesor ekonomii Włodzimierz Brus (rocznik 1921) urodził się w Płocku. Wszystkie życiorysy łączą wydarzenia Marca ‘68, które zaważyły na decyzji o emigracji. Włodzimierz Kursztejn, Stanisław Bromberger, Artur Klamer, Włodzimierz Klamra, Richard Neuman, Paweł Nowak znaleźli nowe ojczyzny w Izraelu, Stanach Zjednoczonych, Szwecji.
Płocka społeczność żydowska pod koniec lat 60. liczyła 44 osoby. Rafał Kowalski za autorem książki „Żydzi w Płocku” Szlomo Grinszpanem podaje, że składała się z 28 rodzin.

Zobacz kolejny artykuł

Po bilet trzeba jechać do Kutna

W jednym z plebiscytów organizowanych przez Urząd Miasta płocczanie wskazali na stary dworzec jako na …