Najnowsze informacje
anal pump

Zamknęli nas swoi…

Szkoła w Turzy Małej została zlikwidowana, mieszkańcy czują się zdradzeni

Podczas sesji Rady Gminy Brudzeń Duży radni zdecydowali, że Szkoła Podstawowa w Turzy Małej zostanie zlikwidowana. – Zawsze byłem przeciwko likwidacji placówek, które budowane były przez lokalną społeczność, ale muszę wykonać uchwałę – mówi wójt gminy Henryk Kisielewski.
Turza Mała, wieś w gminie Brudzeń, leży niewiele ponad 20 km od płockich Podolszyc. W ostatnim czasie wielu młodych ludzi z małymi dziećmi kupiło tam działki i rozpoczęło budowanie swojego własnego domu. Wielu z nich istnienie we wsi szkoły uznało za ważny powód, by tam właśnie się osiedlić.
Jedną z takich osób jest pani Beata, która ma 5-letnie dziecko. Ona także wybrała Turzę Małą na swoje miejsce na ziemi ze względu na przyszłość syna. Niestety, właśnie się dowiedziała, że odbywa się sesja Rady Gminy, na której radni podjęli decyzję o zamknięciu obu placówek. – Gdyby moje dziecko chodziło do gimnazjum, wtedy bym nie panikowała, że nie może dojeżdżać autobusem na zajęcia do Brudzenia. Ale mam 5-letniego malucha, który chyba będzie musiał sam dojeżdżać autobusem do przedszkola. Innego wyjścia nie mam. Dziecko miało chodzić do przedszkola w Turzy, a teraz to niemożliwe. Proszę sobie wyobrazić, jak będę się czuła w pracy zanim dotrze do mnie wiadomość, że dziecko jest bezpieczne w przedszkolu w Brudzeniu. Budynek szkolny został wybudowany przez mieszkańców wsi. A teraz szkoły już nie będzie.
Przed dwoma laty radni podjęli uchwałę o likwidacji dwóch szkół: w Główinie i Turzy. W obu placówkach stale malała liczba dzieci, a koszty utrzymania były wysokie, nieadekwatne do korzyści. Ponieważ mieszkańcy i nauczyciele z Turzy zaproponowali realizację planu oszczędnościowego, radni zdecydowali, że szkoła pozostanie, a decyzję o tym, co dalej, podejmą do końca marca 2010 roku. – We czwartek odbyła się sesja, a sprawa szkoły była w porządku obrad – mówi Stanisław Kowalski, przewodniczący Rady Gminy. – Otrzymaliśmy dokumenty od rodziców, od kuratora, ale nie musieliśmy ich brać pod uwagę, najważniejsza była decyzja radnych, którzy musieli się opowiedzieć za pozostawieniem lub likwidacją szkoły. W pierwszym głosowaniu 7 radnych było za pozostawieniem, 7 przeciw, a 1 wstrzymał się od głosu. Ponieważ sprawa nie została rozstrzygnięta, radni przegłosowali, że po krótkiej przerwie odbędzie się ponowne głosowanie. W jego wyniku było 10 głosów za likwidacją, a 5 przeciw. Uchwałę podjęliśmy i muszę dodać, że to była bardzo trudna decyzja. Przy jej ogłoszeniu byli rodzice z Turzy, widzieliśmy łzy, jak usłyszeli wynik, ale nie mieliśmy innego wyjścia. W tej szkole uczyło się 28 uczniów, wszystkie mają zapewnione miejsce w szkole w Brudzeniu.
Rodzice dzieci poczuli się zdradzeni i to, jak mówią, przez swoich. Potwierdza to dyrektor zlikwidowanej już szkoły, sołtys wsi, Walentyna Kowalska (zbieżność nazwisk przypadkowa). – Mieliśmy poparcie władz powiatowych PSL i marszałka Struzika, który w piśmie wystąpił do radnych, by mieli przede wszystkim na względzie dobro dzieci i mieszkańców. Negatywną opinię o likwidacji szkoły przysłało Kuratorium, popierali nas nauczyciele z ZNP. Niedawno dostaliśmy 6 tys. zł z Ministerstwa z programu „Radosna Szkoła” na zabawki i pomoce dla dzieci. To dowód, że dobrze pracowaliśmy, wszyscy wokół nas doceniali, a zdradzili swoi, wybrani przez nas radni.
Rodzice dziwią się, jak to możliwe, że po pierwszym głosowaniu i krótkiej przerwie nagle czterech radnych zmieniło zdanie, i to na niekorzyść dzieci. – Nie jest prawdą, że liczba dzieci w szkole maleje – mówi jeden z nich. – Na sesję dostarczyliśmy 15 oświadczeń rodziców małych dzieci, że rozpoczną naukę w przedszkolu. Protestowaliśmy nie tylko my, dorośli, także młodzież. Przecież ta szkoła to serce wsi, tu odbywały się wszystkie imprezy, zebrania, jest to jedyny lokal wyborczy oraz miejsce, gdzie mogliśmy się spotykać. Teraz zostanie zamknięta na cztery spusty, a to przecież budynek, który sami wybudowaliśmy w 1966 roku, szkoła z 44-letnią tradycją, pięknie położona nad rzeką Bobrownicą. Wkrótce zostaną po nim ruiny, jak po budynku zamkniętej szkoły w Główinie albo jak po zlikwidowanym przed laty kółku rolniczym w Turzy. Nikt nie miał pomysłu na zagospodarowanie budynków i teraz straszą ruiny.
Dyrektor Kowalska również jest zdziwiona, jak to możliwe, by w ciągu 15 min. radni przekonali się do zmiany decyzji. W ich gronie są trzy nauczycielki, które powinny chyba głosować zgodnie z wolą dzieci, a głosowały przeciwko. – W czasie obrad Sesji dzieci z naszej szkoły wygrały międzyszkolny turniej tenisa stołowego w Brudzeniu, ale nie cieszyły się z pucharów, tylko w drodze powrotnej płakały, że już nie będą mieć swojej szkoły – opowiada.
To druga zlikwidowana szkoła w tej kadencji Rady Gminy. Budynek w Główinie coraz bardziej niszczeje. – Może byłoby nam mniej żal, gdybyśmy wiedzieli, jakie są oszczędności po likwidacji tamtej szkoły i co za te pieniądze zrobiono dla lokalnej społeczności – mówi jedna z matek, dodając, że uchwała Rady, jako podjęta niezgodnie z prawem, została przez rodziców zaskarżona do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego. Ich zdaniem, na jednej sesji nie może być dwóch głosowań dotyczących tej samej sprawy.
Radni zorientowali się, że uchwała została podjęta niezgodnie z prawem, bo drugie głosowanie nie może zostać przeprowadzone tego samego dnia. Dowiedzieli się, że mieszkańcy Turzy zdecydowali się zaskarżyć uchwałę, dlatego w tajemnicy przed wyborcami, by nie doszło do pikiet, spotkali się cztery dni później i głosami w stosunku 10:5 postanowili zlikwidować szkołę w Turzy. W ten sposób sprawa została zamknięta i nic dla dzieci z tej wioski nie da się zrobić.
Jola Marciniak

Zobacz kolejny artykuł

Likwidacja szkoły w Lipiankach

Na ostatniej sesji radni gminy Nowy Duninów podjęli decyzję o zamiarze likwidacji szkoły w Lipiankach. …