Najnowsze informacje

Kto mieszka w słoweńskiej szopce

Jeszcze 30 lat temu w jugosławiańskich kalendarzach nie było Bożego Narodzenia. Dzień wolny zniknął w 1952 roku. I choć wykreślenie święta wzbudziło oburzenie, nikt nie śmiał głośno protestować w obawie przed represjami. 25 grudnia nie różnił się niczym od innych dat. W szkołach i na uczelni trwały zajęcia, otwarte były sklepy, pracowały fabryki. Jeśli ktoś miał ochotę nie przyjść do pracy – grożono mu zwolnieniem. Podobno nawet poczta w okresie świątecznym zatrzymywała paczki przysyłane z zagranicy, żeby nikt nie mógł cieszyć się otrzymanymi od krewnych smakołykami. Oficjalnie dzień wolny przywrócono w 1989 roku. A dwa lata później Słowenia pożegnała Jugosławię i ogłosiła niepodległość.
Przygotowania do świąt Bożego Narodzenia zaczynają się w Słowenii w pierwszą niedzielę adwentu. To wtedy w kościołach i domach pojawiają się adwentowe wieńce. Wykonane samodzielnie z iglastych gałązek, z dodatkiem ozdób i koniecznie czterema świecami, symbolizują życie i przyjście Jezusa. Zapalanie świec zaczyna się od jednej i potem co tydzień dodaje kolejną. Na koniec adwentu wieńce rozświetlają płomyki wszystkich czterech świec.
Cztery tygodnie zadumy i oczekiwania wykorzystuje się do przygotowania „jaslic” czyli szopki, która stanie pod choinką albo pod tradycyjnie umieszczanym w rogu pokoju dużym krzyżem. Żłóbek, Maryję, Józefa, trzech królów, anioła, pasterzy, różne zwierzątka wykonane z drewna, gliny, plastiku lub w najtańszej wersji z papieru, umieszcza się na trawie lub mchu. Figury świętej rodziny dodajemy na końcu, dopiero w dzień Bożego Narodzenia. Ta tradycja zakorzeniła się w Słowenii dzięki jezuitom. W 1644 roku, w kościele św. Jakuba w Lublanie, pierwsi postawili „jaslice”. Ze świątyń tradycja przeniosła się do mieszczańskich domów, a dopiero potem, w XIX wieku na wieś.

Zobacz kolejny artykuł

Kresowa Alma Mater

Odległy o 140 kilometrów na południowy wschód od Lwowa Stanisławów w połowie XVII wieku był …