anal pump

Jarosław Fischbach o podróżach

– Podróże dają możliwość poznania świata i ludzi. Uświadamiają, jak bardzo różnimy się między sobą. Na innym kontynencie spotykamy zupełnie innych ludzi, inną kulturę i religię. To nas bardzo wzbogaca i otwiera na świat – mówi geograf i podróżnik Jarosław Fischbach. Wyruszając w podróż stara się znaleźć ludzi, którzy mieszkają w danym kraju i zechcą mu go pokazać. Dzięki odbytym wyprawom z większą życzliwością spogląda na swoje otoczenie.
Jarosław Fischbach wcześnie zaczął interesować się geografią. Jego ulubioną lekturą z dzieciństwa był stary atlas świata. Potem doszły książki podróżników: Arkadego Fiedlera, Wiktora Ostrowskiego, programy telewizyjne Tony’ego Halika i Elżbiety Dzikowskiej. Za swoim ulubionym autorem, Ryszardem Kapuścińskim powtarza, że „zaraził się podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej”, którą przekazał swoim najbliższym. Na Uniwersytecie Łódzkim wybrał studia geograficzne. W 1978 zorganizował wyprawę naukową geografów „Azja ‘78”, której trasa wiodła m.in. przez: Turcję, Iran, Afganistan, Pakistan. – Nie było łatwo dostać paszport. Musieliśmy starać się o wizy. Pieniędzy mieliśmy tyle, co na zakup paliwa – opowiadał Jarosław Fischbach. – Żywność w puszkach zabraliśmy z Polski. Załatwiliśmy auto, które sami wyremontowaliśmy i przystosowaliśmy do wyjazdu. Podczas całej podróży odwiedziliśmy 11 krajów.
Wyprawa szlakiem inwestycji polskich na Bliskim i Środkowym Wschodzie wiodła przez Irak i Syrię. W Iraku zwiedzali rozlewiska Tygrysu i Eufratu. Przez kilka dni pływali od wioski do wioski. Dotarli do tzw. Arabów błotnych. Dziś tego obszaru już nie ma. Został zniszczony w czasie wojny, a trasa biegnąca przez Irak i Syrię jest prawie nie do zrealizowania. – Wtedy Polacy byli cenionymi fachowcami. Po 1989 roku to się zmieniło. Nie mamy tam interesów gospodarczych, za to wysyłamy swoje wojska i na pewno nie jesteśmy teraz tak mile widziani. Dzisiaj nie potrzebujemy paszportów, ale dostępny świat niebezpiecznie nam się kurczy. Jest wiele miejsc, do których nie możemy dojechać.
W 1988 roku Fischbach założył jedno z pierwszych prywatnych biur podróży w Polsce, rezygnując z pracy naukowo-dydaktycznej na Uniwersytecie Łódzkim.

Zobacz kolejny artykuł

Turystyczny sezon

Choć kapryśna aura mocno dokuczała, udało się w Płocku oficjalnie rozpocząć sezon turystyczny. Przeszło 100 …