Najnowsze informacje
anal pump

Tiry przekleństwem Chopina

Osiedle Dworcowa, niegdyś spokojna sypialnia miasta, dziś jest jedną z tych dzielnic, gdzie przez całą dobę słychać przejeżdżające pojazdy. Najgorzej jest na ul. Chopina, zwykłej drodze powiatowej, która jest jedną z najruchliwszych ulic miasta. Średnio każdej doby przejeżdża tędy 16654 samochodów. Pojazdy są różne. Mogą to być niewielkie samochody osobowe, o wadze nawet do 1 tony, ale dopuszcza się też ul. Chopina ruch wielkich tirów i cystern. Na początku ulicy usytuowany jest znak drogowy zakazujący wjazdu samochodom powyżej 16 ton z dopiskiem „Nie dotyczy pojazdów garażowanych, rozładowywanych i załadowywanych w Płocku. Dotyczy również cystern z asfaltem”. Postawienie tego znaku dało przyzwolenie na rozjeżdżanie ul. Chopina, którą codziennie poruszają się setki tirów i cystern, skracających sobie drogę, jadących nie tylko do PKN Orlen.
Zadzwoniła do nas czytelniczka, która ma już dość prób przedostania się z jednej strony ul. Chopina na drugą. – Około 10 minut czekałam, by ktoś się zatrzymał, gdy stałam na przejściu dla pieszych – tłumaczyła wzburzona. – Tu jest tak wielkie nasilenie ruchu, że nie ma mowy o chwili spokoju. Samochody jeżdżą nie tylko w godzinach szczytu, poza nimi także. Mamy zszargane nerwy, w domu wszystko drży, jak przejeżdża taki wielki samochód. A na dodatek wszyscy kierowcy są panami drogi, nikt nie zwraca uwagi na takich szaraczków jak my. A przecież ul. Chopina to jest ulica prawie osiedlowa, ludzie odprowadzają dzieci do szkoły, idą na zakupy. Nie muszę chyba dodawać, że jest wąska i ledwo mijają się dwa duże samochody. To jest obszar, gdzie mieszka sporo starszych ludzi, gdzie nic się od dawna nie robi, nie remontuje chodników. To wyjątkowo zagęszczone osiedle. Gdy przed laty kupowaliśmy tam mieszkanie, to nikt nie przypuszczał, że to będzie centralna ulica miejska. Jak chciałam sprzedać mieszkanie, to gdy tylko mówiłam, na jakiej ulicy mieszkam, każdy rezygnował. Tu nie można okien otworzyć. Kiedy tak patrzymy z sąsiadami, co się dzieje, to powoli dochodzimy do wniosku, że nie możemy liczyć na niczyją pomoc. Tu trzeba działać.
I opowiada o pomyśle, jaki zrodził się podczas dyskusji sąsiedzkich. Zdaniem mieszkańców ul. Chopina nie ma innego wyjścia, jak zablokować ulicę, nie pozwolić, by jeździły nią tiry i cysterny, może wtedy ktoś zwróci uwagę na ten problem i zaproponuje jakieś rozwiązanie. – A najgorsze jest to, że nawet nie wiemy, jakie są plany wobec tych ulic – dodaje. – Kiedy ma powstać ta obwodnica, o której stale się mówi, ale jej nie widać? Łatwiej by nam było wytrzymać, gdyby ktoś powiedział, że za kilka miesięcy na tę ulicę nie będą mogły wjeżdżać ciężkie pojazdy.
Oczywiście wybraliśmy się na wizję lokalną. Wystarczyło kilka minut stania na przejściu czy obserwowania przejeżdżających pojazdów, by potwierdzić wszystkie informacje. Nieprzerwany strumień aut, wśród których nie brakowało cystern i tirów. Huk jadących po dziurach samochodów, spaliny wydobywające się z rur wydechowych – to wszystko mają na co dzień mieszkańcy ul. Chopina.
Rzeczywiście sytuacja mieszkańców tej części miasta jest nie do pozazdroszczenia, ale jest to rozwiązanie tymczasowe, jedyne, jakie było możliwe do zrealizowania. W sytuacji, kiedy przebudowywane są ul. Otolińska oraz Targowa, kiedy na terenie miasta prowadzonych jest wiele inwestycji drogowych, wybierane są takie rozwiązania, które nie zablokują całkowicie układu komunikacyjnego miasta. Problemów i potrzeb jest mnóstwo, ale nie wszystkie mogą być natychmiast realizowane. Są rozłożone w czasie. Mieszkańcy mogą wnioskować o zmianę oznakowania, ale teraz takie rozwiązanie nie jest możliwe do zrealizowania. Nie pozostaje więc nic innego, jak uzbroić się w cierpliwość, bo cały czas prowadzone są prace nad opracowaniem dotyczącym problemów komunikacyjnych miasta.
Wszystkie problemy, nie tylko te, z którymi borykają się mieszkańcy ul. Chopina, doskonale znane są prezydentowi miasta Płocka Andrzejowi Nowakowskiemu. W wielu wypowiedziach podkreśla, że niegdyś mieszkał przy ul. Otolińskiej i z autopsji wie, jak drżą okna, gdy przejeżdżają tamtędy tiry, a one jeżdżą cały czas i to nie tylko tą ulicą, także mniejszymi, prowadzącymi przez osiedla mieszkaniowe. Dlatego uważa, że blokowanie ulicy, by zwrócić na problem uwagę, nie ma sensu.
Miejski Zarząd Dróg jest w trakcie opracowania własnego systemowego i kompleksowego rozwiązania problemu ciężkiego ruchu tranzytowego na terenie Płocka.
– Współpracujemy w tej kwestii z Instytutem Badawczym Dróg i Mostów, Inspekcją Transportu Drogowego i policją – zapewnia Konrad Kozłowski, rzecznik MZD. – Nasze pomysły i projekty zostały pozytywnie zaakceptowane przez ekspertów i służby. Pierwszym krokiem do kompleksowego uporządkowania zagadnienia ciężkiego ruchu w Płocku jest uruchomienie pierwszej bramy do preselekcyjnego ważenia pojazdów, która już działa przy ul. Wyszogrodzkiej. Docelowo chcielibyśmy zainstalować takie urządzenia na innych drogach wjazdowych do Płocka. Kolejnym etapem, który chcielibyśmy zrealizować, byłoby wprowadzenie ograniczenia dla ruchu pojazdów ciężarowych w naszym mieście, przy zastosowaniu warszawskich rozwiązań prawnych, administracyjnych i logistycznych.
Kiedy już działać będzie waga, to na pewno zmaleje liczba samochodów przejeżdżających przez Płock. Fama o tym, że wszystkie są ważone na wjeździe, powinna lotem błyskawicy dotrzeć do wszystkich kierowców cięższych pojazdów. Nie jest wykluczone, że już wkrótce zaczną obowiązywać specjalne zezwolenia na wjazd do miasta ciężkich pojazdów, a na szybach pojawią się naklejki. Dzięki temu z daleka będzie widać, czy samochód miał prawo wjechać do centrum. Dziś może to sprawdzić tylko policja zatrzymując pojazd.
W Ratuszu zdają sobie doskonale sprawę, że niezbędne są także inwestycje w dziedzinie infrastruktury drogowej. Obecnie trwa budowa ul. Granicznej, która połączy ul. Piłsudskiego – Wyszogrodzką z ul. Otolińską. Trwa także przebudowa ul. Otolińskiej, która pełni rolę jednej z głównych dróg tranzytowych dla ciężkich pojazdów jadących do PKN Orlen oraz w kierunku drogi krajowej nr 60.
Niestety, z uwagi na brak środków w budżecie Głównej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, na budowę obwodnicy Płocka w najbliższych latach nie ma co liczyć. Dlatego Płock zamierza wybudować z własnych środków tzw. obwodnicę wewnętrzną, która będzie biegła od ronda Wojska Polskiego, czyli od zjazdu z nowego mostu, przez rondo w Boryszewie, do ul. Długiej przy PKN Orlen. – Projekt ma być gotowy do końca 2011 roku, a budowa powinna się zakończyć w ciągu dwóch kolejnych lat – zapewnia K. Kozłowski.
– Docelowo od 2014 roku właśnie tą drogą będzie się odbywał ruch ciężkich pojazdów. Do tego czasu trzeba się będzie uzbroić w cierpliwość i oczekiwać kolejnych zakończonych inwestycji drogowych i remontów ulic w mieście.
Jola Marciniak
jola.marciniak@tp.com.pl

Jak odciążyć ul. Chopina?

Adam Stołowski, hydraulik
Muszę powiedzieć, że poza godzinami szczytu na tej ulicy wcale nie jest tak tragicznie, ale rano i od godz. 14.00 to już jest dramat. Wydaje mi się, że pewnym rozwiązaniem byłoby ustawienie sygnalizatorów świetlnych na najważniejszych skrzyżowaniach. Proszę mi wierzyć, żeby przejść na drugą stronę ulicy, trzeba niewiarygodnej cierpliwości albo decydować się na ewentualną utratę zdrowia lub nawet życia. Światła by może wydłużyły korki, ale poprawiły bezpieczeństwo pieszych.

Pani Helena, emerytowana nauczycielka:
Nie wierzę, że tu istnieje jakieś rozwiązanie. Ja nie tworzę korków, a moim marzeniem jest, by móc bez problemu wyjechać poza miasto. Lubię chodzić, lubię jeździć na rowerze i te wszystkie korki by mnie nie dotyczyły, bo chcę uciec od tego zgiełku. Ale zanim wyjadę, muszę przejść gehennę jazdy po płockich ulicach. Chyba wszyscy ludzie siadając za kierownicą zapominają, co to kultura. Bez zmiany podejścia nic nie da się zrobić.

Irena Wajdowicz, rencistka
Wielu kierowców, którzy chcą ominąć korki, skraca sobie drogę przez osiedla, jadą tam, gdzie jest zakaz ruchu, a mogą jeździć tylko właściciele garaży. Gdyby mundurowi pojawili się rano, około 6, na skrócie między Chopina a Otolińską, to mieliby sporo mandatów do wypisania. Na pewno rozwiązaniem tej sytuacji byłaby obwodnica, ale jak znam życie, to na najprostsze rozwiązanie trzeba czekać najdłużej.

Eryk Figel, kierowca
Ja wiem, że to jest problem czasowy, jak zostanie uruchomiona ul. Targowa, to korki będą znacznie mniejsze, ale będą i tak. Teraz trzeba przyznać, że jest tragedia, wszystkie cysterny tak sobie skracają drogę. A cierpimy my wszyscy, stojąc w korkach i jadąc zniszczonymi do granic możliwości drogami. Na dodatek już są zniszczone drogi osiedlowe.

Marzena Kulikowska, kucharz
Tu potrzebne jest ograniczenie i puszczenie tranzytowego ruchu innymi ulicami. My już dość przeżyliśmy. Proszę mi wierzyć, że dzieci z osiedla boją się wychodzić na podwórko, bo tymi wąskimi uliczkami jeżdżą nawet większe niż osobowe samochody. My nawet w spokoju nie możemy obejrzeć telewizji, a jak już się okno otworzy, to nic nie słychać. Cały czas żyjemy w hałasie.

Bożena Dąbrowska, krawiec
To ogromny problem. Jest wieczny hałas, trudno przejść na drugą stronę ulicy. A proszę spojrzeć, jak nawierzchnia jest zniszczona. Konieczny jest natychmiastowy remont. Powinien być zakaz poruszania się ciężkimi pojazdami, przynajmniej w godzinach szczytu. A docelowo to oczywiście obwodnica, ale ile to już się mówi na ten temat i nic.    (Jol.)

Zobacz kolejny artykuł

Rezonans najnowszej generacji na Winiarach

U ponad dwustu pacjentów wykonano badania nowoczesnym tomografem zakupionym dla szpitala wojewódzkiego na Winiarach. Najnowszej …

2 komentarze

  1. Nie wiem po co gazeta zajmuje sie zalami takich -sorry za slowo- oszolomow, osob ktore ani nie mysla do konca racjonalnie, an nie sa zorientowane w temacie w ktorym zabieraja glos.
    Takich narzekaczy to pelno przy kazdej ulicy…

  2. A czy nie można na Chopina, Piłsudskiego i w innych miejscach zrobić kładek dla pieszych? Takie z windami dla osób z wózkiem. Piesi i kierowcy byliby zadowoleni.