Z ostatniej chwili:
reklama

Studniówkowe szaleństwo cen

Dziś studniówka to luksus i to pod każdym względem. Większość tegorocznych maturzystów bawi się w eleganckich salach bankietowych. Studniówki straciły gdzieś po drodze swoją szkolną skromność przystrojonej wojskową siatką sali. Bardziej przypominają one wystawne wesela, z najlepszym napitkiem, jadłem i wyszukanymi zespołami muzycznymi. To wszystko oczywiście kosztuje i to wcale nie mało. Pary płacą w tym roku za bale od 280 zł do blisko 500 zł!
Z nową tradycją organizowania studniówek poza szkołą walczyła Małachowianka. W tym roku nie udało się. W sobotę, 26 stycznia maturzyści zatańczą poloneza w Orlen Arenie. Dlaczego akurat tutaj? – Bo to właściwie jedyne miejsce, które pomieści wszystkich naszych uczniów i gości – dowiadujemy się w szkole. Koszt balu wynosi 440 zł od pary. Byłoby taniej, gdyby studniówka odbyła się w szkole. Niestety, plany pokrzyżowały prowadzone w liceum prace remontowe, które potrwają jeszcze około półtora roku. To znaczy, że i kolejny rocznik maturzystów nie ma co marzyć o studniówce w szkolnych murach. – Dla nas jednak najważniejsze jest bezpieczeństwo zarówno uczniów, jak i gości zaproszonych – mówi Piotr Sosnowski, zastępca dyrektora LO im. Marszałka Stanisława Małachowskiego. Poza zmianą lokalizacji studniówki reszta ma pozostać bez zmian. Przyznane zostaną w ośmiu kategoriach tzw. Elvisy, m.in. najpopularniejszym uczniom oraz szkolnym sportowcom roku.
W Orlen Arenie – dzień wcześniej przed Małachowianką, czyli w piątek 25 stycznia – bawić się będzie również LO im. Władysława Jagiełły. Szkoła przetestowała halę już w zeszłym roku. – Tak nam się spodobało, że nie wyobrażaliśmy sobie studniówki w innym miejscu – mówi Małgorzata Duch, zastępca dyrektora szkoły.
Bal studniówkowy na parkiecie, gdzie piłkarze ręczni rozgrywają mecze, może być bowiem elegancki. Wystarczy odpowiednia dekoracja. W zeszłym roku podłoga usłana była czerwonymi dywanami w iście hollywoodzkim stylu. Były plakaty, billboardy, telebimy. W tym roku również ma być ciekawie. Szczegółów nie znamy, bo jest to obecnie ściśle strzeżona tajemnica. Udało nam się za to ustalić, że ową dekoracją Jagiellonka podzieli się z Małachowianką. Szkoły bawią się w hali dzień po dniu. Dzięki temu zabiegowi organizatorzy studniówek nieco zeszli z kosztów. Mimo to studniówka młodzieży z Jagiellonki nie należy do najtańszych. To wydatek rzędu 420 zł. Bawić się na niej będzie 400 osób.
Studniówka dzielona na połowę

Z kolei uczniom Zespołu Szkół Ekonomiczno-Kupieckich nie przeszkadza, że ich studniówka będzie dzielona na połowę. Odbędzie się ona 18–19 stycznia w Złotej Podkowie. Dodajmy, że to jeden z najbardziej obleganych w tym roku lokali studniówkowych. – Innego wyboru nie mieliśmy. Mamy 8 klas maturalnych, a trzeba doliczyć jeszcze gości – mówi Ireneusz Szychowski, dyrektor szkoły. Będzie to jego 30. studniówka w karierze. Jak mówi, dzięki tej cykliczności opanował kroki poloneza do perfekcji, a trzeba zaznaczyć, że w wypadku tej szkoły, każda klasa tańczy ten obowiązkowy taniec oddzielnie. Na szczęście dyrekcja proszona jest do pierwszej pary tylko na początku imprezy.
Koszt balu w „Ekonomiku” to ponad 500 złotych… i tylko pojedyncze osoby rezygnują z imprezy. Choć imprezę organizuje komitet rodziców, to dyrektor w jednym wypadku postanowił się wtrącić. – Zarządziłem, że każda klasa zaprasza na studniówkę także dwójkę rodziców. Uczniom nie do końca ten pomysł przypadł do gustu, ale skoro rodzice tak się angażują w organizację studniówki, to oni również powinni w niej uczestniczyć – przekonuje dyrektor. I trzeba przyznać, że w tym szaleństwie jest metoda. Nie ma to bowiem jak czujne oko rodzica, które utrzyma porządek wśród młodzieży.
Studniówkę na pół musiało podzielić też III LO. Maturzyści 7 klas trzecich bawić się będą w 25 i 26 stycznia. – To już czwarty bal poza szkołą i to zdecydowanie dobre rozwiązanie dla szkoły. Zajęcia lekcyjne prowadzone są w spokoju do ostatnich dni przed studniówką. Nie ma żadnych zwolnień na strojenie sali. Poloneza uczniowie przygotowują na WF-ie. Do tego skończyły się problemy ze zniszczonymi salami lekcyjnymi, w których klasy miały posiłki – twierdzi dyrektor Krzysztof Wiśniewski. Za ten święty spokój w szkole i szampańską zabawę w Złotej Komancie uczniowie zapłacą w granicach 400 zł od pary.
W studniówce Zespołu Szkół Budowlanych uczestniczyć będzie około 180 uczniów z 6 klas i oczywiście ich osoby towarzyszące. Uczniowie pilnie ćwiczą poloneza pod okiem Joanny Welenc-Antczak i Bogdana Lemanowicza. – W przygotowaniu czołówek filmów studniówkowych pomagała uczniom aktorka płockiego Teatru Dramatycznego – Dorota Cempura – mama jednego z uczniów – mówi nauczycielka Katarzyna Dziurlikowska.
Godzina „zero” wybije 26 stycznia. Uczniowie zawitają wtedy na bal do sali Amore w Maszewie. Nikt głodny z balu na pewno nie wyjdzie. W studniówkowym menu uczniów „Budowlanki” specjałów zatrzęsienie. Wśród zimnych zakąsek są np. tartinki, sałatka grecka, rożki szynkowe z kremem chrzanowym. Dania na ciepło to rosół domowy z kluseczkami, kotlet de volaille z frytkami, a potem indyk w sosie oliwkowo-serowym z opiekanymi ziemniakami. O północy barszcz czerwony z pasztecikiem oraz udka faszerowane podawane z ryżem i warzywami. To jeszcze nie koniec. O 2.00 na stół wjedzie żurek po staropolsku, pieczarki faszerowane, faworki z kurczaka w sezamie z sosem tao tao. Koszt zabawy to 400 zł od pary.

Chyba jakaś moda przyszła

Jedną z droższych studniówek organizuje Zespół Szkół im. Leokadii Bergerowej. Para zapłaci za nią 460 zł. – Nasi uczniowie bawić się będą poza szkołą. Zaplanowali bal na 2 lutego w Złotej Komnacie. Zagra zespół Kamida z Płocka – wymienia wicedyrektor Aniela Bagińska. Nieco ubolewa nad decyzją rodziców i uczniów, bo szkoła jest przecież duża, ma swoją stołówkę… Warunki do organizowania balu są idealne.
– W naszej starej siedzibie w Trzepowie mieliśmy o wiele gorsze warunki, a uczniowie – choć w małej salce – bawili się doskonale. A dzisiaj chyba jakaś moda przyszła, ale skoro taka jest wola uczniów, to niech tak będzie – mówi wicedyrektor. Na szczęście polonez i walc na studniówce będą. Z tym zwyczajem na razie nikt nie chce walczyć.
Dla równowagi jedną z najtańszych studniówek w Płocku miał Zespół Szkół Technicznych, czyli popularna „70”. – Chyba pierwsi bawiliśmy się na balu. Wyszło jak zwykle super – cieszy się Bernard Szymański, dyrektor szkoły. Studniówka odbyła się 12 stycznia w Złotej Komnacie. Była to impreza na ponad 250 osób. Koszt to 285 zł o pary. Gdzie tkwi haczyk? – Zawsze mamy tanie studniówki, tym razem udało nam się zejść poniżej 300 zł, bo to jest lokal naszego absolwenta. Potraktował nas ulgowo, ale nikt głodny z imprezy nie wyszedł. Bawiliśmy się do białego rana, bo nasi uczniowie to sportowcy niezniszczalni. Na kondycję nie narzekają – zachwala dyrektor.
W granicach 400 zł za bal zapłacili z kolei uczniowie Elektryka. Do studniówki 26 stycznia w Złotej Podkowie przygotowują się tutaj cztery klasy. Artur Kapela nauczyciel WF-u, uczy właśnie poloneza i jest to spore wzywanie, bo Elektryk to typowo męska szkoła. W klasach maturalnych są tylko dwie dziewczyny. Na szczęście oficjalny polonez odtańczony będzie z osobami towarzyszącymi. Wystarczy, że panowie odpowiednio swoje damy poprowadzą.

Studniówka w leśniczówce

I Prywatne Liceum Plastyczne i I Prywatne Liceum Ogólnokształcące tradycyjnie bawią się razem. Uczniowie wybrali lokal Trzy Klimaty. Zarezerwowali termin na 25 stycznia. Cena imprezy – 380 zł od pary. Studniówka miała być utrzymana w artystycznym klimacie. Rok temu maturzyści bawili się w anturażu lat 20., ale w tym roku na żadne wymyślne dekoracje nie zgodził się szef lokalu. Zostanie więc tradycyjna sala balowa. Będzie polonez, toast, szampan. To 18. studniówka „Plastyka” i 21. Liceum Ogólnokształcącego. Małgorzata Mroczkowska, dyrektor szkoły, najlepiej pamięta te pierwsze studniówki na terenie szkoły. A były też w historii szkoły takie perełki jak studniówka w leśniczówce z pieczonym dzikiem. To były czasy…
Akademickie Liceum Ogólnokształcące wybawiło się na studniówce 18 stycznia. Świętowały dwie klasy: humanistyczna i politechniczna. Około 100 osób zebrało się w Domu Weselnym „U Kwiatkowskich” w Ciechomicach. Koszt – 420 zł od pary. Tego samego dnia bawili się również maturzyści 7 klas z IV LO. Wybrali salę Ambrozja w Popłacinie. Zapłacili 340 zł od pary. – Mnie marzą się jednak studniówki na terenie szkoły – tłumaczy dyrektor Marzanna Machała-Pniewska. Po tym apelu może doczeka się takich w przyszłych latach.
W sobotę 19 stycznia Złota Komnata w Brochocinie gościła z kolei uczniów V LO i Technikum z Zespołu Szkół Centrum Edukacji. Była to zabawa do białego rana za 400 zł od pary.

Rodzice nie chcą już gotować

Zdecydowanie tańsze studniówki, a organizowane z równie wielkim rozmachem mają szkoły w powiecie. W Wyszogrodzie przyjdzie zapłacić maturzystom zaledwie 290 zł od pary. Jeśli chcą do kompletu płytę z filmem, dopłacą jeszcze 60 zł. Uczniowie Zespołu Szkół im. Jana Śniadeckiego w Wyszogrodzie bawić się będą tradycyjnie w murach swojej szkoły i na tym tradycja się kończy. – Po raz pierwszy wprowadzamy na studniówkę catering, bo rodzice nie są już zainteresowani gotowaniem dla swoich pociech – mówi Renata Szmulewicz, wychowawczyni klasy IIIA.
Uczniowie nie będą także stroić sali. Zrobi to za nich firma. – Mamy wyremontowaną salę gimnastyczną, a zazwyczaj stroiliśmy ją siatką wojskową, przechowywaną na co dzień w stodole. Szkoda było niszczyć salę zakurzoną ozdobą. Poza tym dekoratorzy sprawdzili się już w zeszłym roku, a do tego uczniowie nie muszą już jeździć do Płocka, gdy tylko zabraknie materiałów dekoracyjnych – dowiadujemy się w szkole. Jeden bastion tradycji jednak ocalał. Uczniowie będą stroić korytarze i klasy, w których przyjmować będą studniówkowych gości. A Wyszogród bawić się będzie na studniówce 26 stycznia. Figury poloneza trenuje z uczniami Jacek Janczak. W programie artystycznym wystąpi chór pod okiem Przemysława Ziółkowskiego.
W LO im. majora Henryka Sucharskiego w Sierpcu studniówka również odbędzie się w szkole.
– Mamy taką szkolną tradycję i do tego odpowiednie warunki. Nie wyobrażam sobie studniówki poza szkołą. To w końcu impreza szkolna – mówi Ewa Nowakowska, dyrektor szkoły. W tym roku bawić się tutaj będzie 8 klas. Bal przewidziany jest na 400 osób. Koszt 340 zł od pary. W Sierpcu rodzice również nie chcą gotować, więc w kwestiach kulinarnych szkoła daje pole do popisu sierpeckim firmom cateringowym. Firma z zewnątrz pomoże też udekorować odświętnie halę. – A były czasy, że kilka tysięcy balonów musieli nadmuchać sami uczniowie – wspomina dyrektor szkoły. Na studniówkę wybierają się prawie wszyscy.
– W sytuacjach, gdy przeszkodą mogły być problemy finansowe, postanowiliśmy uczniom pomóc. Rodzice na ten pomysł też się zgodzili – zaznacza dyrektor szkoły.
Z kolei uczniowie LO im. Tadeusza Kościuszki w Gostyninie bawią się już poza szkołą. – W zeszłym roku zorganizowaliśmy w tej sprawie debatę. Uczniowie wybrali lokal. Studniówka się udała, dlatego w tym roku już nikt nie zastanawiał się nad balem w szkole – mówi dyrektor Anna Banach-Latoszek.
Studniówka na 300 osób odbędzie się 26 stycznia w sali Marcel w Woli Łąckiej. Koszt – 360 zł od pary. Będzie polonez z tradycyjnym dla szkoły akcentem. W pierwszej parze pojawią się uczeń przebrany w strój kościuszkowski oraz dyrektor szkoły.

Studniówkowe żniwa

W błędzie jest ten, kto myśli, że podane przez nas kwoty to całkowity koszt studniówki. Są przecież jeszcze tzw. koszty ukryte. Trzeba doliczyć jeszcze fotografa, film dla potomnych no i kreacje, a w wypadku dziewczyn dochodzi jeszcze fryzjer, kosmetyczka, solarium, manikiurzystka… Wtedy 1000 zł to za mało. Jednak efekty są widoczne gołym okiem. Dawnych surowych belfrów na dzisiejszych studniówkach o palpitację serca przyprawiłyby głębokie dekolty i mocne makijaże uczennic. Tak dziś młodzi się bawią, a płacą (i płaczą) rodzice, kieszenie których zostają mocno nadszarpnięte przez studniówkowy biznes. Obecnie w imię hasła „studniówka jest przecież raz w życiu” swoje żniwa mają firmy cateringowe, kosmetyczne, fryzjerskie, domy weselne, sklepy z odzieżą i… bielizną. Salony kosmetyczne już dawno mają pozajmowane terminy. Trudno też wynająć ekskluzywną limuzynę, bo wielu maturzystów z fantazją twierdzi, że dotarcie na studniówkę taryfą, czy nie daj boże samochodem taty, to zwyczajny obciach. – Ruch jest spory. A koszt wynajęcia limuzyny to 250 zł za godzinę – dowiadujemy się w firmie Wiktor-Limo.
Najbardziej opłaca się chyba wynajęcie lincolna, w którym na luzie i w pełnym luksusie zmieści się 12 osób. Mogą one korzystać z wyposażonego na bogato barku, w którym znajdziemy nie tylko słodycze. Szczerze wątpimy, żeby dziś był jeszcze do wynajęcia.
Blanka Stanuszkiewcz–Cegłowska
blanka@tp.com.pl
fot. Dariusz Ossowski

Sonda Tygodnika Płockiego
Która studniówka jest lepsza: ta w szkolnej sali czy w eleganckim lokalu? Takie pytanie postawiliśmy naszym czytelnikom i jednoznacznej odpowiedzi nie otrzymaliśmy.

Danuta Koncka
Studniówka zdecydowanie powinna odbywać się w sali bankietowej, z eleganckim wystrojem wnętrza. W ten wieczór każdy pragnie wyglądać jak najpiękniej, a wytworne kreacje nie pasują do sali gimnastycznej. Dla mnie ważna jest też wspaniała atmosfera, o którą wszyscy uczestnicy balu winni zadbać. Sama miałam dość nietypową studniówkę zorganizowaną z grupą zaprzyjaźnionych osób u kolegi w domu. Postanowiliśmy bowiem spędzić ten czas inaczej niż reszta szkoły. Wszyscy bawiliśmy się wyśmienicie, włączając rodziców kolegi tańczących z nami do świtu.

Agnieszka Łabarzewska
Uważam, że miejsce studniówki jest w szkole. Za starych czasów bawiliśmy się tam, gdzie się uczyliśmy. Tygodnie zajmowało nam zrobienie dekoracji i było przy tym dużo zabawy. A potem wielkie oczekiwanie, stres i bal… Było OK. A teraz? Zapłacisz i masz. Zresztą czasy się zmieniły. Przepych i kasa rządzą…

Marta Stępniak
Myślę, że studniówki powinny być organizowane tradycyjnie, w szkole, w sali gimnastycznej. Takie imprezy mają niepowtarzalny klimat. Zresztą świetną sprawą jest możliwość uczestniczenia w dekorowaniu sali i masie innych przygotowań związanych ze studniówkowym balem. Wynajęcie sali bankietowej to pójście na łatwiznę. Owszem, wygodne, ale czy o to w tym powinno chodzić? Myślę, że nie. Studniówka to przede wszystkim piękne wspomnienia. I niech w pełni wiążą się one ze szkołą. Moja studniówka była zorganizowana w szkole i był to strzał w dziesiątkę. Dobrze znane mi miejsce, w nieco innym, odświętnym wydaniu. Zabawa również niezapomniana.

Joanna Wysocka-Masajda
Miałam studniówkę w czasach, kiedy odbywały się one w szkołach, w salach gimnastycznych i myślę, że tym imprezom towarzyszył prawdziwy klimat studniówkowy. Brały w niej udział wszystkie klasy kończące szkołę. Każdy musiał wcześniej udekorować swoją część sali, niektóre elementy wspólnie z innymi uczniami. Każda klasa po kolei tańczyła poloneza, a potem była wspólna niezapomniana zabawa i pamiętam jeszcze zdjęcia „po kolei” na korytarzu. Fakt, że po sukienkę jechałam specjalnie 100 km do Warszawy i trochę kosztowała. Wizyta u fryzjera też. Ale imprezę wspominam bardzo miło i życzę dobrych wspomnień wszystkim tegorocznym maturzystom bawiącym się zarówno w salach bankietowych, jak i w swoich szkołach.

Litosława Koper
Chodziłam do III LO. Tydzień przed studniówką wszyscy zajęci byliśmy dekorowaniem sali gimnastycznej. Tematem przewodnim była zima. Na balu właściwie wszystkie moje koleżanki ubrane były w białe bluzki i granatowe spódnice. Mnie udało się kupić piękną czarną sukienkę. Dziś jest rok 2013 i mój syn – Aleksander również wybiera się na studniówkę. Chodzi do Akademickiego Liceum Ogólnokształcącego. Ubiór już dawno kupiony, więc nie trzeba było po niego jechać gdzieś daleko. Studniówka odbędzie się w Domu Weselnym „U Kwiatkowskich”. Na pewno będzie wykwintniej z obsługą kelnerów. No cóż, czasy się zmieniły. Nie ma co narzekać… Uważam jednak, że szkoły, które mają taką możliwość, powinny wykorzystywać swoje sale gimnastyczne, tworzyć młodzieży warunki do bycia razem i działania w grupie. To bardzo ważne w czasach, kiedy młodzi spędzają tyle czasu przed monitorem komputera.
Blanka Stanuszkiewicz-Ceglowska

Jeden komentarz

  1. Bal tego rodzaju bo i na taka okoliczność jak 100 dni powinien odbywać się w szkole i nigdzie indziej. Bala poza szkołą to wynaturzenie .

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Tygodnik Płocki nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii - Regulamin komentarzy.

reklama
Przejdź do góry