Najnowsze informacje

Dziś jest prawdziwy cud…

Pani Monika nalewa zupę, Marta rozdaje jednorazowe łyżki, Asia owoce, Aneta przygotowuje ciepłe ubrania. Ania kroi ciasto, które sama upiekła, ze śliwkami. Pomaga jej Karolina, która w niedzielne południe przyszła, jak kilka innych dziewczyn, pomagać grupie płockich bezdomnych. – Ja nic nie napiekłam sama, bo mam dwoje małych dzieci, ale przyniosłam bułeczki chałkowe i ciasto drożdżowe. Coś takiego, żeby można było ze sobą zabrać w kieszeń i później przekąsić – mówi Karolina. Ania i Karolina pierwszy raz dołączyły do dziewczyn, które na trawniku przy poczcie na ulicy Bielskiej rozdają jedzenie potrzebującym. Ale nie tylko jedzenie. – Dziś jest prawdziwy cud. Mamy czapki, szaliki, rękawiczki, koce. Wszystko, co może przydać się na zimowe dni – mówi pani Ania, która razem ze swoją córką i kilkoma znajomymi dziewczynami kolejny sezon przywozi ciepłe jedzenie dla osób, które nie mają za co i gdzie zjeść. W kolejce po ciepłą, domową zupę ustawiło się 20, może 30 osób. Głównie mężczyzn, kilka kobiet, kilka starszych pań. Dziś nie ma dzieci, ale też przychodzą.
Pytam Anię i Karolinę, dlaczego organizują takie akcje.

Zobacz kolejny artykuł

Świat bez krat

Osadzeni w płockim Zakładzie Karnym nie tylko siedzą w celach i czasami wychodzą na spacerniak. …