anal pump
Najpopularniejsi w 2015 roku. Fot. D. Ossowski

Kto zrobił największe wrażenie na kibicach?

W tym tygodniu drukujemy drugi kupon w XIV Plebiscycie na najpopularniejszych sportowców i trenerów 2016 roku. Czytelnicy już wiedzą, że mogą wybierać nie tylko tych, o których się mówi najwięcej, których wyczyny i wyniki zasługują na największą nagrodę, którzy stają na najwyższych stopniach podium imprez krajowych i międzynarodowych. Głosujemy także na sportowców będących u schyłku kariery sportowej i tych znajdujących się dopiero na jej początku.
W kolejnych numerach Tygodnika Płockiego będziemy przybliżać kibicom sylwetki nominowanych sportowców i trenerów. Przypomnimy również o sukcesach, które nas zainspirowały, by dołączyć zawodników do grona najpopularniejszych.
Dzięki rozszerzonej formule kibice dowiedzą się, że w Płocku króluje nie tylko piłka ręczna, nożna, wioślarstwo czy tenis ziemny na wózkach. Mamy wielu młodych sportowców, odnoszących sukcesy w swoich kategoriach wiekowych. Dotychczas nie mieli oni szans, by trafić do grona nominowanych. Teraz mogą pochwalić się sukcesami i zainteresować sportem rówieśników.
O sukcesach piłkarzy nożnych i ręcznych piszemy przy wielu okazjach. Każdy kibic w Płocku wie, że zespół Wisły Płock w tym sezonie występuje – z całkiem przyzwoitym rezultatem – w Ekstraklasie, a drużyna Orlen Wisły ma szanse na zdobycie tytułu mistrza Polski, Pucharu Polski, a także na awans do TOP 16 Ligi Mistrzów. Piłkarze ręczni plażowi zdobywają w Polsce niemal wszystkie trofea, a do tytułu mistrza Polski i Pucharu Polski dorzucili w 2016 roku IV miejsce w rozgrywkach europejskich.
Czytelnikom doskonale znane są wyniki najlepszych sportowców, wiedzą oni także, kim są ich współautorzy. Nazwiska trenerów znane są równie dobrze, jak ich podopiecznych.
Współautorem sukcesu piłkarzy nożnych jest bez wątpienia Marcin Kaczmarek – trener, który przeprowadził zespół Wisły od II ligi, przez I, aż do Ekstraklasy. Jest najdłużej pracującym szkoleniowcem z pierwszą drużyną w XXI wieku nie tylko w Płocku, ale najprawdopodobniej w całym kraju.
Jacek Karolak wraz ze sztabem trenerów PTW Płock od lat szkolą zawodników, którzy zdobywają medale w mistrzostwach krajowych i zawodach międzynarodowych. Jest jednym z trenerów, którzy niemal co roku znajdują się wśród kandydatów do tytułu.
Piotr Mieszkowski może poszczycić się wieloma młodymi zawodnikami, o których jest coraz głośniej w kraju. Sięgają po medale, na razie tylko w młodszych kategoriach wiekowych, ale już mają na swoim koncie dobre wyniki. Jesteśmy przekonani, że w ciągu kilku najbliższych lat podopieczni trenera trafią na listę najpopularniejszych sportowców i zanotują sukces wśród dorosłych.
Piotr Przybecki jest trenerem piłkarzy ręcznych Orlen Wisły dopiero pół roku – zastąpił najpopularniejszego trenera 2015 roku Manolo Cadenasa – ale zdążył zapracować na miejsce w gronie pięciu najlepszych płockich szkoleniowców. Drużyna jest na najlepszej drodze, by pod jego kierownictwem wreszcie zdetronizować Vive Kielce i zdobyć tytuł mistrza Polski lub Puchar Polski.
Ostatni z piątki kandydatów to Jurij Szyczkow – trener KP MZOS, którego zawodnicy starają się na basenach walczyć jak równy z równym w gronie seniorów. Od kilku sezonów po medale sięga Damian Chrzanowski, ale młodsi wychowankowie trenera potwierdzają, że pójdą w ślady starszego kolegi.
Po raz pierwszy w historii Plebiscytu kibice i czytelnicy mają szansę głosować na najpopularniejszego weterana 2016 roku. Na liście znalazło się trzech sportowców, z których młodzi mogą brać przykład.
O Dariuszu Bednarskim w ubiegłym roku często pisaliśmy, ale też był to chyba najlepszy rok w jego karierze. Skoczek wzwyż wygrał wszystko, co można było wygrać. Został mistrzem Polski, Europy, świata, a na dodatek Ameryki.
O Leszku Jarosińskim trudno byłoby napisać tylko tyle, że jest trenerem i zawodnikiem judo, choć w tej dyscyplinie osiąga największe sukcesy w kategorii weteran. Pierwszy złoty medal wywalczył w 2004 roku i od tamtej pory w każdym sezonie zajmuje miejsce na podium w zawodach.
W ubiegłym roku wywalczył złoty medal mistrzostw Polski weteranów, srebrny akademickich mistrzostw Polski, a dodatkowo pokonał w czasie 3 godzin trasę na dystansie olimpijskim (1,5 km pływania, 40 km jazdy na rowerze i 10 km biegu) w mistrzostwach Polski w triathlonie w Gdańsku.
Najmniej pisaliśmy w ubiegłym roku o wioślarzu weteranie Henryku Szlachcie. Na jego koncie jest jeden sukces: II miejsce w czwórce bez sternika w światowych regatach masters, które wywalczył z płocczaninem Markiem Chądzyńskim i dwoma weteranami ze Szczecina.
Wioślarskie zawody masters ściągają na start tysiące zawodników z całego świata. W każdej kategorii jest ponad kilkanaście osad walczących o miejsce na podium. II miejsce to wielki sukces.
Dodatkową zaletą Henryka Szlachty jest rola szlakowego w łodzi i lidera wśród płockich wioślarzy weteranów. To on skupia wokół siebie kolegów, którzy nie żegnają się ze sportem po zakończeniu kariery, tylko wsiadają do łodzi i wiosłują po Wiśle.
W następnym numerze TP zaprezentujemy sylwetki i przypomnimy sukcesy sportowców zdobywających medale w najważniejszych zawodach dla seniorów i tych młodszych zawodników, którzy walczą w kategorii młodzieżowców i juniorów, ale w planach mają także sukcesy seniorskie. Nie zamierzają kończyć kariery – wprost przeciwnie. Nominując ich w Plebiscycie, mamy nadzieję, że na długie lata zagoszczą na listach.
Jola Marciniak

Zobacz kolejny artykuł

Z piekła do nieba

Po I połowie sobotniego meczu z Górnikiem Łęczna zawodnicy schodzili z murawy z opuszczonymi głowami. …