Najnowsze informacje

Przerwana świetna passa piłkarzy nożnych

Kibice bardzo szybko przyzwyczajają się do dobrego, a w ostatnich miesiącach tego dobrego było bardzo dużo. Po przegranym 4 listopada 1: 2 meczu z Jagiellonią Białystok Wisła była niepokonana na swoim stadionie, a po porażce 26 listopada na wyjeździe z Lechem w Poznaniu wygrywała kolejne mecze, zadziwiając wniebowziętych fanów wynikami.
Przypomnijmy, bo to bardzo miłe wspomnienia. Ostatnia porażka – 29 listopada z Lechem, potem zwycięstwo 2: 0 nad Arką Gdynia, wygrana 1: 0 w Krakowie z Wisłą, remis 2: 2 z Sandecją Nowy Sącz i zupełnie niespodziewany sukces przy ul. Łazienkowej w Warszawie, czyli 2: 0 z Legią. Ten triumf poprzedził obchody 70-lecia klubu i nie da się ukryć, że był najlepszym podarunkiem dla sympatyków piłki nożnej w Płocku od piłkarzy.
Po uroczystościach zawodnicy na krótko rozjechali się do domów, by spędzić z rodzinami przerwę świąteczno-noworoczną. Nie mieli jednak zbyt długiego wypoczynku, bo już 7 stycznia musieli stawić się w gdańskiej Ergo Arenie na turnieju Amber Cup. Ku radości kibiców, wygrali turniej.
Po kilku tygodniach okresu przygotowawczego, podczas których nie odnosili wielkich sukcesów w meczach kontrolnych, 9 marca piłkarze Wisły rozpoczęli rundę wiosenną. Na początek mieli do rozegrania dwa mecze w Płocku, z drużynami walczącymi o miejsca w tabeli premiowane awansem do europejskich pucharów.
Wygrana 4: 2 z Górnikiem Zabrze, rewelacja rundy jesiennej, z którym płocczanie wcześniej przegrali 0: 4, była wielkim triumfem. Sukcesem osobistym José Kanté były dwie strzelone przez niego bramki. José, zanim przyszedł do Płocka, grał w barwach Górnika na pozycji napastnika. Opuścił klub z zerowym dorobkiem bramkowym.
Tydzień później gościliśmy w Płocku Zagłębie Lubin. O ile przed laty w I lidze Wisła nie miała zbyt dobrego bilansu spotkań z Miedziowymi, o tyle w Ekstraklasie jest górą. Jednak przed meczem 23. kolejki nikt głośno nie mówił, że to gospodarze będą faworytami.
Po przerwie w meczu okazało się, że są faworytami, a dwa gole Kanté przypieczętowały świetny mecz w wykonaniu Nafciarzy. Sympatycy liczyli: sześć meczów z rzędu bez porażki (w tym tylko jeden remis, pozostałe zwycięstwa), cztery mecze bez porażki na swoim stadionie i dwa kolejne zwycięstwa na wyjeździe. Przed meczem z Pogonią w Szczecinie kibice nie mieli wątpliwości, że będzie kolejne zwycięstwo i znakomita passa zostanie podtrzymana.
Jak było w Szczecinie, wszyscy wiedzą. Skuteczniejsi byli Portowcy, którzy strzelili dwie, a stracili tylko jedną bramkę. Passa sześciu meczów bez porażki została przerwana.
27 marca Wisła podejmowała na stadionie przy ul. Łukasiewicza Cracovię, która tego sezonu nie może zaliczyć do bardzo udanych. Trener Michał Probierz w drodze do Płocka policzył, że Wisła ostatni raz przed własną publicznością przegrała 2 listopada, 1: 2 z Jagiellonią Białystok.

Mecz z Cracovią
w koszmarnych warunkach
W obecności 899 kibiców, przed tygodniem Wisła spotkała się z Cracovią. W zespole Wisły nie wystąpił, z powodu ośmiu kartek na koncie, José Kanté. Trener Jerzy Brzęczek dał szansę wyjścia na murawę w podstawowym składzie młodemu napastnikowi, który kontrakt z klubem podpisał w styczniu – Oskarowi Zawadzie. Do pierwszego składu wrócił także Giorgi Merebaszwili, który zastąpił Nico Varelę.
Pomysł rozegrania meczu w tak niskiej temperaturze nie był najlepszy. Pierwsze minuty upływały pod znakiem prób utrzymania się w pozycji pionowej na murawie i uniknięcia zderzenia głowy z piłką. Większość podań była niecelna, a nielicznie stwarzane akcje były wyjątkowo mało skuteczne.
Ten mecz nie powinien być rozgrywany. Bardzo niska temperatura, zmrożone boisko, ciężka piłka, mało kibiców – to tylko niektóre powody. Płocczanie mogą dodać jeszcze jeden.
W 36. min głowami zderzyli się Arkadiusz Reca i Matic Fink. Zawodnik Cracovii wstał z murawy, a po Recę przyjechała karetka, która po udzieleniu pierwszej pomocy odwiozła zawodnika Wisły do szpitala. Tam przeszedł szczegółowe badania, zdiagnozowano wstrząśnienie mózgu, ale już następnego dnia zawodnik wrócił do domu i nawet, choć nie na pełnych obrotach, uczestniczył w treningu.
Fink pozostał na boisku, ale nie na długo. Zawodnikowi Cracovii pomocy udzielił lekarz płockiej drużyny, a potem karetka odwiozła go do szpitala z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu.
Po przerwie goście dominowali na murawie, a w 75. min, po zamieszaniu na polu karnym Wisły, głową strzelił w róg Krzysztof Piątek. Dla zawodnika Cracovii była to 10. bramka w tym sezonie.
W doliczonym czasie gry niesamowitą szansę na wyrównanie miał Kamil Biliński, ale chyba nie wytrzymał presji i posłał piłkę wysoko nad poprzeczką.
Wisła Płock: Thomas Dähne – Cezary Stefańczyk, Adam Dźwigała, Igor Łasicki, Arkadiusz Reca (42. Alan Uryga) – Giorgi Merebaszwili (77. Nico Varela), Dominik Furman, Damian Szymański, Konrad Michalak, Semir Stilič (85. Kamil Biliński) – Oskar Zawada.
Cracovia: Michał Peškovič – Matic Fink (51. Diego Ferraresso), Miroslav Čovilo, Milan Dimun, Sergei Zenjov (76. Antonini Čulina), Javier Hernandez, Kamil Pestka, Oleksii Dytiatiev, Michał Helik, Deniss Rakels, Krzysztof Piątek (90. Sebastian Strózik)
Pozostałe wyniki 25. kolejki: Lechia Gdańsk – Bruk Bet Nieciecza 2: 2, Legia Warszawa – Jagiellonia Białystok 0: 2, Sandecja Nowy Sącz – Zagłębie Lubin 0: 1, Górnik Zabrze – Pogoń Szczecin 0: 0, Wisła Kraków – Korona Kielce 1: 1, Arka Gdynia – Piast Gliwice 0: 0, Lech Poznań – Śląsk Wrocław 2: 1.
Po meczu trener Wisły, Jerzy Brzęczek powiedział: – To jest drugi mecz z rzędu, po którym czujemy bardzo duży niedosyt. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była bardzo dobra. Mieliśmy kilka stworzonych sytuacji, ale nie potrafiliśmy tego zakończyć dobrym strzałem. W drugiej połowie wyglądało to zupełnie inaczej, Cracovia wykorzystała swoją sytuację. Pod koniec, w doliczonym czasie gry, mieliśmy szansę, aby wyrównać, ale Kamil Biliński nie dał rady, nie wytrzymał presji. Ta pozycja i zdobywanie punktów są dla nas bardzo ważne. Sporo było zbyt wczesnych stwierdzeń, że jesteśmy dobrzy, a to jest jeszcze młoda drużyna, która cały czas musi zdobywać doświadczenie. Musi cały czas się uczyć i udowadniać swoją grą wywalczoną pozycję.

Wytrwali za darmo
na Koronę
899 osób, które we wtorek 27 lutego uczestniczyło w meczu 25. kolejki LOTTO Ekstraklasy pomiędzy Wisłą Płock a Cracovią (0: 1), na kolejne spotkanie rozgrywane przy Łukasiewicza 34, czyli 10 marca o godz. 20.30 z Koroną Kielce, wejdzie całkowicie za darmo. Ale nie odbędzie się to automatycznie. Najpierw trzeba będzie odebrać wejściówkę w jednym z klubowych punktów sprzedaży.

Jol.

Zobacz kolejny artykuł

Otwarty Turniej Karate Kyokushin

W sobotę 16 czerwca 2018 w Szkole Podstawowej nr 23 w Płocku odbył się Otwarty …