Najnowsze informacje
anal pump

Powinni grać najlepsi

Każdy trener drużyny piłki nożnej przed meczem ma dylemat, jak ustawić optymalny skład. Mało który ma komfort wyboru na jedną pozycję spośród dwóch, a nawet trzech reprezentujących podobne umiejętności. Ale największy problem jest wtedy, gdy w składzie muszą być młodzieżowcy, w tym sezonie urodzeni w 1990 roku i młodsi. I wtedy powstaje pytanie, czy mają grać także młodzi, czy tylko najlepsi.
Młodzieżowcy to poważny problem wielu trenerów. Nie wszędzie prowadzona jest dobra praca z młodzieżą i brakuje wyszkolonych piłkarzy, gotowych na grę w podstawowym składzie drużyny. Trener Wisły Płock Jarosław Araszkiewicz nie ma takiego problemu, ale czasem wolałby stawiać na najlepszego, a nie zawsze może to być młody zawodnik.
W II lidze, w której obecnie gra Wisła Płock (oby już tylko do maja 2011 roku), w każdym meczu w drużynie musi być na boisku dwóch młodzieżowców. W Wiśle pewne miejsce ma Krzysztof Kamiński, 19-letni bramkarz, który tę rundę może zaliczyć do udanych. Przyszedł do Płocka przed rozgrywkami tego sezonu, znakomicie prezentował się w meczach sparingowych, a potem miał różne wzloty i upadki. Rozegrał na boisku wszystkie spotkania w pełnym wymiarze czasu i zdaniem Araszkiewicza to dobry materiał na bramkarza. Pewnie nawet gdyby nie było wymogu młodzieżowca na boisku, również miałby miejsce w pierwszym składzie.
17-letni Mateusz Lewandowski walczył o miejsce w składzie z Danielem Miturą i zwykle ten pojedynek wygrywał. – Jest to wielki talent, który jeśli dalej będzie się tak rozwijał, to wróżę mu dużą karierę – chwali swojego zawodnika Araszkiewicz. – Zwykle nie zawodzi i choć widać, że ma jeszcze braki taktyczne, to jestem pod wrażeniem jego postawy. Może na razie małym, żeby nie przewróciło mu się w głowie.
Wspomniany wcześniej 20-letni Daniel Mitura, zdaniem trenera, miał mecze i lepsze, i gorsze. W końcówce sezonu pojawiły się problemy ze zdrowiem, ale na pewno dostanie szansę w rundzie wiosennej, by potwierdzić swoje możliwości.
Łukasz Sekulski nie miał zbyt wielu szans na pokazanie się z najlepszej strony, ale po rehabilitacji wchodzi powoli do zespołu. – Duży potencjał, bardzo dobre warunki fizyczne – ocenia trener. – Pytanie tylko, czy uda mu się te atuty wykorzystać. Zbyt wielu szans nie miał też 17-letni Damian Adamczyk, wielki talent, który częściej występował w reprezentacji Polski niż w klubie.
Do tej listy najczęściej występujących na boisku młodzieżowców dodać trzeba trzeciego bramkarza, młodziutkiego Bartka Danowskiego, na którym pewnie już niedługo opierać się będzie drużyna.
Trener Araszkiewicz ma komfort, że w szerokim składzie jest dziesięciu zawodników liczących sobie 20 i mniej lat. – Muszą grać wychowankowie klubu, ale moim zdaniem tylko wtedy, jeśli na to zasługują. Nie mamy takiego problemu, że przed meczem najpierw trzeba odliczać młodzieżowców. Nie muszę się martwić, bo ich mam i mogę na nich liczyć. Chcę by grali, ale często jest tak, że na ławce siedzą lepsi, ale niestety starsi, i to powoduje dyskomfort u mnie i tych zawodników, którzy już nie są młodzieżowcami. Niestety, nie zawsze wystarczy być lepszym, trzeba także być młodszym.    Jol.

Zobacz kolejny artykuł

Czołówka ucieka Nafciarzom

Wisła zanotowała wcześniej trzy zwycięstwa z rzędu na swoim boisku. A ponieważ grała ciekawie, szybko …