Najnowsze informacje
anal pump
fot. D. Ossowski

Jestem pewien, że utrzymamy się w Ekstraklasie

Z Marcinem Kaczmarkiem, trenerem Wisły Płock, rozmawia Jola Marciniak

Po awansie do Ekstraklasy pewnie nie raz wyobrażał pan sobie, jak może wyglądać powrót drużyny po 9 latach w niższych ligach. Jakie to były marzenia, jak miały wyglądać kolejne miesiące?

– Przede wszystkim zdawaliśmy sobie sprawę, że będzie to ogromne wyzwanie. Było bardzo mało czasu na to, by zespół odpowiednio wzmocnić i przygotować do Ekstraklasy. I liga swoje rozgrywki kończyła późno, były krótkie urlopy i trzeba się było brać do pracy. Nie mieliśmy nawet czasu, żeby się nacieszyć awansem. Rzeczywiście wszystko bardzo szybko się toczyło, gdzieś za rogiem był pierwszy mecz i trzeba było się do tego wydarzenia przygotować.

Czy trener debiutujący w Ekstraklasie analizuje wydarzenia, które wkrótce mają nastąpić?

– Zdawałem sobie sprawę, że awans do Ekstraklasy wiąże się z bardzo dużym wyzwaniem, również jeśli chodzi o poziom sportowy. Wiedziałem, że najbliższe pół roku będzie dla nas bardzo trudne i ciężkie, i takie też było. Były momenty bardzo radosne i trudne. Na pewno nie spodziewałem się, że czeka nas łatwe i przyjemne wejście w Ekstraklasę, bo tak się nie dzieje. Zbyt długo jestem w piłce, żeby tego oczekiwać. Ale bardzo się cieszyłem, że będziemy mogli w Ekstraklasie zagrać.

Od początku rozgrywek studził pan emocje entuzjastów i twierdził, że raczej będziemy walczyć o utrzymanie niż o miejsce w górnej ósemce drużyn.

– Tak, to był od początku nasz główny cel. Musimy pamiętać o tym, że Wisła awansowała do Ekstraklasy po bardzo długiej przerwie, po wielu perturbacjach i w dość krótkim czasie, patrząc na to, gdzie była jeszcze cztery lata temu. Dlatego podstawowym celem i warunkiem, by drużyna mogła się rozwijać i myśleć o nowym stadionie jest to, żeby w Ekstraklasie być dłużej niż rok. Ja twardo stąpam po ziemi i nie jestem zadowolony z naszego dorobku punktowego, biorąc pod uwagę to, jak te miesiące wyglądały. Mogliśmy mieć, a nawet powinniśmy mieć więcej punktów. Wiedziałem, że będą trudne momenty i one oczywiście były.

To porozmawiajmy, kiedy były te najtrudniejsze. Czy wtedy, gdy głośno się zrobiło, że Wisła ma już następcę trenera, a na dodatek przegrała mecz z Górnikiem Łęczna przed własną publicznością?

Zobacz kolejny artykuł

Czołówka ucieka Nafciarzom

Wisła zanotowała wcześniej trzy zwycięstwa z rzędu na swoim boisku. A ponieważ grała ciekawie, szybko …