anal pump

Klątwa Białej Gwiazdy

Ostatni raz płocka Wisła przed własną publicznością wygrała ze swoją imienniczką z Krakowa w ubiegłym wieku. Przed rokiem i w miniony piątek była bardzo bliska remisu. Niestety i wtedy i teraz, w doliczonym czasie gry, rywale pozbawili Nafciarzy punktu.
W ciągu kilku dni obie Wisły spotykają się dwukrotnie. W piątek walczyły o punkty w LOTTO Ekstraklasie, a we wtorek, 8 lipca zmierzą się w 1/16 Pucharu Polski.
W poprzednim sezonie płocczanie dwukrotnie ulegli rywalom, a teraz stanęli przed szansą, by wyrównać tamte straty. Jak wiadomo, plan się nie powiódł.
Trener Jerzy Brzęczek przed piątkowym meczem nie miał zbyt komfortowej sytuacji ustalając skład zespołu. Co prawda ma długą listę zawodników rezerwowych, ale nie wszyscy są do jego dyspozycji. Kontuzje leczą Piotr Wlazło i Jose Kante. Na swoje zagrania musi uważać Dominik Furman, mający już na koncie trzy żółte kartki. Płock opuścił Przemysław Szymiński, który już jest piłkarzem Serie B.
Przed rokiem, w obecności 7,5 tys. kibiców gospodarze – wówczas beniaminek rozgrywek – przegrywali po I połowie 0: 2 po bramkach Mateusza Zachara oraz Richárda Guzmicsa. Po przerwie Dominik Furman i Giorgi Merebaszwili doprowadzili do remisu i choć dominowali na murawie, to w ostatniej minucie spotkania zwycięskiego gola strzelił Patryk Małecki. Jak się okazało, teraz było podobnie.
Po raz pierwszy na stadionie w Płocku funkcjonował system VAR. Sędzią był płocczanin Szymon Marciniak, ale w przeciwieństwie do poprzedniego meczu z Arką Gdynia, tym razem nie było żadnych kontrowersji.
Upał wyraźnie dawał się we znaki piłkarzom obu drużyn. Piłkarze dużo biegali – niestety bezproduktywnie. Strzałów było jak na lekarstwo, a starcia piłkarzy kończyły się głównie upadkami na murawę. Pierwszy celny strzał w wykonaniu gospodarzy miał miejsce dopiero w 29 min. Jego autorem był Giorgi Merebaszwili, a piłka poszybowała prosto w ręce krakowskiego bramkarza.
Znacznie ciekawiej zaczęło się dziać od 30 min spotkania. W 34 min szarżą w kierunku bramki gości popisał się Arkadiusz Reca. Podał do czekającego na polu karnym Kamila Bilińskiego, któremu nie pozwolił na oddanie strzału Arkadiusz Głowacki. Sędzia nie uznał zagrania za nieprawidłowe i nakazał wznowienie gry od bramki.
Chwilę później dwukrotnie z rzutów rożnych mieli szanse na otwarcie wyniku goście. W trzeciej akcji, z narożnika pola karnego rzut wolny wykonywał Carlitos, ale posłał piłkę prosto w ręce Seweryna Kiełpina.
W 36 min na murawę padło po starciu dwóch zawodników. Na Damiana Rasaka wpadł Jumenes, któremu udzielona została pomoc medyczna. Zawodnik zszedł o własnych silach, ale za chwilę powrócił na murawę.
Po przerwie, w 52 min, podczas próby łapania piłki, usiadł na murawie bramkarz gości, którego w 54 min musiał zmienić Michał Buchalik.
Znakomitą okazję do trafienia bramki mieli gospodarze w 66 min. Po dośrodkowaniu na pole karne, krakowianie wybili piłkę wprost do Merebaszwilego, a ten strzelił w kierunku bramki. Jakimś cudem obrońcy gości wybili piłkę na rzut rożny.
Najgroźniejsza akcja meczu miała miejsce w 73 min. Carlitos idealnie dograł piłkę do Petera Brleka, który wpadł w pole karne i próbował strzelić do siatki z bardzo ostrego kąta. Piłka minimalnie minęła słupek.
W odpowiedzi próbowali zaskoczyć rywala płocczanie w 81 min. Nie zdołał pokonać Buchalika Mateusz Piątkowski – dobijał, prosto do bramkarza Giorgi Merebaszwili.
W doliczonym czasie gry płocczanie mogli zmienić wynik spotkania, lecz mimo znakomitej sytuacji strzał Piątkowskiego nie znalazł drogi do siatki. Za to skuteczni w 5. min doliczonego czasu byli goście. W długi róg strzelił gola Carlitos, a chwilę później sędzia zakończył spotkanie.
Sędzia doliczył 7 min

Wisła Płock: Seweryn Kiełpin – Cezary Stefańczyk, Damian Byrtek, Bartłomiej Sielewski, Patryk Stępiński, – Arkadiusz Reca, Dominik Furman, Damian Rasak, Giorgi Merebaszwili (90 Paul Parvulescu) – Mikołaj Lebedyński (76 Adam Dźwigała), Kamil Biliński (67 Mateusz Piątkowski).
Wisła Kraków: Julian Cuesta Diaz (55 Michał Buchlik) – Maciej Sadlok, Arkadiusz Głowacki, Rafał Bogucki (68 Jakub Bartosz), Carlos Daniel Lopez Huesca – Tomasz Cywka, Petar Brlek, Paweł Brożek (78 Tibor Halilocvic), Ivan Gonzales Lopez – Francisko Manuel Velez Jimenez.
Pozostałe wyniki: Piast Gliwice – Śląsk Wrocław 1: 1, Lechia Gdańsk – Górnik Zabrze 1: 1, Zagłębie Lubin – Pogoń Szczecin 3: 0, Bruk Bet Nieciecza – Legia Warszawa 1: 0, Jagiellonia Białystok – Sandecja Nowy Sącz 1: 3, Cracovia – Lech Poznań 0: 2, ostatni mecz 4. kolejki odbył się 7 sierpnia, Arka Gdynia zagrała z Koroną Kielce.
Powiedzieli po meczu:
Koko Ramirez, trener Wisły Kraków: – Jestem zadowolony z wyniku, że udało nam się wygrać mecz na tak trudnym terenie. Rywale bardzo dobrze się zaprezentowali, grali kombinacyjną piłkę. Mecz był trudny, ale skończył się po naszej myśli.
Jerzy Brzęczek, trener Wisły Płock: – Ten mecz potwierdził, że nie mamy szczęścia do Wisły Kraków. Zagraliśmy niezłe spotkanie, chyba najlepsze z czterech dotychczas zagranych, ale to nas nie zadowala. Szczególnie końcówka. W ostatnich 20 min stworzyliśmy sytuacje, których nie zdołaliśmy wykorzystać. Stara piłkarska prawda dziś się sprawdziła, a my zostaliśmy ukarani. Straciliśmy bramkę – to było bolesne, ale też jest to doświadczenie, z którego musimy wyciągnąć wnioski.

Jola Marciniak

Tabela po 4. kolejce

1 Zagłębie Lubin 4 10 6 : 1
2 Wisła Kraków 4 9 6 : 4
3 Jagiellonia Białystok 4 9 5 : 4
4 Lech Poznań 4 7 7 : 2
5 Górnik Zabrze 4 7 8 : 6
6 Arka Gdynia 3 5 3 : 1
7 Sandecja Nowy Sącz 4 5 3 : 3
8 Korona Kielce 3 4 5 : 4
9 Lechia Gdańsk 4 4 5 : 5
10 Legia Warszawa 4 4 4 : 5
11 Bruk Bet Nieciecza 4 4 2 : 3
12 Śląsk Wrocław 4 4 4 : 6
13 Wisła Płock 4 4 2 : 4
14 Cracovia 4 4 4 : 7
15 Pogoń Szczecin 4 3 3 : 7
16 Piast Gliwice 4 2 4 : 9

Zobacz kolejny artykuł

Przed Mustangami wiele wyzwań

Sezon futbolu amerykańskiego jest w pełni, rozgrywki ligowe trwają, ale płocczanie już mają pierwszy sukces …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.