Najnowsze informacje
anal pump

Dobra passa trwa

Cztery ostatnie mecze i 10 punktów, trzy zwycięstwa z rzędu i forma, z jakiej można być dumnym. Wisła Płock pokonała w 11. kolejce LOTTO Ekstraklasy Bruk-Bet Niecieczę. Po kiepskiej I połowie, kiedy podopieczni trenera Jerzego Brzęczka nie oddali ani jednego celnego strzału, II w ich wykonaniu była bardzo dobra, a co ważne – skuteczna.
Po fatalnym spotkaniu, przegranym 0: 4 z Górnikiem w Zabrzu w 7. kolejce LOTTO Ekstraklasy, Wisła w każdym kolejnym meczu punktowała. Zremisowała 2: 2 przegrywany 0: 2 mecz z Zagłębiem w Lubinie, a potem zanotowała dwa zwycięstwa po 3: 1, z Pogonią Szczecin u siebie i z Cracovią na wyjeździe. Przed niedzielnym meczem zajmowała 11. miejsce w tabeli z dorobkiem 14 pkt.
Goście mieli znacznie gorszy bilans. Po 10. kolejkach zajmowali 14. miejsce w tabeli, a na swoim koncie mieli tylko 8 pkt. Fatalne cztery przegrane mecze, przerwali pokonując w 10. kolejce 2: 1 Lechię Gdańsk. Na wyjeździe w tym sezonie nie wygrali ani razu.

Reklama
Przed meczem prezes Wisły Jacek Kruszewski był przekonany, że spotkanie obu drużyn to nie będzie wielkie widowisko, ale szybko okazało się, że nie miał racji. Choć bramki nie padały, to na murawie działo się bardzo dużo – akcja szła za akcją, ale w I połowie żadna z nich nie skończyła się wyjęciem piłki z siatki.
W 11. min Damian Szymański podał w tempo do Mateusza Piątkowskiego, któremu nie udało się oddać strzału, choć sytuację miał znakomitą. W 17. min, po rzucie wolnym Dominika Furmana wyskoczył w polu karnym Nico Varela, ale z linii bramkowej piłkę wybili obrońcy Bruk-Betu.
Nieźle radzili sobie także rywale. W 14. min Szymon Pawłowski z rzutu wolnego posłał piłkę w pole karne, ale nikt nie zmienił jej kierunku. Znakomitą sytuację miał w 23. min Bartosz Śpiączka. Wyskoczył do piłki wysoko, ale po jego strzale głową futbolówka trafiła w słupek. W 24. min Kamil Słaby zauważył wybiegającego na pozycję Śpiączkę, podał do niego, ale ten strzelił tuż obok słupka.
Po zamieszaniu w środku pola w 37. min piłkę przechwycili goście, a za chwilę futbolówkę posłał do Śpiączki Samuel Stefanik. Napastnik Bruk-Betu podprowadził ją w kierunku bramki, a potem, będąc sam na sam z Sewerynem Kiełpinem, strzelił prosto w płockiego bramkarza.

Zapraszamy do foto galerii z meczu

W odpowiedzi w 41. min Konrad Michalak rzucił piłkę w pole karne, tam wybił ją Bartosz Szeliga, ale prosto pod nogi Giorgi Merebaszwilego, który strzelił ponad poprzeczką.
Co prawda w całym meczu był tylko jeden celny strzał, wykonany przez gości, ale na boisku sporo się działo. Więcej akcji przeprowadzili goście, jednak podobnie jak płocczanie nie potrafili pokonać bramkarzy.

Reklama
Na gola kibice musieli poczekać do 57. min. Piłkę przejął w środku pola Dominik Furman, podał do Merebaszwilego, ten uruchomił José Kantégo, do którego wyszedł Jan Mucha. Bramka została pusta, Kanté zauważył, że stoi tuż przed nią Nico Varela i podał do Urugwajczyka, któremu nie pozostało nic innego jak władować ją do siatki.
Nafciarze złapali swój rytm gry, zadomowili się w polu karnym gości i próbowali w kolejnych akcjach pokonać Jana Muchę. W 74. min trener Jerzy Brzęczek zdecydował się zdjąć z boiska strzelca bramki Nico Varelę, a w jego miejsce wszedł debiutujący w zespole Wisły Semir Stilic. Tuż przed końcowym gwizdkiem w doliczonym czasie José Kanté strzelił w poprzeczkę
Płocczanie nacierali, niestety brakowało zakończenia akcji, by podwyższyć wynik. Skromne zwycięstwo pozwoliło Wiśle awansować w tabeli aż na 7. pozycję, przed inne, faworyzowane drużyny.
< Wisła Płock: Seweryn Kiełpin – Cezary Stefańczyk, Bartłomiej Sielewski, Igor Łasicki, Arkadiusz Reca – Konrad Michalak (80. Patryk Stępiński), Damian Szymański, Dominik Furman, Giorgi Merebaszwili, Nico Varela (74. Semir Stilic), Mateusz Piątkowski (46. José Kanté).
< Bruk-Bet Nieciecza: Jan Mucha – Akos Kecskes (64. Gabriel Iancu), Samuel Stefanik, Patrik Misak (84. Jakub Wróbel), Bartosz Szeliga – Szymon Pawłowski, Kamil Słaby (34. Vitalijs Maksimenko), Mateusz Kupczak, Łukasz Piątek, Artem Putivtsev – Bartosz Śpiączka.
Po meczu trener Brzęczek tak podsumował występ swoich piłkarzy. – Pierwsze 30 minut w naszym wykonaniu było fatalne, ale gratuluję drużynie, że po tym czasie w końcówce I i w II połowie, po pewnych zmianach drużyna zaczęła grać lepiej. Patrząc na II połowę, nasze zwycięstwo jest zasłużone. Mieliśmy troszeczkę szczęścia. Było parę sytuacji do podwyższenia wyniku, uspokojenia gry. Tymczasem pod koniec była nerwówka. Cieszę się, że po słabym początku potrafiliśmy się podnieść, wygrać to spotkanie i dopisać do swojego konta trzy punkty. Na pewno jest przed nami jeszcze dużo pracy, musimy popracować nad pierwszymi częściami spotkania. Jesteśmy skuteczni, zdobywamy bramki i odnosimy zwycięstwa. Musimy sobie zdać sprawę z tego, jaki jest nasz potencjał i o co gramy. Jednym minusem, oprócz 30 minut pierwszej połowy, była liczba kibiców na stadionie. Zapraszam Płock do wspierania naszej drużyny.
< Pozostałe wyniki: Górnik Zabrze – Piast Gliwice 1: 0, Sandecja Nowy Sącz – Śląsk Wrocław 1: 1, Arka Gdynia – Cracovia 1: 1, Lechia Gdańsk – Zagłębie Lubin 1: 0, Pogoń Szczecin – Korona Kielce 0: 0, Wisła Kraków – Jagiellonia Białystok 0: 0, Lech Poznań – Legia Warszawa 3: 0.
Najbliższy mecz, po przerwie na kadrę, Wisła rozegra 13 października o godz. 18.00 z Koroną w Kielcach.
Wisła Płock – Bruk-Bet 1: 0 (0: 0)
Jol.

Zobacz kolejny artykuł

Wynik lepszy niż gra

Trochę w cieniu rozgrywek Ligi Mistrzów trwają zmagania w PGNiG Superligi. No cóż, emocje są …