Najnowsze informacje
anal pump
fot. D. Ossowski

Adam Wiśniewski już zdecydował

Skrzydłowy Orlen Wisły i reprezentacji Polski w piłkę ręczną już podjął decyzję. – Po mistrzostwach świata we Francji kończę karierę reprezentacyjną. Umówiłem się z trenerem, że jeśli zajdzie taka potrzeba, to będę gotowy w styczniu do wyjścia na boisko. Dlatego jestem w szerokiej kadrze. Przyszedł czas na młodych – powiedział Adam Wiśniewski.
Płocki zawodnik oficjalnie nie ogłosił zakończenia kariery, choć taką decyzję podjął już wcześniej. – Kadra jest dla mnie tematem zamkniętym, podobnie jak dla wielu moich kolegów, którzy zdecydowali i ogłosili, że już nie będą grać w reprezentacji. Na mistrzostwa we Francji powołany został całkiem młody skład, mający zastąpić nas, starszych zawodników. Powrotu nie będzie, za to z ciekawością zaobserwuję poczynania Michała Daszka, Adama Morawskiego, braci Gębalów. Będę kibicował także pozostałym młodym zawodnikom, którzy dopiero zaczynają karierę reprezentacyjną. Przed nimi są sukcesy, a my powoli schodzimy ze sceny – tłumaczy swoją decyzję.
Skrzydłowy Orlen Wisły i reprezentacji Polski w koszulce z orłem na piersiach grał od 2003 roku. Debiutował w meczu przeciwko Białorusi zakończonym zwycięstwem Polaków 27:25. Przez 13 lat wystąpił w 153 spotkaniach, rzucając 293 bramki. Uczestniczył w mistrzostwach Europy w 2004, 2006, 2012, 2014 i w odbywających się w Polsce w 2015 roku.
Z powodu kontuzji zerwania więzadeł krzyżowych pauzował od 2006 do 2009 roku, dlatego nie grał w drużynie odnoszącej w tym czasie wielkie sukcesy. Na swoim koncie ma tylko jeden brązowy medal wywalczony w mistrzostwach świata rozgrywanych w 2015 roku w Katarze. W 2016 roku wystąpił także w Igrzyskach Olimpijskich w Brazylii.
Adam Wiśniewski zapewnia, że jako reprezentant Polski czuje się spełniony. – Na pewno dobrze będę wspominał te czasy. Łezka w oku się zakręci, kiedy teraz zacznę oglądać mecze kolegów tylko w telewizji. Przez tyle lat przeżywałem wielkie chwile… Zawsze czuję wzruszenie, gdy słyszę kibiców śpiewających hymn narodowy, dopingujących, skandujących moje imię i nazwisko. Ale to już skończone – dodaje.
Płocczanin obiecuje, że oficjalnie ogłosi swoją decyzję po mistrzostwach we Francji. – Umówiłem się z trenerem Talantem Dujszebajewem, że na razie kończę karierę na 99 procent. Na wszelki wypadek zostawiamy ten jeden procent, bo jeśli zajdzie taka potrzeba na mistrzostwach, to może wrócę. Jestem w szerokiej kadrze, trener może w wyjątkowej sytuacji mnie powołać. Dlatego nie mówię „stop”, czekam do końca stycznia. Wtedy powiem na 100 procent, że rozstaję się z reprezentacją – wyjaśnia.
Najbardziej z decyzji zawodnika cieszy się trójka jego dzieci.
– Wreszcie będę miał miesiąc wolnego. Od lat nie pamiętam, żebym tak długo był w domu przez całe święta, a potem prawie cały styczeń. Owszem, będziemy mieć indywidualne treningi, ale już cieszę się na spokojny czas, bez wyjazdów. Do tej pory były tylko podróże i piłka ręczna. Ten rok był wyjątkowy. Nie miałem urlopu, prawie nie było mnie w domu, nie widziałem się z dziećmi. Teraz mogę nadrobić. A poza tym, będę po raz pierwszy pomagał zdmuchnąć świeczki na torcie mojego najstarszego 6-letniego syna. Byłem przy jego narodzinach, wtedy trener Bogdan Wenta zwolnił mnie na kilka dni, ale potem, przez kolejne lata, zawsze w styczniu byłem na zgrupowaniu kadry i nigdy razem nie świętowaliśmy. Wreszcie powinno nam się udać – tłumaczy.
36-letni Adam Wiśniewski nie zamierza jeszcze kończyć kariery w drużynie Orlen Wisły, w której gra od 1999 roku. Jego marzeniem jest zdobycie złotego medalu mistrzostw Polski w tym sezonie i awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Jeśli to się uda, będzie całkowicie spełnionym sportowcem. Jol.

Zobacz kolejny artykuł

Czołówka ucieka Nafciarzom

Wisła zanotowała wcześniej trzy zwycięstwa z rzędu na swoim boisku. A ponieważ grała ciekawie, szybko …