Najnowsze informacje
anal pump

Wisła znowu niebezpieczna

Przez cały ubiegły tydzień mieszkańcy gminy i miasta Wyszogród żyli w obawie o własne życie i majątek. Po raz kolejny w tym roku istniała obawa, że tereny położone nad Wisłą zostaną zalane. Na szczęście przechodząca przez gminę fala kulminacyjna nie wyrządziła większych szkód.
– Ale to dopiero początek zimy – podkreśla Jerzy Wieczorek, z zarządzania kryzysowego w Wyszogrodzie. – Cały czas staramy się umacniać wały, szczególnie w okolicach Rakowa. Na razie nic się nie stało, ale obawiamy się, że zabezpieczenia przeciwpowodziowe mogą nie wytrzymać. Może być powtórka z marca tego roku, kiedy zagrożenie było bardzo duże. Obecnie maksymalny poziom wody wyniósł 706 cm. W dniu 16 grudnia widać, że woda opada i jej poziom to 664 cm.
Jerzy Wieczorek wyjaśnia, że wały wytrzymały dzięki dodatkowym zabezpieczeniom w postaci kamiennych ostróg. Wybudowane w latach 70. i wyremontowane w latach 90. ostrogi w okolicach Rakowa są naturalną ochroną mocno nadwyrężonych wałów przeciwpowodziowych i terenów graniczących z rzeką, gdyż kierują jej nurt do środka koryta. Zostały stworzone po to, aby zapobiec erozji brzegu rzeki i wałów. Mieszkańcy podkreślają, że ich obecność uchroniła niejednokrotnie już setki ludzi i dobytek przed katastrofą powodzi. Niestety, Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie na podstawie nakazu sądowego ma wykonać rozbiórkę ostróg. Mieszkańcy przeciw temu protestowali we wrześniu br. (o sprawie pisaliśmy wtedy na łamach „Tygodnika Płockiego”). – RZGW już nawet rozpoczął prace rozbiórkowe, ale na szczęście wojewoda mazowiecki je wstrzymał – tłumaczy Jerzy Wieczorek.
Przypomnijmy, że widmo zagrożenia powodziowego pojawiło się 6 grudnia, kiedy to starosta płocki zdecydował o wprowadzeniu w siedmiu gminach powiatu (w tym również w Wyszogrodzie) pogotowia przeciwpowodziowego. W ocenie specjalistów podnoszący się stan wody na Wiśle spowodowało wypieranie wody przez powiększającą się krę. Niestety, woda wciąż się podnosiła i gdy przekroczyła stan 450 cm, został ogłoszony stan alarmowy. Nastąpiło to już dzień później, kiedy o godz. 10.00 poziom wynosił 545 cm. – Z uwagi na nadal podnoszący się poziom wody i niekorzystne prognozy hydrologiczne zdecydowałem o konieczności wprowadzenia stanu alarmu powodziowego – tłumaczył starosta płocki Piotr Zgorzelski. – W ten sposób zobowiązuję burmistrzów i wójtów gmin do monitorowania sytuacji na podległym terenie oraz informowania, co 8 godzin od czasu ogłoszenia alarmu, Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego o podjętych działaniach i rozwoju sytuacji na podległym terenie. Drogi mogące służyć jako ewakuacyjne muszą być także odśnieżane na bieżąco.
Z godziny na godzinę sytuacja była coraz gorsza. Rano 9 grudnia poziom rzeki w Wyszogrodzie wynosił 576 cm. Mieszkańcy byli zaniepokojeni, ale starosta płocki wyjaśniał, że poziom wody w Wiśle nie zagraża ich bezpieczeństwu. Jeszcze dramatyczniej było 13 grudnia, kiedy to stan wody w Wyszogrodzie o godzinie 13.00 wynosił 676 cm. To oznacza, że w ciągu doby podniósł się o 83 cm. W Chmielewie (gmina Wyszogród) doszło do lokalnego podtopienia terenów, które po ostatniej powodzi zostały pozostawione jako zalewowe.
Przewidywano, że za dwa dni później temperatura w kraju ma spaść o kilkanaście stopni poniżej zera. – To spowoduje, że zamarzną wszystkie mniejsze rzeki, które dziś wpadają do Wisły, podnosząc jej poziom. Sama rzeka także przestanie przybierać – tłumaczył Stanisław Maciejewski, dyrektor płockiego oddziału Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych.
W obliczu zagrożenia mieszkańcy okolic Wyszogrodu wciąż pytali, dlaczego lód nie jest kruszony. Rozważano użycie lodołamaczy, ale jak poinformował Waldemar Ciesielski, kierownik płockiego oddziału Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, będzie to możliwe dopiero, gdy temperatura nieco wzrośnie i statki będą miały możliwość wy-
płynięcia. Jednak temperatura z dnia na dzień była coraz to niższa.
Choć 14 i 15 grudnia poziom wody w Wyszogrodzie wynosił 698 cm, specjaliści przekonywali, że po przejściu fali wezbraniowej Wisła na szczęście zaczęła opadać. Oznaczało to, że ich przewidywania się sprawdziły. Obecnie Wisła w dużej części jest zamarznięta i wszystkie służby pozostają w gotowości. Władze powiatu liczą, że jeżeli tendencja spadkowa się utrzyma, odwołanie stanu alarmowego będzie możliwe jeszcze przed świętami.
Marcin Śmigielski

Zobacz kolejny artykuł

Międzynarodowe spotkania

Grupa uczniów liceum i technikum wraz z opiekunami z Zespołu Szkół im. Stanisława Staszica w …