Najnowsze informacje
anal pump

Karp zawsze smakuje wybornie

Idą święta, więc rozpoczyna się ruch przy hodowlanych stawach rybnych. Pomimo, iż raz po raz wyrwie się komuś propozycja zamiany na świątecznym stole karpia na łososia czy też pstrąga, to i tak większość z nas za nic mając te nowinki, szukać będzie najlepszej sztuki tej ryby. Najsmaczniejsze okazy karpia ważą od 1,5 kg do 2,5 kg. Jednakowoż nie tylko ze względu na smak, czy też świąteczną tradycję warto jeść jego mięso. Winno czynić się to również ze względów zdrowotnych. Otóż mięso karpia zawiera stosunkowo niedużą ilość tłuszczy z liczącą się zawartością kwasów nienasyconych Omega-3. Ponadto, białko tej ryby jest łatwo przyswajalne i bogate w witaminy z grupy B oraz minerały, takie jak potas, magnez, żelazo czy cynk. Stąd w Japonii mięso jego uchodzi za afrodyzjak, zaś sam karp uznawany jest za symbol płodności. Mając tę wiedzę, warto zatem ulec corocznej tradycji i zaplanować na nadchodzące święta karpiową ucztę. Jednak, aby nie popaść w karpiową monotonię warto wypróbować przepis pani Arlety Bruskiej. To dzięki niemu możemy zafundować sobie trochę lata na talerzu i to w dodatku w środku zimy. Tak przygotowany karp może być lekiem na całe zło, a jeśli nie na całe, to przynajmniej na zło(-gi) cholesterolu.

Karp z dressingiem malinowym
wg Arlety Bruskiej z Michalina

Skład:

  • 500 g filetu z karpia;
  • 1 łyżka mąki;
  • 6 łyżek oliwy;
  • 4 plastry bekonu;
  • 1 pęczek cebuli dymki;
  • 2 łyżki octu malinowego;
  • 100 g malin (mogą być mrożone);
  • sól, pieprz;

na ocet malinowy

  • 80g malin;
  • 10 ml octu winnego;
  • 60 ml wody;
  • 250 g cukru.

Wykonanie:
Wcześniej należy przygotować ocet malinowy. W tym celu należy rozgnieść maliny z octem winnym i odstawić na dobę. Po tym czasie należy do malin dodać cukier i całość zagotować. Następnie przecedzić do butelki. Opłukane i osuszone filety z karpia obtaczamy w mące, doprawiamy solą, pieprzem i smażymy na rozgrzanym oleju. Na osobnej patelni przesmażamy drobno posiekany bekon. Odstawiamy go na bok i na oliwie smażymy drobno pokrojoną dymkę i maliny. Dolewamy ocet malinowy, wkładamy usmażony bekon oraz doprawiamy solą i pieprzem. Tak przygotowanym sosem polewamy usmażone filety. Malinowy karp został nagrodzony w konkursie Smak Krajny i Pałuk organizowanym w Nakle.

Karp był pierwszym gatunkiem ryb introdukowanym do wód polskich (gatunek introdukowany tzn. żyjący poza swoim naturalnym obszarem występowania). Początkowo utrzymywany był w przyklasztornych stawach głównie na Śląsku (Milicz) oraz w Małopolsce (Zator). Dzisiaj jest to jedna z najpospolitszych ryb w kraju, która głównie występuje w stawach rybnych, choć jego obecność odnotowano też w połowie naszych rzek, gdzie znalazł się głównie za sprawą ucieczek z gospodarstw hodowlanych. Karpie to długowieczne zwierzęta, osiągają wiek 45 lat oraz zupełnie sporą masę, bo przeszło 30 kg (podobno obecny rekord to nieco ponad 40 kg). Polską unikalną odmianą karpia jest karp zatorski. Hodowany w zaledwie trzech gminach Kotliny Oświęcimskiej: Zator, Przeciszów i Spytkowice. Od 2007 roku znajduje się na liście produktów tradycyjnych. Polska nie tylko przoduje pod względem ilości produkcji karpia, ale też jego jakości. Nasze karpie są najlepsze, zaś wśród nich te zatorskie to prawdziwe karpiowe mercedesy (drzewiej bywało, że synonimem najlepszej jakości był samochód marki Mercedes, obecnie nie jestem tego tak zupełnie pewna). Mając więc tę wiedzę, trudno decydować się na inną rybę niż karp podczas świąt.
Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska
fot. A. Bruska

Zobacz kolejny artykuł

Repertuar października

„Jesień” pędzla Giuseppe Arcimbolda (1526–1593) to postać z nosem z gruszki, grzybowym uchem i dyniową …